Wesprzyj finansowo 
 
ŚIP 2017

Wietnam

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań: Z wynikiem 71 punktów Wietnam zajmuje 17. pozycję w Światowym Indeksie prześladowań (WWL) 2017. W 2016 roku był na 20. pozycji z 66 punktami. Wzrost ten jest po części spowodowany zwiększeniem się liczby aktów przemocy, a po części nasileniem się presji rozprzestrzeniającej się na wszystkie obszary życia (z czego najwyższy wzrost odnotowano w obszarach życia w społeczeństwie oraz życia w rodzinie).

Główne siły napędowe prześladowań

Komunistyczna i post-komunistyczna opresja: Wietnam, lub też, jak głosi oficjalna nazwa, „Socjalistyczna Republika Wietnamu”, to jeden z pięciu ostatnich krajów na świecie rządzonych przez partię komunistyczną. Komunizm nie jest tu jedynie powierzchowny, co jasno pokazały wypadki ze stycznia 2016 roku, kiedy to ogłoszono nowe przywództwo partii. To pogrzebało wszelkie nadzieje na wprowadzenie pewnych reform. Wietnam monitoruje aktywność chrześcijan i wywiera na nich dużą presję. Kościół katolicki stanowi zdecydowaną większość chrześcijańskiej społeczności w tym kraju, jednak władze rządowe trwają w dość niepewnych relacjach z tą instytucją, z uwagi na to, że jest ona z założenia powiązana z obcą siłą, jaką jest Watykan. To sprawia, że jest postrzegana jako pozostałość francuskich czasów kolonialnych. Stereotypy takie jak – „katolicy to Francuzi, a protestanci to Amerykanie” są w Wietnamie bardzo powszechne, zwłaszcza na terenach wiejskich. Rząd jest szczególnie podejrzliwy wobec mniejszości etnicznych, które żyją na środkowych i północnych wyżynach, a znane są pod nazwą Degarowie lub z języka francuskiego – Montagnards. Wielu z nich to protestanci, i według istniejących doniesień, rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa wśród nich stale zwiększa swoje tempo.

Antagonizm plemienny: Nikt nie zna dokładnych liczb, jednak zdecydowana większość chrześcijan ma korzenie plemienne, a szacunki mówią, że nawet 80% protestantów wywodzi się ze środowiska mniejszości etnicznych, z których duża część to Hmong albo Bru. Jeśli świeżo nawrócony chrześcijanin mający korzenie plemienne zostanie wykryty przez współmieszkańców lub przywódców wsi, zmusza się go do przestrzegania tradycyjnych norm i wartości lokalnej społeczności. W celu podtrzymania ciągłości kultury danego plemienia, jego przywódcy często wykluczają chrześcijan ze społeczności, postrzegając ich jako zdrajców własnej kultury oraz tożsamości. Sama społeczność lokalna niejednokrotnie w sposób gwałtowny reaguje wobec nowo nawróconych chrześcijan, nawet wypędzając ich z wioski. Władze współpracują z przywódcami plemiennymi na niekorzyść konwertytów.

Kontekst

Wietnam kontynuuje wprowadzoną w 1986 roku politykę doi moi (w dosłownym tłumaczeniu: „odnowa”), która jest wycelowana w zreformowanie oraz poprawę sektora ekonomicznego. Przyniosła ona dobre efekty w postaci podwojenia PKB na przestrzeni ostatnich dekad oraz redukcji ubóstwa i spadku bezrobocia. Niesie ona jednak ze sobą także i pewną cenę. Wielu z komunistycznych przywódców, czy to politycznych, czy też wojskowych,  dzięki niej wzbogaciła się, co wywołało duży kryzys ideologiczny. Komunizm – zwłaszcza w miastach – to bardziej kwestia retoryki niż rzeczywistego życia, a młodzi ludzie zaczynają go kwestionować. Jednak, działania władz są coraz bardziej restrykcyjne i wymierzone w osoby, które w jakikolwiek sposób odchylają się od normy – zwłaszcza w aktywistów na rzecz praw człowieka. Wielu z tych chrześcijan doświadcza nękania, bicia, aresztowania oraz wyroków więzienia.

