Wesprzyj finansowo 
 
ŚIP 2017

Laos

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań: Z wynikiem 64 punktów Laos plasuje się na 24. miejscu Światowego Indeksu Prześladowań (WWL) 2017. W okresie WWL 2016 zajął 29. pozycję z wynikiem 58 punktów. Wzrost ten jest całkowicie spowodowany coraz większą presją odczuwaną przez chrześcijan we wszystkich obszarach życia (z największym przyrostem w obszarach życia w rodzinie, życie w społeczeństwie oraz życia w państwie). Poziom przemocy fizycznej natomiast nieco spadł.

Główne siły napędowe prześladowań

Komunistyczna i post-komunistyczna opresja: Laos to jedno z pięciu marksistowsko-leninowskich państw na świecie, i jako takie bardzo mocno opiera się wszelkim wpływom traktowanym jako zagraniczne lub zachodnie. W celu utrzymania kontroli partia komunistyczna wywiera ogromną presję na społeczeństwo, włączając w to niewielką mniejszość chrześcijańską. Postrzega ona chrześcijan bardzo negatywnie i traktuje ich jak agentów i wrogów. Chrześcijaństwo uważane jest za ideologię zachodnią, która stawia przed komunizmem wyzwania. Chrześcijanie zmuszeni są do zachowywania ogromnej ostrożności, kiedy mówią o swojej wierze. Muszą trzymać się umownie wytyczonych wskazówek, a pewnych granic nie wolno im przekraczać, jeśli chcą uniknąć negatywnych reakcji ze strony urzędników państwowych. Władze lokalne często wykorzystują wrogie wobec chrześcijan nastawienie społeczne, by usprawiedliwić prowadzone przez siebie inwigilacje.

Antagonizm plemienny: W wioskach plemiennych (które stanowią co najmniej sześćdziesiąt procent terytorium kraju) można z łatwością zaobserwować animizm oraz inne praktyki plemienne. Odwrócenie się od tych praktyk na rzecz wiary chrześcijańskiej jest traktowane jak zdrada. Przywódcy wiosek oraz członkowie rodzin uważają, że wydalenie chrześcijan z lokalnej społeczności jest konieczne. Czynią tak kierowani obawami, że ta obca religia wywoła gniew wśród ich duchów opiekuńczych. Lokalni oficjele są także znani z przymuszania chrześcijan do wyrzeczenia się wiary, a przywódcy wiosek nieraz wzywają władzę, by ta aresztowała chrześcijan.

Religijny nacjonalizm: Laos jest jednym z pięciu krajów podążającym za najstarszą buddyjską tradycją, jaką jest buddyzm Therawada. Wierzenia buddyjskie są tu mocno zakorzenione. W Laosie panuje ogólne przekonanie, że związki kraju z buddyzmem są nierozerwalne, a religia buddyjska powinna zawsze zajmować nadrzędne miejsce w państwie. Cel lokalnych przywódców buddyjskich, by utrzymać kraj w „czystości” oraz cel przywódców politycznych, by utrzymać kontrolę nad krajem, dobrze się ze sobą komponują. Jedni i drudzy dążą do dominacji w społeczeństwie oraz do zapobieżenia wszelkim „odchyleniom od normy”.


Kontekst

Laos już od 1975 roku znajduje się w twardym uścisku Laotańskiej Partii Ludowo-Rewolucyjnej. Ekskluzywne siatki składające się z rodzin oraz przyjaciół członków partii dodatkowo przyczyniają się do i tak już silnej presji odczuwanej przez każdego obywatela, a w szczególności przez wszelkie mniejszości. W 2016 roku byliśmy świadkami transferu władzy wewnątrz partii, lecz nie oczekuje się żadnych związanych z tym poważniejszych zmian. Wybory  przeprowadzone w marcu 2016 roku również nie przyniosły żadnej realnej zmiany. W kraju nie funkcjonuje wolność wypowiedzi, nie wspominając o wolnej prasie, która mogłaby przecież uwypuklić mnożące się przypadki korupcji. Najnowszym sygnałem represji była sytuacja aresztowania  przez władze trzech Laotańczyków, którzy protestowali przed ambasadą Laosu w Tajlandii. W maju 2016 roku każdego z nich zmuszono do publicznych wyznań.
Laos w chwili obecnej zmaga się z wieloma wyzwaniami, które wydają się być typowe dla krajów komunistycznych. Dość regularnie na jaw wychodzą doniesienia o korupcji na dużą skalę, a dzięki nowym formom mediów rządzącym nie jest łatwo tłumić zarówno te doniesienia, jak i reakcje przez nie wywoływane. Z drugiej strony, w kraju nie funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie, które mogłoby zabrać głos krytykując władze, nie wspominając o wywieraniu jakiegokolwiek wpływu. Laos jest w dużej mierze zależny od swego olbrzymiego sąsiada – Chin, co potwierdziło się w 2016 roku, kiedy Chiny udzieliły gigantycznej pożyczki  na budowę sieci kolejowej łączącej Kunming z Singapurem. Chiny to bez wątpienia największy zagraniczny inwestor w Laosie.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

