Prześladowania w Indonezji

Indonezja

30
ŚIP
2019
Indonezja
Religia
Islam
Ustrój
Republika
Ranking poprzednie lata
38
ISO
ID
Indonezji
Chrześcijan
32,38
Populacja
266.80
Islamski ekstremizm
Życie prywatne: 10.600
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 11.300
Życie w państwie: 10.200
Życie w kościele: 9.300
przemoc fizyczna: 12.000

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Z wynikiem 62 punktów Indonezja zajmuje 30. miejsce w ŚIP 2019. Wynik ogólny prześladowań wzrósł o 6 punktów w porównaniu z ŚIP 2018, co stanowi kontynuację trendu trwającego od kilku lat. Presja wywierana na chrześcijan nasiliła się we wszystkich obszarach życia, dla wszystkich kategorii chrześcijan. W okresie badawczym ŚIP 2019 wynik dla przemocy prawie się podwoił: ataki bombowe na trzy kościoły w Surabayi pokazały, że radykalne grupy zaczęły atakować nie tylko przy użyciu słów, ale też i materiałów wybuchowych. Napad mieczownika na księdza katolickiego w Jogyakarcie 11 lutego dowodzi, że fala przemocy wciąż się wznosi. Szok, jaki przeżyła wspólnota chrześcijańska, kiedy pod zarzutem domniemanego bluźnierstwa aresztowano i skazano byłego chrześcijańskiego gubernatora, w maju 2017 r., nadal jest wyraźnie odczuwalny.

Siły napędowe prześladowań

Islamski ekstremizm

Indonezja jest krajem pobłogosławionym wielką różnorodnością, ale też z tego powodu stoi przed wieloma wyzwaniami. Zamieszkuje tu największa populacja muzułmańska na świecie, wyznająca odmianę islamu tradycyjnie dość tolerancyjną i przyznającom mniejszościom nieco więcej swobody (często określa się ją jako islam nusantara lub islam wyspiarski, odnosząc się do unikatowej topografii archipelagu liczącego ponad 17 000 wysp oraz jego różnorodności, termin ten został ukuty przez największą w kraju muzułmańską organizację, Nadhlatul Ulama). Jeśli chodzi o geografię, a także religię, Indonezja jest jednym z najbardziej zdecentralizowanych krajów na świecie. Choć konstytucja Indonezji gwarantuje wolność religijną, różne regiony i terytoria Indonezji są zarządzane lokalnie, zgodnie z odrębnymi islamskimi przepisami wewnętrznymi (w tym – zgodnie z szariatem w prowincji Aceh). Radykalne ugrupowania stopniowo uzyskiwały tam tak znaczące wpływy, że rząd zdelegalizował dwa z nich: Hizb-ut Tahrir Indonezja w maju 2017 r. oraz – w lipcu 2018 r. – Jemaah Anshorut Daulah. Jednak podobne im grupy, w tym Front Obrońców Islamu (FPI), zdobywają coraz większe znaczenie, zarówno w samym społeczeństwie, jak i na scenie politycznej. Organizacje te publicznie stosują surową interpretację Koranu, chcąc wprowadzić szariat (muzułmańskie prawo religijne) i dążąc do ograniczenia praw mniejszości religijnych. Uniwersytety w Indonezji to znane centra radykalnego islamu, więc nie dziwi, że badanie opublikowane przez indonezyjski rząd w maju 2018 r. ujawniło, iż rosnąca liczba studentów ma poglądy islamistyczne: 24 proc. wszystkich ankietowanych się z nimi zgadza, a 39 proc. miało się z nimi zetknęło. Z Arabii Saudyjskiej napływają do Indonezji pieniądze przeznaczone na edukację, a jednocześnie płynie stamtąd ideologia wahabitów. Trudności związane z przeciwdziałaniem nietolerancji, a czasami wręcz wrogości wobec chrześcijaństwa, zostały ostatnio opisane w pracy naukowej przedstawionej na stronie internetowej magazynu „New Mandala” 1 czerwca 2018 r. Omówiono w niej specyficzne problemy 34 prowincji Indonezji. Ankieta prosiła o ustosunkowanie się do następujących pięciu stwierdzeń:

  1. Chrześcijanie są często nieuczciwi i zainteresowani tylko sobą.
  2. Indonezja byłaby lepszym miejscem, gdyby nie było tu chrześcijan.
  3. Chrześcijanie mają prawo być wybierani na regentów, burmistrzów lub gubernatorów, nawet w regionach, w których większość stanowią muzułmanie.
  4. Gdyby w moim sąsiedztwie powstał kościół, byłbym temu przeciwny.
  5. Należy zezwolić chrześcijanom na organizowanie demonstracji w proteście przeciwko dyskryminowaniu ich religii.

