Bóg nie stoi z boku

Wielkanocne ataki na kościoły i hotele w Sri Lance, mordercze napaści na chrześcijańskie wioski i kościoły w Nigerii, trwająca całymi miesiącami gehenna chrześcijan w Syrii i Iraku terroryzowanych przez Państwo Islamskie, dziesiątki innych budzących przerażenie informacji o prześladowaniach wierzących w Chrystusa w Afryce, Azji, Ameryce Południowej, a nawet w Europie. To wszystko wywołuje w nas – poza naturalnym współczuciem dla ofiar – natrętne pytania: a co Bóg na to wszystko? Czy aby sprawy nie wymykają Mu się z rąk?

Problem tak stary jak Kościół

Tak naprawdę jest to problem, który chrześcijan nurtuje od zarania dziejów. Jak to bowiem możliwe, że złe rzeczy dzieją się Bożym dzieciom? Jak to możliwe, że Bóg Wszechmogący pozwala, aby ci, którzy Mu ufają cierpieli z rąk tych, którzy służą złu? Nasze proste myślenie o Bożej sprawiedliwości kieruje nas ku idei, że ci, którzy są Bogu wierni, powinni za to być nagrodzeni, a ci, którzy są mu nieposłuszni – powinni zostać ukarani, a ich zamysły zniweczone.

A jednak, jak nas uczy doświadczenie, a nawet, jak pokazuje Słowo Boże, tak często nie jest. „Bo zazdrościłem zuchwałym, widząc pomyślność bezbożnych” (Ps 73:3). Szczególnie dramatyczny w swym wydźwięku jest Psalm 10, w którym czytamy: „Dlaczego z dala stoisz, o Panie, w czasach ucisku się kryjesz, gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce i ulega podstępom, które tamten uknuł? Bo występny się chełpi swoim pożądaniem, bluźni drapieżca i pogardza Panem. W pysze swojej powiada występny: Nie pomści; nie ma Boga: oto jest całe jego myślenie” (w. 1-4).

Patrzymy z żalem na cierpienie chrześcijan, bezwzględnie mordowanych, dręczonych, porywanych, wypędzanych ze swoich domów, pozbawianych pracy i dobytku. I dzieje się to tak często, w tak wielu miejscach! Dlaczego Bóg na to pozwala? To pytanie sprawia, że wiara wielu się chwieje, a nadzieja gaśnie. Czy słusznie?

A co Bóg na to?

Sam Bóg na tego rodzaju pytania i wątpliwości odpowiada: „Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje” (Iz 55:8). Nie ma łatwych odpowiedzi na wyjaśnienie takich sytuacji, jak te, które w kilkudziesięciu krajach świata dotyczą cierpiących z powodu prześladowań chrześcijan. Musimy nam wystarczyć świadomość, że Bóg nie działa doraźnie, ale długofalowo. Jeśli dopuszcza cierpienie i śmierć w życiu swoich dzieci, to nie dlatego, że jest obojętny na ich los – bo tak na pewno nie jest, ani dlatego, że nie potrafi przyjść im z pomocą, ale dzieje się tak, ponieważ on szuka korzyści największych, w miejsce najszybszych, które z kolei nam wydają się najbardziej oczywiste. Inaczej mówiąc, my ludzie, szukamy sposobów, by ratować to, co jest cenne dziś. Bóg zaś szuka takich rozwiązań, które dadzą to, co najcenniejsze wiecznie. Bo dla nas wartość życia i tego, co mu towarzyszy jest najważniejsza, a dla Niego najważniejsze jest to, co trwa wieczne. Wielu ludziom wydaje się, że to, co mają najcenniejszego, to ich życie i życie ich bliskich. Gdy więc życie się kończy, kończy się też to, co najważniejsze. Nie tak jest u Boga. Dla Niego to, co mamy tu na ziemi, jest jedynie skromnym wstępem do tego, co czeka nas w wieczności, którą Chrystus nam przygotował. On sam powiedział: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (J 14:1-2).