W Laosie mieszkają wszystkie cztery grupy chrześcijan i każda z nich doświadcza prześladowań:

Ekspatrianci, włączając w to pracowników dyplomatycznych, są poddani presji, na przykład doświadczając policyjnego monitoringu.

Tradycyjne wspólnoty chrześcijańskie, takie jak Kościół Rzymsko-Katolicki, Ewangelicki Kościół Laosu (LEC) oraz Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, mimo że są oficjalnie uznawane przez władze, są też bacznie obserwowane, a w przypadku LEC zmagają się z restrykcjami dotyczącymi wyboru własnych przywódców oraz drukowania materiałów o treści chrześcijańskiej.

Konwertyci mający korzenie buddyjskie lub etniczno-animistyczne zmagają się z najsilniejszymi formami prześladowań zarówno ze strony lokalnych władz, jak i rodzin, przyjaciół oraz sąsiadów. Ponieważ każdy przypadek nawrócenia jest sygnałem świadczącym o rosnącej sile chrześcijaństwa, rząd żywi podejrzenia także w kwestii samej konwersji.

Nietradycyjne wspólnoty protestanckie, takie jak kongregacje chrześcijan ewangelicznych, baptystów czy zielonoświątkowców. Metodyści, Luteranie, Zbory Boże i wiele innych społeczności to przykłady kościołów funkcjonujących w ramach tej grupy. Ze względu na to, że rząd nie zezwala na „nielegalne” zgromadzenia, wszystkie te grupy musiałyby zarejestrować się jako jeden z trzech oficjalnie uznawanych przez rząd wyżej wymienionych kościołów. Stąd też muszą spotykać się potajemnie. Członkowie tych wspólnot zmagają się także z dyskryminacją ze strony różnorodnych grup społecznych.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: Konwertyci zawsze muszą zachowywać wielką ostrożność w oddawaniu czci Bogu, zwłaszcza jeśli są jedynymi wierzącymi w rodzinie. W odległych miejscach, domy składają się tylko z jednej izby (a w wielu przypadkach pod jednym dachem żyją ze sobą trzy pokolenia). To sprawia, że znalezienie miejsca do czytania Biblii, modlitwy, czy uwielbienia bez przeszkód – tak, by być niezauważonym – staje się w zasadzie niemożliwe. Konwertyci doświadczają przemocy werbalnej oraz fizycznej. W okresie WWL 2017 odnotowano przypadki wyrzucania osób z domów. Z uwagi na to, że wszystkie zgromadzenia uważane są przez władze za potencjalnie niebezpieczne, każde spotkanie musi być aprobowane przez lokalnych urzędników, którzy skutecznie je utrudniają, a czasem delegalizują. Członkowie rodzin niejednokrotnie utrudniają krewnym spotkania z innymi chrześcijanami, a nawet samo wyjście z domu. Biblie oraz inne materiały o treści chrześcijańskiej muszą być dokładnie chowane, a czytać można je jedynie z zachowaniem najwyższych środków ostrożności. Wszyscy chrześcijanie są bacznie obserwowani, czasem nawet przy pomocy zarejestrowanych kościołów.

Życie w rodzinie: Wynik w tym obszarze życia, mimo że najniższy ze wszystkich, odnotował jednocześnie najwyższy wzrost punktowy (z 5,603 w okresie WWL 2016 do 8,013). Można to częściowo wyjaśnić faktem dotarcia do większej liczby odnotowanych incydentów. Istnieją doniesienia o skonfiskowanych kronikach rodzinnych (podobne wypadki z poprzedniego okresu WWL są wciąż nie rozwiązane). Taka konfiskata czyni rejestrację wszystkich wydarzeń rodzinnych (narodzin, ślubów, zgonów) całkowicie niemożliwą. Na obszarach o silnych wpływach buddyzmu, utrudnia się zawieranie ślubów oraz odprawianie pogrzebów, a chrzty muszą odbywać się z zachowaniem największej możliwej ostrożności. Nauki buddyjskie są często uważane za część laotańskiej „edukacji kulturalnej”, a co za tym idzie, są częścią obowiązkowego programu szkolnego. W jednym z przypadków, uczniom będącym chrześcijanami nakazano wzięcie udziału w buddyjskim rytuale świątynnym, co było sprzeczne z ich wiarą i przekonaniami. Dzieciom pochodzącym z rodzin chrześcijańskich odmawia się przyjęcia do niektórych szkół ze względu na wiarę. Dwa powszechne wybiegi, do których uciekają się rodziny w celu wywarcia presji na konwertytach to rozwód (w przypadku osób zamężnych) oraz utrata praw do dziedziczenia.