Mimo pewnych obaw związanych z zastosowaną metodologią, wyniki są jasne: „Ogólnie rzecz biorąc, Aceh jest najmniej tolerancyjną prowincją, a Kalimantan Utara – najbardziej. Z prowincji jawajskich najmniej tolerancji wykazują mieszkańcy Bantenu, potem Dżakarty, Jawa Baraty, Jawa Timuru i Yogyakarty. Przemówienie nowo wybranego gubernatora Dżakarty, Aniesa Biswedana, byłego ministra edukacji, który wplótł w swoje przemówienie dyskryminujące mniejszości podteksty, mówiąc: «My wszyscy, rdzenni Jawajczycy, byliśmy uciskani i zepchnięci na margines. Nadszedł czas, byśmy stali się panami Indonezji» idealnie wpasowuje się w ten kontekst. Radykalna ideologia rozszerza swoje wpływy, a cierpią na tym nie tylko chrześcijanie, ale również mniejszości muzułmańskie, takie jak ahmadyści”.

Religijny nacjonalizm

Jak już wspomniano, Indonezja jest jednym z najbardziej zróżnicowanych krajów na świecie, czy to pod względem językowym, etnicznym czy religijnym. Przykład kolejny możemy zaczerpnąć z hinduistycznej wyspy Bali. Jeśli hinduista nawraca się na chrześcijaństwo, doświadcza silnej presji ze strony rodziny, przyjaciół i sąsiadów, którzy nakłaniają go, by powrócił do wiary ojców.

Źródła prześladowań

Źródła islamskiego ekstremizmu

Źródłem prześladowań są radykalni islamscy przywódcy religijni, którzy podżegają do nienawiści wobec chrześcijan i innych mniejszości wyznaniowych poprzez kazania głoszone w meczetach i środkach masowego przekazu, a niekiedy nawet – poprzez sterowanie z ukrycia atakami. Niektóre konserwatywne muzułmańskie partie polityczne, np. PKS, nie kryją planów utworzenia państwa islamskiego i starają się je wcielać w życie. Ich przedstawiciele w parlamencie często inspirują opracowywanie i uchwalanie aktów prawnych inspirowanych szariatem (np. w dziedzinie edukacji), mimo tego, że popiera je stosunkowo niewielu wyborców. Bardziej wpływowe są radykalne islamskie grupy nacisku, takie jak FPI. Potrafią one zmobilizować setki tysięcy obywateli do demonstracji ulicznych, a niektórzy politycy i partie wykorzystują je, aby uzyskać poparcie wyborców. Sam rząd nie jest motorem prześladowań na poziomie ogólnokrajowym, choć nie okazuje zbyt dużego zaniepokojenia sytuacją mniejszości religijnych. Większe trudności pojawiają się, kiedy polityka indonezyjskiego rządu wdrażana jest na szczeblu lokalnym i dochodzi do konfrontacji z radykalnymi islamskimi stowarzyszeniami.

Źródła religijnego nacjonalizmu

Konwertyci z hinduizmu znoszą presję dawnych przywódców religijnych, ale większość nacisków na powrót do poprzedniej wiary pochodzi od ich rodzin, sąsiadów, przyjaciół i lokalnej społeczności. Presja uzależniona jest w dużej mierze od osobistej sytuacji nawróconego.