Kolejnym dodatkowym wyzwaniem w tej kwestii jest rosnące napięcie między Wietnamem, a jego dużym sąsiadem – Chinami. Relacje między tymi krajami są coraz bardziej napięte, mimo że Chiny są także krajem komunistycznym, a większość Wietnamczyków (Kinh) to etniczni Chińczycy (Viet Nam oznacza dosłownie „Kraj na południu”, widziany z Chin leżących na północy). Główną przeszkodą jest aktywność Chin na Morzu Południowochińskim, do którego roszczą sobie wyłączne prawo, ignorując przy tym roszczenia innych państw, które nieraz mają poparcie prawa międzynarodowego. Chiny nie tylko zaatakowały wietnamskie okręty na rzekomo należących do nich wodach, lecz także zaczęły wznosić różne budowle na rafach i skałach, by w ten sposób podeprzeć swoje żądania. Doprowadziło to do gwałtownych reakcji przeciwko chińskim firmom w Wietnamie, a po międzynarodowym orzeczeniu odrzucającym żądania Chin, Wietnam zaczął rozmieszczać na swoich wysepkach nowoczesne pociski rakietowe krótkiego zasięgu, które są w stanie dosięgnąć do podobnych wysp należących do Chin. Jest to kolejny sygnał narastającego ochłodzenia stosunków w relacjach z Chinami, podczas gdy relacje z byłym wrogiem numer jeden – USA, uległy ociepleniu po wizycie prezydenta Obamy w maju 2016 roku. Jest jednak prawdopodobne, że dla kolejnego rządu USA dalsze ocieplanie stosunków z Wietnamem nie będzie priorytetem. Sygnałem tego jest chociażby brak chęci do kontynuacji Partnerstwa Transpacyficznego.

Nowe przywództwo zostało wybrane w styczniu 2016 roku, podczas XII Kongresu Partii, przy czym najważniejsze i najbardziej wpływowe stanowisko Generalnego Sekretarza pozostało w tych samych rękach. Mimo że premier Dung, wspierający nieco bardziej liberalne podejście, był postrzegany jako oczywisty kandydat, został skutecznie zepchnięty na margines. Przywództwo wybrało rozwiązanie znane i bezpieczne, wyznaczając ponownie na to najważniejsze stanowisko szefa partii Tronga. Jest to klarowny sygnał dążenia do zachowania ciągłości i należy oczekiwać, że stosunkowo liberalne podejście do ekonomii prezentowane przez rząd zostanie ograniczone przez surową kontrolę polityczną. Prawa obywatelskie oraz wolność religii wciąż pozostają zwyczajną ułudą i nie jest do końca jasne, czy nowe przywództwo będzie dążyć do bliższych relacji z Chinami, czy też zdecyduje się na zacieśnianie nowo zdobytych więzi z USA. Niezależnie od rozwoju sytuacji, chrześcijanie nie mogą oczekiwać poprawy swej sytuacji w kwestii wolności, czy też bardziej korzystnych rozwiązań prawnych dotyczących religii.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Wszystkie grupy chrześcijan objęte badaniami WWL są obecne w Wietnamie i doświadczają prześladowań:

Ekspatrianci, włączając w to pracowników zagranicznych z Tajwanu, Korei oraz Filipin, doświadczają presji w postaci monitorowania ich działań.

Tradycyjne wspólnoty chrześcijańskie, jak Kościół Rzymsko-Katolicki oraz Ewangelicki Kościół Wietnamu: choć tej pierwszej wspólnocie w bieżącym okresie udało się nawet otworzyć katolicki uniwersytet, kłopoty związane z zagrabianiem ziemi przez władze, aresztowania katolickich aktywistów, czy nawet przerwanie co najmniej dwóch ceremonii ślubnych w obrządku katolickim, pokazują wyraźnie, że te tradycyjne wspólnoty również zmagają się z poważnymi problemami.

