Wiadomości prasowe

NIGERIA: 12 lat po tragedii w Chibok

Wiele porwanych dziewcząt ciągle nie wróciło do domów

(Open Doors Polska) 12 lat temu, 14 kwietnia 2014 roku, doszło do jednego z najgłośniejszych masowych uprowadzeń w historii Nigerii. Ze szkoły w Chibok, w stanie Borno na północy kraju bojownicy Boko Haram porwali 276 dziewcząt. Do dziś wiele z nich nie wróciło do swoich domów.

NIGERIA: 12 lat po tragedii w Chibok
Ruth, matka dwóch dziewczyn porwanych 12 lat temu w Chibok

W nocy z 14 na 15 kwietnia 2014 roku bojownicy Boko Haram zaatakowali szkołę średnią w Chibok, w której uczyły się również chrześcijanki. Islamiści w ten sposób dali do zrozumienia, że nie będą tolerować zachodniej edukacji, ponieważ zgodnie z prawem szariatu jest ona zakazana (haram). Przed napadem szkoła była zamknięta przez cztery tygodnie z powodu pogarszających się warunków bezpieczeństwa. Dziewczęta tam jednak były, ponieważ czekały na egzamin końcowy z fizyki. Kilka godzin przed atakiem mieszkańcy Chibok otrzymali telefony ostrzegające ich przed zbliżającym się atakiem. Porywacze, ubrani w identyczne mundury wojskowe, pod osłoną nocy wtargnęli do szkoły, podając się za żołnierzy nigeryjskich sił zbrojnych. Atak trwał około 5 godzin, w jego trakcie nie tylko porwano uczennice, ale także spalono również domy w Chibok.

Bojownicy uprowadzili niemal trzysta dziewcząt w wieku od 16 do 18 lat, większość z nich była chrześcijankami. W grupie porwanych było też kilka muzułmanek. Niektórym udało się uciec kilka godzin po porwaniu, wyskakując z ciężarówek, którymi je wieziono. Ostatecznie w ręce porywczy trafiło 219 uczennic. W kolejnych latach część z nich uciekła, a część została uwolniona w ramach prowadzonych przez rząd negocjacji. Niektóre dziewczęta, choć zostały uwolnione z niewoli, mieszkają w prowadzonym przez wojsko obozie rehabilitacyjnym dla byłych bojowników Boko Haram jako ich żony. Trzy ocalałe kobiety powiedziały agencji informacyjnej Reuters, że w co najmniej pięciu przypadkach kobiety, które przybyły do obozu niezamężne, zostały wydane za mąż za byłych bojowników. „Nie będą w stanie odróżnić czasu spędzonego w niewoli od czasu spędzonego w obozie wojskowym” – obawia się jeden z partnerów Open Doors. Dauda Yama, której córka przebywa w jednym z takich obozów, wyjaśnia: „Zrobiono im pranie mózgu, aby dobrze nastawić je do porywaczy”.

Kilkadziesiąt dziewcząt do tej pory nie wróciło do domów i czekających na nich rodziców. Nie wiadomo, czy nadal są w niewoli, czy umarły. Ich rodziny choć żyją w nieustającym napięciu, to nie tracą nadziei na otrzymanie nowych wiadomości o swoich córkach – nawet jeśli miałaby to być wiadomość o ich śmierci. „Gdyby rząd powiedział nam, że nasze córki nie żyją, poczulibyśmy to przez chwilę, a potem zapomnielibyśmy o bólu. Ale brak wiedzy o tym, czy nasze córki żyją, jest bardzo trudny [...]. Jesteśmy jednak przekonany, że pewnego dnia wrócą” – powiedział jeden z rodziców. A inna matka dodaje: „Jeśli moja córka nie żyje, chcę to wiedzieć. Chcę móc pogrążyć się w żałobie. Pragnę, aby w moim sercu zagościł pokój. Nie mam siły żyć w niepewności”.

Ta niepewność odcisnęła swoje piętno na ich zdrowiu. Wielu z nich zmaga się z problemami zdrowotnymi, takimi jak wysokie ciśnienie krwi czy cukrzyca. „Najmniejsza choroba może kosztować ich życie z powodu wysokiego ciśnienia. W ciągu pierwszych trzech lat od uprowadzenia straciliśmy 38 rodziców” – tłumaczył lokalnym partnerom Open Doors Yakubu Nkeki, przewodniczący stowarzyszenia rodziców dziewcząt z Chibok.

Oprócz niepewności, główną rzeczą, która ciąży rodzicom uczennic z Chibok jest poczucie, że zostali opuszczeni przez rząd. „Ze łzami w oczach błagaliśmy przedstawicieli władz o pomoc, ale ich uszy były głuche na nasze wołania” – mówi Yakubu Nkeki.

Kontaktowanie się z uwolnionymi dziewczętami z Chibok jest ściśle kontrolowane, ale udało nam się dowiedzieć, że kilkadziesiąt z uwolnionych dziewcząt nadal uczęszcza do szkoły na „Uniwersytecie Amerykańskim w Nigerii” (w stanie Adamawa), kilkanaście studiuje w USA, dwie ukończyły studia, a jedna została pilotem. „Dziękujemy Bogu, że po tym wszystkim, co przeszły, niektóre z nich zdecydowały się wyjść za mąż”. We wrześniu 2025 roku rząd Nigerii ogłosił, że przyznał dotację w wysokości 1,85 mld nairów na edukację i rehabilitację uratowanych dziewcząt.

Z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat w Nigerii miało miejsce 70 ataków na szkoły, w których zginęło 180 dzieci. W tym samym okresie ponad 1680 małoletnich zostało porwanych.

W Światowym Indeksie Prześladowań 2022 roku Nigeria zajmuje 7. miejsce wśród krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani za wiarę.

Tragedia z Chibok wciąż pozostaje symbolem cierpienia, ale także nadziei rodzin, które nadal czekają na powrót swoich córek.

Źródlo: Open Doors, vatican News, tvn24.pl

Prosimy, módl się za mieszkańców Nigerii:

  • Módl się o siły i nadzieję dla rodziców oczekujących na powrót uwięzionych córek. 
  • Módl się o uleczenie traum uwolnionych dziewcząt.
  • Módl się o nadzieję i umocnienie wiary dla tych uczennic, które ciągle przebywają w niewoli.
  • Módl się za rządzących, aby potrafili zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom kraju. 

Dziękujemy za modlitwę!

Nasza modlitwa naprawdę wpływa na los prześladowanych sióstr i braci.

zobacz również

Najnowsze wiadomości

Tutaj można znaleźć wszystkie wiadomości z Open Doors: aktualne informacje z prześladowanego Kościoła, osobiste historie uciskanych chrześcijan i artykuły prasowe Open Doors Polska.

Wsparcie

Złamane drzewo, nikt nie dawał mu szans na przeżycie, aby wydało owoc. Lecz przyszedł ogrodnik, który je pielęgnował, podlewał, nawoził. Przyszedł dzień, gdy urosło i wydało mnóstwo owoców. To właśnie się dzieje, gdy wspieramy prześladowany Kościół. Choć złamany i słaby, to dzięki naszej miłości i Bożej opiece wyda owoc. Dziękujemy za wsparcie dla prześladowanych chrześcijan.

Spotkanie z prelegentem

Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat prześladowanych chrześcijan nie musisz dłużej szukać! Zaproś jednego z naszych prelegentów na spotkanie w swoim domu, szkole lub kościele. Z przyjemnością odpowiemy na Twoje zaproszenie.