Kontekst

Prezydent Joko Widodo przygotowuje się do wyborów krajowych w kwietniu 2019 roku, a świat stanie się świadkiem kolejnego „starcia tytanów”, gdyż – podobnie jak w roku 2014 – zmierzy się on w tych wyborach z generałem Prabowem Subianto. Usunięcie ze stanowiska gubernatora Dżakarty wspomnianego wcześniej Basukiego „Ahoki” Tjahaji Purnamy, chrześcijanina, było ostrzeżeniem skierowanym do wieloletniego przyjaciela „Ahoki” – Joka Widodo i stanowi rezultat napięcia politycznego. Według badań opinii publicznej z 2018 roku Joko jest nadal o wiele bardziej popularny niż Prabowo, jednak wybory regionalne, które odbyły się 27 czerwca 2018 r., nie przyniosły prezydentowi Jokowi zdecydowanego zwycięstwa, mimo że przebiegały na ogół w spokojnej atmosferze, bez użycia mowy nienawiści. W przypadku islamistów wybory nie polegały na wystawieniu własnych kandydatów, ale na inspirowaniu i wspieraniu kandydatów dużych partii w ich walce z dotychczasowym prezydentem. Partia Joko Widodo, PDI-P, wygrała w kilku prowincjach i miastach, ale dwie najbardziej zaludnione prowincje (Jawa Zachodnia i Północna Sumatra) przypadły opozycji. Przypadek Sumatry jest dla prezydenta szczególnie kłopotliwy, ponieważ jego kandydat na wiceprezydenta i zastępca gubernatora Dżakarty, Djarot Saiful Hidayat (muzułmanin, który chciał mianować swoim zastępcą chrześcijanina), przegrał tam w wyborach na gubernatora.

Indonezja wciąż zmaga się z groźbą przemocy stwarzaną przez radykalne grupy islamskie. W maju 2018 r. radykalni islamiści wszczęli zamieszki w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Depok, w pobliżu Dżakarty, zabijając kilku funkcjonariuszy. Zaledwie pięć dni później, w niedzielę 13 maja 2018 r., miał miejsce potrójny samobójczy atak na trzy kościoły w Surabayi, drugim co do wielkości mieście kraju i stolicy Jawy Zachodniej. Atak został przeprowadzony przez muzułmańską rodzinę, w tym dziewczynki w wieku dziewięciu i dwunastu lat. To bezprecedensowe wydarzenie skłoniło władze Indonezji do wydania zakazu działalności dla lokalnego ugrupowania radykałów – Jemaah Anshorut Daulah w lipcu 2018 roku, jednak sam zakaz nie wystarczy, zwłaszcza że sąsiednie południowe Filipiny udostępniają swoje terytorium radykalnym islamistom, którzy odbywają tam zgrupowania i planują nowe ataki.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Ponieważ chrześcijanie ekspatrianci nie są zmuszani do izolacji, ta kategoria nie ma odrębnej punktacji w ŚIP 2019.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

To wspólnoty takie jak Kościół rzymskokatolicki, a także związki wyznaniowe związane z konkretnymi grupami etnicznymi (np. Chrześcijański Kościół Protestancki Batak), które są monitorowane i doświadczają prześladowań, gdy zaczynają się zbyt szybko rozrastać. Historyczne kościoły z uboższych regionów, takich jak Papua, Wschodnia Nusa Tenggara i Mentawai, są obiektem agresywnych prób islamizacji, kierowanej zwłaszcza do dzieci, a dążenia misji islamskich stają się coraz śmielsze.

Społeczności konwertytów

Konwertyci pochodzą głównie z rodzin muzułmańskich i doświadczają najbardziej dotkliwych prześladowań, szczególnie w rejonach, które możemy określić jako punkty zapalne. Są tam bacznie obserwowani i próbują wtopić się w otaczającą społeczność. Jeśli ich nawrócenie zostanie ujawnione, poddawani są szykanom, aby porzucili nową wiarę. Podobnie rzecz się ma na głównie hinduistycznej wyspie Bali: jeśli hinduista się nawraca, doświadcza silnej presji, głównie ze strony rodziny, przyjaciół, społeczności i władz lokalnych.
Nietradycyjne społeczności chrześcijan: Główne kongregacje w tej kategorii to baptyści, chrześcijanie ewangelikalni i zielonoświątkowcy. Łatwo ich zauważyć, bo często żarliwie głoszą chrześcijańskie przesłanie, przez co wystawiają się na ataki zarówno lokalnej społeczności, jak i radykalnych grup islamskich. Budowa lub remont ich kościołów mogą być prawdziwą drogą przez mękę – władze muszą wydać na to zezwolenie, a muzułmańskie stowarzyszenia i sąsiedzi będą próbowali przeszkadzać w realizacji takich przedsięwzięć budowlanych. (Należy zauważyć, że również katolicy mogą napotkać te same problemy, jeśli chodzi o budowę i remont kościołów.)