Konwertyci mający korzenie buddyjskie lub etniczno-animistyczne zmagają się z najsilniejszymi prześladowaniami, nie tylko ze strony władz, lecz także ze strony rodziny, przyjaciół oraz sąsiadów. Z uwagi na fakt, że większość z nich wywodzi się z mniejszości etnicznych, władze komunistyczne są wobec nich szczególnie podejrzliwe.

Nietradycyjne wspólnoty protestanckie, takie jak kongregacje ewangeliczne, czy zielonoświątkowe: baptyści, menonici, kościoły Chrystusowe i wiele innych spotykające się zazwyczaj w kościołach domowych. Są one uważnie obserwowane i także zmagają się z presją ze strony różnych grup społecznych.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: Ze względu na to, że wietnamskie rodziny to rodziny wielopokoleniowe, zwłaszcza na terenach wiejskich, gdzie pod jednym dachem razem mieszkają nawet trzy pokolenia, osoby nawrócone na chrześcijaństwo muszą zachowywać szczególną ostrożność w kwestii praktykowania swej wiary oraz dzielenia się nią z innymi. Chrześcijaństwo postrzegane jest jako zagrożenie dla członków rodziny, którzy podążają za religią swych przodków, ponieważ obawiają się, że nikt nie zatroszczy się o nich w życiu pozagrobowym. W niektórych przypadkach członkowie rodziny eksmitują konwertytów i stosują ostracyzm wobec krewnych będących chrześcijanami. Konwertyci muszą także zachować ostrożność podczas przechowywania materiałów o treści chrześcijańskiej. W takich okolicznościach, spotykanie się z innymi chrześcijanami może okazywać się niezwykle trudne, i niejednokrotnie członkowie rodziny utrudniają nowo-nawróconym osobom trwanie w społeczności z innymi wierzącymi. Jest to sytuacja dotycząca nie tylko osób nawróconych z buddyzmu czy animizmu, lecz także osób pochodzących z rodzin mających silne więzi z Partią Komunistyczną.

Życie w rodzinie: Istnieją doniesienia, że chrześcijanie wywodzący się z plemion stanowiących mniejszości spotykają się z odmową wydania aktu urodzenia, a w innych przypadkach funkcjonariusze rządowi zmuszają ich do zmiany nazwiska na “Ho” (na cześć rewolucyjnego przywódcy komunistycznego Ho Chi Minh). Przynajmniej w dwóch przypadkach, utrudniono odprawienie ślubów w obrządku katolickim, ponieważ zdaniem władz ceremonie te „zakłócały jedność” w wiosce poprzez pokazywanie chrześcijańskich symboli. Chrzty na terenach wiejskich muszą odbywać się w tajemnicy, jeśli chrzczeni są konwertyci. Pogrzeby natomiast przeprowadza się zgodnie z tradycyjnymi rytuałami – zwłaszcza w przypadku chrześcijan z mniejszości etnicznych. Dzieci chrześcijan w szkołach uczone są komunizmu, w domach natomiast rodziny przymuszają swych członków do brania udziału w religijnych obrządkach przodków. Konwertyci będący w związku małżeńskim spotykają się z groźbami rozwodu, a powszechnym zjawiskiem jest wyrzekanie się, eksmisja oraz odcięcie wsparcia wobec członków rodziny nawracających się na chrześcijaństwo.

Życie w społeczeństwie: Lokalne społeczności często biorą czynny udział w monitorowaniu działalności chrześcijan. Władze lokalne zachęcają społeczności do ograniczania aktywności grup chrześcijańskich, gdyż są one postrzegane jako coś obcego i niebezpiecznego. Aktywność internetowa jest także intensywnie obserwowana, a telefony niektórych z przywódców kościelnych mają założone podsłuchy. Istnieje wiele doniesień, że chrześcijanom, zwłaszcza tym wywodzącym się z mniejszości etnicznych, odmawia się świadczeń socjalnych i rządowych, pomocy doraźnej w przypadku doświadczenia tragedii, mikro-pożyczek na cele rolnicze,  czy też dotacji studenckich. W szkołach od uczniów wymaga się okazywania czci fotografii Ho Chi Minha. Na terenach wiejskich chrześcijanie muszą brać udział w plemiennych praktykach. Odnotowano przypadki, w których dyrektorzy szkół grozili konwertytom wydaleniem. Uczniom będącym jednocześnie chrześcijanami często powtarza się, by zapomnieli o edukacji, gdyż i tak nikt nie będzie chciał ich zatrudnić po ukończeniu szkoły. Niejednokrotnie pastorzy i liderzy kościelni są wzywani przez policję i przesłuchiwani. Jeden z pastorów stwierdził nawet, że mógłby zmierzyć liczbę wezwań na policję „na kilogramy”.