Boża ekonomia działania jest zupełnie odmienna od naszej. W Bożym zamyśle wszystko sprowadza się do tego, aby zapewnić nam wieczne, przemienione życie. I jest to życie znacznie przewyższające nasze wyobrażenia: „Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują” (I Kor 2:9). W Bożym Królestwie cierpienie zawsze prowadzi do wiecznej chwały.

Dojrzałość cierpiących

To wszystko nie znaczy, że łatwo jest cierpieć i umierać dla Chrystusa. Ale jest łatwiej, kiedy wiemy, że ten ból i śmierć niczego cennego nie kończą, przeciwnie – zaczynają to, co najlepszego Bóg dla nas zamierzył. Często zaskakuje nas duchowa dojrzałość cierpiących chrześcijan. Widać, że to Bóg sam ich przez te doświadczenia przeprowadza i uczy. Lankijski chrześcijanin, Arasaratnam Verl na skutek eksplozji bomby w niedzielę wielkanocną stracił jedynego 13-letniego syna Jacksona, a także swoją siostrę Verlini; jego szwagier Ranjith, mąż Verlini, zmarł tydzień później w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Obydwoje zostawili po sobie 6-letnią córkę, Elizę, która również została ciężko ranna, oraz 8-letniego syna, Rufusa Isaaca. Chociaż ból po stracie najbliższych jest głęboki, jednak Verl zaskakuje swoim wyznaniem: „Bóg jest dobry” – mówi i zaraz dodaje: „Mój syn należał do mnie przez 13 lat, ale teraz należy do Jezusa na zawsze”. Oto dojrzała wiara i dojrzała miłość do Boga.

Kto ostatecznie triumfuje?

Drugi problem, jaki mamy z prześladowaniami polega na tym, że wydaje nam się, iż zło triumfuje, a dobro przegrywa. A jednak Biblia wielokrotnie zapewnia nas (też w Ps. 10) o tym, że bezbożni zostaną ukarani, a pobożni ostatecznie wybawieni (do wieczności). Autor Psalmu 10 pisze, że bezbożny „Czatuje za węgłem zagród, skrycie zabija niewinnego; oczy jego wypatrują nieszczęśnika. Czyha w kryjówce jak lew w gęstwinie, czyha, aby porwać ubogiego. Porywa ubogiego, zarzucając sieć swoją. Schyla się, przyczaja, i wpadają w szpony jego nieszczęśliwi. Mówi w sercu swoim: zapomniał Bóg, zakrył oblicze swoje... Nigdy nie będzie widział” (w. 8-11). Jednak Psalm ten kończy się słowami: „Jahwe jest królem po wieczne czasy, obce narody zniknęły z Jego kraju! Taw. Wysłuchałeś życzenia ubogich, o Jahwe, nakłoniłeś ucha na pragnienie ich serca, aby przywrócić prawo sierocie i uciśnionemu i aby nikt już nie siał postrachu w kraju” (w. 16-18, Biblia Poznańska). Ostatecznie to dobro i Boży porządek świata zatriumfuje, a zło zostaje pokonane. O tym uczy nas Biblia. I nawet jeśli po drodze nie zawsze to widzimy, to jednak ostatecznie tak właśnie to będzie wyglądać.

Tak więc Jahwe wybawia! To imię, w brzmieniu hebrajskim: Jehoszua, to przecież – po przejściu przez grecką formę Iesous i łacińską Iesus - nasz Jezus, Zbawca! To On jest ostatecznym zwycięzcą. To On pokonał śmierć. To On uwalnia utrapionych i pognębionych. Kiedy w synagodze w Nazarecie czyta proroctwo Izajasza o sobie: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność”(Łk 4: 18), zapowiada tę właśnie prawdę – rządy Boże. Triumf Chrystusa, Króla królów.