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 10.600
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 11.300
Życie w państwie: 10.200
Życie w kościele: 9.300
przemoc fizyczna: 12.000

Wzór prześladowania ŚIP 2019 dla Indonezji dowodzi, że:

  • Średnia presja na chrześcijan w Indonezji znalazła się na wysokim poziomie, rosnąc z 10,4 punktu w ŚIP 2018 do 10,5 w ŚIP 2019.
  • Ucisk ten jest najsilniejszy w obszarach życia w społeczeństwie i życia w rodzinie, a następnie w życiu prywatnym. To schemat typowy dla sytuacji, gdy ofiarami najbardziej dotkliwych prześladowań padają konwertyci z islamu.
  • Wynik dotyczący przemocy wobec chrześcijan prawie się podwoił, wzrastając z 6,9 punktu w ŚIP 2018 do 12 punktów w ŚIP 2019, pod wpływem potrójnego ataku samobójczego na kościoły w Surabayi w maju 2018 r. oraz licznych wyroków za bluźnierstwo, a także zamykania, niszczenia lub burzenia kościołów chrześcijańskich.

Życie prywatne

Choć chrześcijanie ze wspólnot tradycyjnych bez obaw mogą żyć chrześcijańskim życiem, sytuacja nawróconych z islamu jest zupełnie inna. Konwertyci muszą praktykować bardzo ostrożnie, zwłaszcza jeśli są jedynymi chrześcijanami w rodzinie. Biblie i inna literatura chrześcijańska muszą być starannie ukrywane, a czytać je można tylko potajemnie, jeśli chce się uniknąć konfliktu. Udział konwertytów w nabożeństwach i spotkaniach z gronem chrześcijan w tych okolicznościach może być prawdziwym wyzwaniem, ponieważ stwarza ryzyko dla wszystkich członków wspólnoty. Inaczej jest w miastach lub chrześcijańskich enklawach. Z drugiej strony, inne wyznania chrześcijańskie także napotykają ograniczenia w sferze praktykowania lub wyrażania swojej wiary na indonezyjskich obszarach wysokiego ryzyka. Tam wszyscy chrześcijanie są uważnie obserwowani, podobnie jak osoby, o których wiadomo, że się nawróciły, te ostatnie zaś narażają się na areszt domowy i fizyczne lub psychiczne maltretowanie. Dotyczy to przede wszystkim obszarów takich jak Aceh, Jawa Wschodnia, Banten, Jawa Zachodnia i Zachodnia Sumatra.

Życie w rodzinie

Zdarza się, że konwertyci rejestrując wyznanie swoich dzieci, w odpowiedniej rubryce wpisują religię dominującą w ich regionie. Zmiana wyznania często pociąga za sobą wiele pytań, podejrzeń i nacisków lokalnej społeczności, a czasem nawet miejscowych władz. Prowadzi także do ujawnienia się przed władzami i rosnącymi w siłę radykalnymi ugrupowaniami islamskimi. Konwertyci często stają przed groźbą rozwodu i utraty praw do spadku, co zdarza się również nawróconym hinduistom. Zorganizowanie chrztu, ślubu czy pogrzebu jest utrudnione, a na obszarach zapalnych wręcz niemożliwe, zwłaszcza dla osób nowo nawróconych. Chrześcijanie, którzy żyją w enklawach lub dużych miastach, takich jak Dżakarta i Surabaya, są w stanie zapewnić swoim dzieciom chrześcijańską edukację. Jednak w prowincjach, w których stanowią mniejszość, jest to znacznie trudniejsze. Dzieci chrześcijańskich rodziców są na ogół zmuszane do uczestniczenia w lekcjach islamu i egzaminowane z tego przedmiotu; czasami wynika to również z braku chrześcijańskich nauczycieli. Chrześcijańscy studenci często są dyskryminowani. Wiele muzułmańskich rodzin zabrania swoim dzieciom zabaw z dziećmi chrześcijan. Zdarza się, że konwertyci są izolowani od swoich rodzin, a nawet przez nie odrzucani.