Życie w państwie: Wietnam podąża za ideologią komunistyczną i czci swego założyciela Ho Chi Minha, zwanego też czule „wujem Ho”. Nie jest to jednak w żadnej mierze porównywalne z czcią, jaką obdarzani są przywódcy Korei Północnej. Wszystkie inne wierzenia spotykają się z opozycją. Sprawy wyznania reguluje prawo o religii, znane jako Dekret 92. Ustawa ta została ponownie opracowana i wprowadzona w życie w nowej formie 18 grudnia 2016 roku. Choć znajduje się w niej kilka sekcji, które można uznać za oznakę poprawy sytuacji chrześcijan, to jednak regulacje dotyczące zwłaszcza rejestracji z całą pewnością sprowadzą na kościoły poważne trudności i kłopoty. Podsumowując, sytuacja nie ulegnie szczególnej zmianie, za to kościoły mogą odczuć koszmar biurokratycznych wymogów. Wydawane przez państwo dowody osobiste (podobnie jak i rejestry rodzinne), zawierają punkt dotyczący konotacji religijnych. Konwertytom ciężko jest wprowadzić w tej części jakiekolwiek zmiany, a ci którzy próbują, niejednokrotnie otrzymują wpis „laicki” lub też spotykają się z odmową wydania takiego dokumentu w ogóle. Ruchy przywódców chrześcijańskich są bacznie obserwowane, a ich dostęp do wiosek w środkowym i północnym Wietnamie jest ograniczony. Media są niechętne chrześcijanom, często przedstawiając ich w niekorzystnym świetle, a oszczerstwo jest na porządku dziennym. Chrześcijanie są na przykład przedstawiani jako zwolennicy i dążący do ponownego wprowadzenia kolonialnej ideologii. Sprawcy przestępstw wobec chrześcijan prawie nigdy nie stają przed sądem. W rzeczy samej, lokalne władze często zatrudniają nawet bandytów, by ci dopuszczali się aktów przemocy wobec chrześcijan. Osoby, którym wytoczono sprawę w sądzie, nie mogą liczyć na sprawiedliwy proces. Przykładem tego może być chociażby przypadek grupy katolickich blogerów skazanych na karę więzienia. Kolejnym przykładem było zahamowanie przez władze protestów – przede wszystkim katolickich rybaków ¬¬– w związku z rządowymi próbami zatuszowania katastrofy ekologicznej wywołanej przez tajwańską hutę stali Formosa.

Życie w kościele: Kościoły są bacznie obserwowane a odbywające się w nich spotkania są czasem utrudniane lub przerywane. Rejestracja kościoła wymaga ogromnego nakładu pracy administracyjnej, przy czym wcale nie ma gwarancji na uzyskanie zezwolenia. jest to tylko jeden ze sposobów, w jaki rząd kontroluje wzrost Kościoła, starając się utrzymać go pod panowaniem komunistów. Nawet kościoły powiązane w jakiś sposób z już zarejestrowanymi kościołami spotykają się z kłopotami w kwestii rejestracji oraz uznania ich istnienia przez lokalne władze. Kwestia zdobycia pozwolenia na budowę kościoła regulowana jest przez Dekret 92 i traktowana jest przez władze w bardzo rygorystyczny sposób. Nadal istnieje problem grabieży ziemi przez władze, a Kościół Katolicki jest główną instytucją borykającą się z utrzymaniem swej własności. Jest on właścicielem dużych połaci ziemi, na których stoją kościoły, szkoły oraz szpitale, zwłaszcza w większych miastach, i odnotowano więcej niż jeden przypadek, kiedy to władze podejmowały kilkukrotne próby przejęcia tego mienia. Istnieją doniesienia o napaściach na spotkania młodzieży. Publikacja oraz dystrybucja materiałów o treści chrześcijańskiej jest dozwolona, lecz nałożone są na nią poważne ograniczenia. Wszelkie materiały uznane za nielegalne są natychmiast konfiskowane przez policję. Niezwykle trudno jest również uzyskać pozwolenie na organizację kursów i szkoleń. Dodatkowo, co roku w październiku każdy kościół musi przedłożyć listę tematów swoich kazań na pełen nadchodzący rok. Skorygowane Prawo o Wierzeniach i Religiach z całą pewnością nie przyniesie znaczących zmian, z uwagi na to, że nadrzędnym celem rządu jest utrzymanie sprawowania kontroli.