Drogi Boże

Tak więc Biblia zapewnia nas o tym, że Bóg w niczym nie przypomina wyobrażeń deistów o Stwórcy, który się wycofał i nie ingeruje w przebieg historii. Bóg wciąż jest Panem historii i nigdy nie przestał nim być. Wciąż panuje i wciąż zabiega o nasz świat, szukając dlań rozwiązań. I choć doraźnie te rozwiązania wydają nam się niezrozumiałe – chrześcijanie wciąż giną i cierpią, jednak, gdyby przyjrzeć się bliżej sytuacji w najbardziej zapalnych miejscach świata – Boży Kościół nie przegrywa. Przeciwnie. Rośnie. A krew męczenników, jak to stwierdził kiedyś Tertulian , jest najlepszym zasiewem nowych wierzących. I dzieje się tak nieprzypadkowo. Jest to częścią Bożego zamysłu, aby Ewangelia docierała w najtrudniejsze miejsca świata, pomiędzy ludzi najbardziej jej wrogich – świadectwo męczenników jest nieodparte. Możemy się tylko domyślać, że w inny sposób ludzie ci, którzy oto nawracają się tysiącami, nie przyszliby do Chrystusa.

Jeszcze inną częścią odpowiedzi na postawione na początku pytanie, jest to, że Bóg chce działać poprzez nas, a nie poza nami. Tak więc gotowy jest wspierać nasze działania – od modlitwy począwszy, na naciskach na polityków skończywszy. Rzadko natomiast – w zasadzie tylko wtedy, kiedy my nic nie jesteśmy w stanie zrobić – Bóg działa bezpośrednio. Pamiętajmy więc o tym, że oprócz zadawania pytań, mamy sporo do zrobienia, jeśli chodzi o wspieranie cierpiących – zarówno w modlitwie, jak i poprzez konkretne działania na ich rzecz. Kiedy człowiek angażuje się w pomaganie innym, jego własne pytania szybko zyskują odpowiedzi.

Odpowiedzi, które wystarczają

Co ciekawe pytania o to, dlaczego Bóg pozwala cierpieć swoim dzieciom zwykle stawiają ci, którzy sami są bezpieczni, a nie ci, którzy faktycznie cierpią. W znajdującym się w Sri Lance Batticaloa, miejscowości, gdzie jeden z zamachowców-samobójców wysadził się dwa tygodnie wcześniej, z racji zniszczenia budynku kościelnego nabożeństwo odbywa się w domu kultury, strzeżonym przez uzbrojonych żołnierzy. Ale sala wypełniona była setkami chrześcijan chwalących Boga i oddających cześć Jezusowi, ale też proszących Go o pomoc, by móc kochać i przebaczyć prześladowcom. „Dlaczego musimy przechodzić przez ten ogień?” – zapytał miejscowy pastor, Roshan Mahesan. „W tej chwili możemy nie wiedzieć dlaczego tak jest, ale Jezus jest z nami w naszym cierpieniu”. I to im wystarcza. Nam też powinno.

--

Autor: dr Włodzimierz Tasak, Open Doors Polska

Open Doors jest między denominacyjną chrześcijańska organizacją wspierających prześladowanych chrześcijan od ponad 60 lat w około 60 krajach na całym świecie. W krajach cieszących się wolnością religijną, każdego roku publikuje Światowy Indeks Prześladowań – ranking krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani.  Bardzo ważnym celem służby jest pomoc zorientowana na zaspokojenie konkretnych potrzeb uciśnionych chrześcijan i wspólnot. Dlatego ściśle współpracuje z lokalnymi Kościołami i organizacjami. W ten sposób gromadzona jest wiedza umożliwiająca na zaadresowanie najbardziej adekwatnej formy pomocy. Open Doors wzmacnia chrześcijan zaspokajając ich potrzeby niezbędne do przetrwania, dostarczając pomoc humanitarną, literaturę chrześcijańską, pracując z osobami w traumie oraz prowadzi projekty samopomocowe. W krajach wolnych zachęca kościoły do modlitwy za prześladowanych chrześcijan, pozyskuje środki finansowe, organizuje spotkania dla kościołów oraz prowadzi pracę informacyjną.

Dzisiaj Kościół przechodzący przez cierpienie, zmagający się z opresją potrzebuje wsparcia w duchowej walce. Już dzisiaj dołącz do grona tych, którzy modlą się za prześladowanych ze względu na Chrystusa i zamów bezpłatny kalendarz modlitw wraz z magazynem. Kalendarz możesz zamówić na stronie www.opendoors.pl lub telefonicznie, dzwoniąc pod numer  22 250 16 70. Podejmij to wyzwanie i bądź częścią duchowej wojny.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.