Życie w społeczeństwie

Osoby nawrócone na chrześcijaństwo zmagają się z silną presją ze strony rodziny, przyjaciół oraz sąsiadów i nakłaniane są do wyrzeczenia się wiary, choć konwersja nie jest zakazana przez prawo. Na obszarach takich jak Aceh oraz w innych niebezpiecznych regionach chrześcijanie doświadczają dyskryminacji, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, wymaga się od nich także przestrzegania szariatu. Każda chrześcijańska aktywność podlega tam inwigilacji sąsiadów i islamskich radykałów. W niektórych częściach Indonezji deweloperzy budują osiedla mieszkaniowe tylko dla muzułmanów, a niemuzułmanie nie mogą tam wynajmować ani kupować mieszkań. W szkołach dzieci chrześcijańskich rodziców są dyskryminowane przez nauczycieli i rówieśników, odmawia im się stypendiów i otrzymują gorsze oceny z religii. W efekcie studenci chrześcijanie nie spełniają wymagań niezbędnych, aby otrzymać stanowiska w administracji państwowej. W związku z tym jedynie nieliczni chrześcijanie podejmują pracę w służbie cywilnej, a wielu doświadcza dyskryminacji w życiu zawodowym. Niektóre kościoły na terenach Centralnej Jawy nadal twierdzą, że są zmuszone do płacenia radykalnym grupom „uang keamanan” (haraczu) za możliwość przeprowadzenia niedzielnych nabożeństw. Antychrześcijańskie uprzedzenia Indonezyjczyków zostały opisane w pracy naukowej opublikowanej w maju 2018 r.. Ukazuje ona, w jaki sposób nietolerancyjne i często wrogie wyznawcom Chrystusa postawy rozprzestrzeniają się w 34 prowincjach Indonezji. Zdarzały się przypadki, że chrześcijanie nie mogli nawet działać w komitetach rodzicielskich lub pełnić funkcji w organizacjach społecznych.

Życie w państwie

Konstytucja nie ogranicza wolności chrześcijan, ale uznaje tylko sześć wyznań: islam, katolicyzm, protestantyzm, hinduizm, buddyzm i konfucjanizm. Trybunał konstytucyjny Indonezji jasno orzekł w wyroku z 7 listopada 2017 r., że wszystkie religie, w tym religie rodzime, muszą być traktowane jednakowo. Jednak wyrok ten nie jest wprowadzany w życie i biorąc – pod uwagę sprzeciw, jaki napotyka – mało prawdopodobne, że w okresie wyborczym nastąpi w tej kwestii jakakolwiek poprawa. Lokalne ustawodawstwo często jeszcze bardziej ogranicza wolność religijną, a nastawienie do chrześcijan jest często negatywne. Nawet w bardziej tolerancyjnych miastach, takich jak Dżakarta, urzędnicy państwowi są często dyskryminowani ze względu na swoją wiarę. Można bez przeszkód zakładać chrześcijańskie organizacje pozarządowe, ale niektóre islamskie stowarzyszenia rozpowszechniają na ich temat negatywne opinie. Mimo że kraj cieszy się wolnością prasy i różnorodnością tytułów prasowych, wiele muzułmańskich mediów prowadzi całe kampanie oszczerstw, szerząc lęk i nienawiść do chrześcijan. Jednym z przykładów są działania propagandowe wymierzone w Chińczyków, które okazały się bardzo skuteczne w przypadku chrześcijańskiego gubernatora Dżakarty, z pochodzenia Chińczyka. Chrześcijanie zastanawiają się, do czego może dojść w przyszłości. Skoro nawet tak wysoko postawiony i ustosunkowany polityk jak „Ahok” nie mógł się obronić przed fałszywymi oskarżeniami, o ileż bardziej bezbronny wobec nich będzie przeciętny wyznawca Chrystusa? Zwiększenie zasięgu mediów społecznościowych poprzez WhatsAppa, Instagram, Facebook i Twitter zwielokrotniło efektywność takich kampanii medialnych i praktycznie uniemożliwiło mniejszościom jakieś kontrakcje.

Życie w kościele

Kościoły borykają się z ogromnymi problemami w kwestiach rejestracji zborów/ wspólnot i budowy miejsc kultu. W oparciu o zmieniony Wspólny Dekret Ministerialny z 2006 r. kościół może działać tylko wtedy, gdy: jego kongregacja liczy co najmniej 90 członków, uzyskał zgodę 60 sąsiadów innego wyznania oraz posiada pozwolenie od naczelnika regencji (jednostka terytorialna prowincji) i forum harmonii międzywyznaniowej. Wiele kościołów uważa, że uzyskanie takiego pozwolenia jest niezwykle trudne, mimo spełnienia wszystkich niezbędnych wymagań. A jeśli nawet uda się je uzyskać, nie chroni ono przed działaniami władz i lokalną policją. Pewna kongregacja złożyła wniosek pięć lat temu i dotychczas nie otrzymała odpowiedzi. W innych przypadkach radykalne grupy po prostu blokują wejścia do budynków kościelnych, utrudniając do nich dostęp. Na podstawie badania przeprowadzonego przez Krajową Komisję Praw Człowieka (Komnas HAM) 85 proc. obiektów kultu religijnego w Indonezji nie ma odpowiedniego pozwolenia, zwłaszcza na obszarach wiejskich, w tym: meczety, kościoły i miejsca spotkań innych religii. Rząd Aceh na przykład wymaga od kongregacji, by przed wybudowaniem kościoła zebrała 150 podpisów sąsiadów wyznających inną religię. W prowincji Banten gubernator wydał zakaz działania kościołom, domagając się, aby spotkania chrześcijańskie ograniczały się do stolicy, Serangu. Wydawanie lub dystrybucja materiałów religijnych i Biblii na ogół nie stanowią problemu, poza obszarami, na których rozpowszechnianie Biblii wśród niechrześcijan uznaje się za prozelityzm.