Przemoc fizyczna: Jak przedstawiono to na wzorcu prześladowań powyżej, przemoc wymierzona w chrześcijan mocno wzrosła. Trzech chrześcijan zostało zamordowanych: pastorzy Dang Ba Nham oraz Phan Thi Thanh Huyen zginęli w sfingowanym wypadku samochodowym 5 maja 2016 r., natomiast pastor K’sor Kiem (z niezależnego kościoła Montagnard w prowincji Gia Lai ) zmarł z powodu obrażeń odniesionych podczas brutalnego przesłuchania, które miało miejsce w wigilię 2015 roku, gdy odmówił wyrzeczenia się swojej wiary. Szacuje się, że w Regionie Płaskowyżu Centralnego w okresie objętym badaniami WWL 2017 zaatakowano około 35 kościołów oraz skonfiskowano ziemie należące do chrześcijan. Wielu z nich zamknięto w aresztach albo fizycznie zaatakowano, a niejeden musiał się ukryć, bądź to w kraju, bądź poza jego granicami. Pośród tych osób znaleźli się Degarowie, którzy zbiegli do Kambodży i mimo wszystko zostali tam poddani przesłuchaniom w maju 2016 roku.

Prognozy na przyszłość

Polityka doi moi nie rozprzestrzeniła się na sferę społeczną, ani polityczną i nie można się tego spodziewać w najbliższej przyszłości. Przeciwnie, jak już wcześniej wspomniano, restrykcje nakładane na odszczepieńców mocno się nasiliły w badanym okresie. Jednak polityka doi moi w znaczący sposób wpłynęła na poprawę warunków bytowych, zwłaszcza na terenach miejskich zasługując na  międzynarodowe pochwały  płynące chociażby ze strony Funduszu Monetarnego w marcu 2016 roku. Otwarte społeczeństwo obywatelskie, prowadzące debaty polityczne, ekonomiczne, społeczne oraz religijne (jak ma to miejsce w społeczeństwach demokratycznych), to wciąż tylko marzenie.

Kolejna kwestią do obserwacji jest sposób wprowadzania w życie znowelizowanego Prawa o Wierzeniach i Religiach obowiązującego od roku 2016. Choć zachęcające jest to, że podczas procesu przygotowawczego różnorodne grupy religijne – włączając w to chrześcijan – poproszone zostały o wydanie na ten temat opinii, patrząc na efekt końcowy ani chrześcijanie, ani żadne inne religie nie mogą oczekiwać jakiejkolwiek poprawy swej sytuacji. Rejestracja oraz prowadzenie kościołów będą co najmniej tak uciążliwe, jak w chwili obecnej, a dzielenie się swoją wiarą z całym prawdopodobieństwem pozostanie działaniem zagrożonym opresją.

Pod władzą „nowego” przywództwa prawa obywatelskie oraz wolność wyznania pozostaną jedynie ułudą, a to czy będzie ono dążyć do ponownego zbliżenia z Chinami, czy też do zacieśniania niedawno nawiązanych relacji znajduje się wciąż w sferze domysłów. Rosnące napięcie między Wietnamem a Chinami może doprowadzić do coraz większej otwartości, ale może też wpędzić kraj w defensywną izolację.