Życie w społeczeństwie: Prowincje takie jak Luang Namtha na północy kraju oraz Savannakhet na południu to tradycyjnie już miejsca trudne do mieszkania dla chrześcijan ponieważ lokalne władze tych prowincji wciąż wydają się być niezwykle zdeterminowane do pozbycia się stamtąd wszelkich przejawów chrześcijaństwa. Nie zaprzestają nękania, aresztowań, a także eksmitowania chrześcijan z ich domów. Chrześcijaństwo widziane jest tu jako zachodnia ideologia, która jest niebezpiecznie rozbieżna w stosunku do komunistycznych przekonań, a co za tym idzie, stanowi zagrożenie dla narodu. Lokalne społeczności często asystują w monitorowaniu chrześcijańskich działań. Członkowie rodzin, wieśniacy oraz władze lokalne regularnie grożą chrześcijanom, a nawet biją ich podejmując w ten sposób próby nakłonienia ich do wyrzeczenia się swojej wiary.

Ten negatywny pogląd na chrześcijaństwo prowadzi do opóźnień w udzielaniu wsparcia oraz do gróźb i restrykcji zarówno ze strony społeczności, jak i lokalnych władz. Chrześcijanie często zmagają się z ograniczeniami w korzystaniu ze świadczeń socjalnych. W jednym z przypadków ciężarna chrześcijanka nie została przyjęta do szpitala na poród. W badanym okresie zanotowano przypadki chrześcijan, którym odmawiano zatrudnienia z powodu ich wiary, a także przypadki dyskryminowania właścicieli biznesów, którzy byli chrześcijanami. Władze lokalne nakładają na chrześcijan kary grzywny za nielegalne spotkania. W jednym z przypadków dziewięć rodzin chrześcijańskich, w sumie 38 osób, dostało od władz wioski karę grzywny w wysokości  800 000 kip ($100 USD). W razie nie wniesienia opłaty mieli wyrzec się swojej wiary. A jeśliby tego nie zrobili, postraszono ich, że presja wywierana na nich stanie się nie do zniesienia. Poza nakładania finansowych kar, władze znane są także z wywierania nacisków na rodziny, by te złożyły ofiarę ze świni w celu ułagodzenia duchów.

Życie w państwie: Artykuł 9. poprawionej w 2003 roku konstytucji głosi, że powinnością państwa jest szanowanie oraz ochrona wszystkich religii – zwłaszcza w odniesieniu do buddystów i zakonników – natomiast artykuł 43. mówi, że obywatele Laosu mają prawo oraz wolność do tego, by być wyznawcami jakiejkolwiek religii, a nawet nie wierzyć w nic. Jednakże, od chwili ogłoszenia Dekretu 92 w 2002 roku, ta szeroko pojęta ochrona praktyk religijnych zaczęła być tak często łamana, że praktykowanie wolności wyznania stało się niezwykle trudne. Dekret ten żąda zgody rządu na wszelkiego rodzaju aktywność religijną – bez takiej zgody każdy rodzaj działalności uważany jest za nielegalny. Konwersja na inną wiarę, głoszenie kazań, a także prowadzenie aktywności kościelnej wymaga zezwolenia od rządu. W oparciu o doświadczenie przywódców chrześcijańskich, rząd niemal wcale nie wydaje takich zezwoleń. Dekret 92 był niedawno zrewidowany i wprowadził jeszcze więcej ograniczeń i problemów w życiu chrześcijan. Chrześcijaństwo uważane jest za obrazę dla buddyjskich wierzeń, które z kolei traktowane są jako centralna część kultury Laosu, a co za tym idzie – element tożsamości narodowej. Wszyscy Laotańczycy płci męskiej zobligowani są do odbycia służby wojskowej, która łączy w sobie szkolenie militarne oraz edukację marksistowską. Chrześcijan często oskarża się o doprowadzanie do gniewu duchów, gdy tylko w wiosce pojawia się jakaś choroba. Jeśli napastnicy zaatakują chrześcijan lub kościoły, niemal zawsze uchodzi im to na sucho. Chrześcijanie nie mogą spodziewać się równego traktowania oraz sprawiedliwości ze strony policji, władz oraz sądów. Media kontynuują przedstawianie chrześcijan jako pozostałości z czasów kolonialnych oraz źródło gniewu różnorodnych duchów.

