Aadel: Kiedy czytanie Pisma Świętego prowadzi do śmierci
Aadel * miał 30 lat, kiedy został chrześcijaninem. Jego oddanie Chrystusowi było tak wielkie, że nie mógł milczeć, opowiadał więc o Chrystusie wszystkim ludziom, których spotkał na swojej drodze – mimo że chrześcijanom w Afganistanie (zwłaszcza rodzimym Afgańczykom) grozi śmierć. Po krótkim czasie Aadel potajemnie prowadził 15 grup chrześcijańskich. Jeden z uczestników spotkań, o imieniu Faireh*, poprosił Aadela, aby raz w tygodniu odwiedzał go w domu, aby razem mogli studiować Biblię i się modlić. Brat Faireha był pobożnym muzułmaninem, który traktował porzucenie islamu za przestępstwo, które powinno być karane śmiercią. Kiedy dowiedział się, że mężczyźni razem czytają Pismo Święte, zagroził Aadelowi, że
zginie, jeśli nie zerwie kontaktu z Fairehem. Mężczyzna powiedział Fairehowi o groźbach. Ten uspokoił go: nie wyobrażał sobie bowiem, by jego brat mógł zrobić coś tak strasznego. Kontynuowali więc swoje
spotkania. Pewnego wieczoru, krótko po tym, jak Aadel opuścił jego dom, Faireh usłyszał strzał. Wybiegł na zewnątrz i znalazł ciężko rannego Aadela. Niestety pomoc nadeszła za późno. Mężczyzna zmarł.
Po kilku dniach Faireh otrzymał list, w którym brat groził, że go zabije, jeśli nie porzuci chrześcijaństwa. W trosce o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny Faireh wyjechał z Afganistanu. * imię zmieniono