Życie w kościele: Presja towarzysząca życiu w kościele jest niezwykle wysoka. Rząd monitoruje ruchy, materiały oraz wszelkie nauki wszystkich kościołów chrześcijańskich. Kościoły LEC z kolei starają się monitorować działalność kościołów domowych. Rząd bada wszelkie wypowiedzi sprzeciwiające się ideologii komunistycznej. Czasami zgromadzenia wierzących w kościołach domowych są przerywane, zwłaszcza na odległych terenach. Lokalne społeczności często stawiają przeszkody na drodze do zakładania, czy też budowania miejsc modlitwy. Czasem uciekają się nawet do użycia siły, by zatrzymać budowę kościoła. Zanim budynek kościelny zostanie postawiony, muszą być spełnione niewyobrażalne wymogi administracyjne. Jest to typowe zwłaszcza w prowincjach północnych.  Na niektórych terenach wiejskich wymaga się nawet, by przy budowie asystował lokalny urzędnik w celu monitorowania wiernych. Wszelkie publikowane (lub legalnie importowane) materiały o treści chrześcijańskiej muszą być najpierw zaaprobowane przez rząd oraz kościół LEC. W listopadzie 2015 roku, władze lokalne towarzyszyły policyjnej konfiskacie Biblii oraz innych materiałów w domowym kościele w prowincji Kahmmoune w południowym Laosie. Podobne przypadki miały miejsce w innych częściach kraju na przestrzeni całego roku 2016. Od chwili wprowadzenia w 2014 roku prawa o organizacjach pozarządowych, rząd coraz intensywniej kontroluje działalność charytatywną chrześcijan na terenie całego kraju.

Przemoc: Jak pokazano we wzorcu prześladowań, przemoc wobec chrześcijan utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. W bieżącym okresie jeden chrześcijanin wywodzący się z mniejszości etnicznej został zamordowany. Ponad dziesięciu chrześcijan aresztowano, część z nich wypuszczono za kaucją, inni natomiast wciąż pozostają w więzieniu. Odnotowano także szeroko rozprzestrzeniającą się przemoc psychiczną oraz fizyczną wobec konwertytów, zwłaszcza ze strony lokalnych władz oraz rodziny. Wielu chrześcijan zostało wyrwanych ze swoich domów, ze względu na to, że ich, nie będący chrześcijanami, krewni albo też władze wioski w momencie odkrycia ich wiary zmusiły ich do opuszczenia zamieszkiwanego przez nich terenu. Część tych osób mieszka w otaczającej wsie dżungli.

Prognozy na przyszłość

W marcu 2016 roku Laos objął przewodnictwo Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), a tym samym stanął przed znaczącymi wyzwaniami. Ściągnęło to bowiem na ten kraj nieco więcej międzynarodowej uwagi, choć nie doprowadziło do żadnej, dalej idącej otwartości. Chrześcijanie jako mniejszość religijna nie mają żadnej przestrzeni oprócz tej, danej im przez rząd. Potwierdza to m.in. fakt zorganizowania w sierpniu 2016 roku we Wschodnim Timorze Forum Ludu ASEAN, które jest wydarzeniem towarzyszącym, mającym na celu łączenie członków społeczeństwa obywatelskiego z terenu całego ASEAN (i podlega podobnemu do samego ASEAN przewodnictwu).

W Laosie nie toleruje się żadnych inicjatyw, których władze komunistyczne nie byłyby w stanie kontrolować i sytuacja ta utrzyma się w przypadku mniejszości chrześcijańskiej jeszcze przez bardzo długi czas. Jest ona także odzwierciedleniem niezachwianej mocy głównej siły napędowej prześladowań działającej w Laosie, którą jest komunistyczna i  post-komunistyczna opresja. Kraj bardzo surowo traktuje wszelkie przejawy odstępstwa i dewiacji, do których zaliczana jest również wiara chrześcijańska. Z drugiej strony, Laos desperacko potrzebuje rozwoju oraz wzrostu ekonomicznego. Dlatego też w najbliższej przyszłości może znaleźć się w sytuacji bez wyjścia – zagraniczne inwestycje będą wymagały większego otwarcia, w przeciwnym razie kraj zwiększy tylko swą zależność od Chin.