Przemoc

Potrójny zamach bombowy na kościoły w Surabayi 13 maja 2018 roku, w wyniku którego zginęło 18 chrześcijan, a wielu innych zostało rannych, położył się cieniem na okresie badawczym ŚIP 2019. Ataki te były prawdopodobnie pierwszymi w Azji Południowo-Wschodniej aktami terroru popełnionymi przez kobiety, które przyjęły role zamachowców-samobójców. Co gorsze, jedną z terrorystek okazała się dziewięcioletnia dziewczynka. Prawdopodobnie był to też pierwszy w historii atak przeprowadzony przez całą rodzinę, która wzięła na cel kościół katolicki (SMTB), kościół protestancki (GKI) i kościół zielonoświątkowy (GPPS).

Prześladowania ze względu na płeć

W Indonezji nie występują formy prześladowania chrześcijan, które byłyby zróżnicowane ze względu na ich płeć. W wyjątkowych przypadkach konwertytkom na chrześcijaństwo grozi rozwód i utrata finansowego wsparcia rodziny.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Inne grupy religijne cierpiące z powodu prześladowań to mniejszości muzułmańskie: ahmadyści i szyici. Są oni stale monitorowani przez rząd i radykalne grupy sunnickie. Wyznawcy tradycyjnych, rdzennych religii w przeszłości nie byli uznawani przez władze; orzeczenie trybunału konstytucyjnego z listopada 2017 r. wciąż nie zostało wprowadzone w życie, ponieważ grupy, takie jak indonezyjska rada ulamów (najwyższa władza religijna muzułmanów w danym kraju) nie chcą, aby tradycyjne religie traktowano na równi z islamem, np. jeśli chodzi o wpis w dowodzie osobistym.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Indonezja stoi w obliczu przełomu. Fakt, że przynależność etniczna i religijna zostały wykorzystane dla uzyskania korzyści politycznych, bez obawy o konsekwencje, zaszokował wielu Indonezyjczyków i poważnie zaszkodził międzynarodowemu wizerunkowi kraju popierającego tolerancyjną odmianę islamu. Radykalizacja postępuje i coraz częściej przenosi się do Internetu, a władze starają się znaleźć na nią jakieś antidotum, zarówno w sieci, jak i w szkołach oraz na uniwersytetach. Anies Rasyid Baswedan został zaprzysiężony na gubernatora Dżakarty 16 października 2017 r., po bardzo brutalnej kampanii wyborczej, która zakończyła się osadzeniem jego chrześcijańskiego poprzednika i kontrkandydata w więzieniu. W dodatku Baswedan wykorzystał też kartę rasową i religijną w swoim wystąpieniu inauguracyjnym, co opisano powyżej.
Przywódca FPI, jednego z najbardziej radykalnych i wpływowych ugrupowań islamskich, Rizieq Shihab, który studiował w Arabii Saudyjskiej, został oskarżony o udział w sprawie dotyczącej pornografii i wolał pozostać w Arabii Saudyjskiej, do momentu oczyszczenia z zarzutów przez rząd w czerwcu 2018 roku. Największa organizacja muzułmańska w Indonezji, Nadhlatul Ulama (NU), pogrążyła się w wewnętrznych sporach o teologiczny profil swojej działalności. Wielu młodszych duchownych uważa względnie liberalną odmianę islamu nusantara (albo islamu wyspiarskiego) za niezgodną z klasyczną teologią i wartościami muzułmańskimi. Kilku z tych młodych kleryków utworzyło wewnątrz NU grupę, którą nazwali „Prawdziwą ścieżką”. Przez dziesięciolecia Nadhlatul Ulama podążała umiarkowanym kursem połączonym z polityczną neutralnością, ale w ostatnich latach stała się bardziej radykalna i upolityczniona, jak zauważył pewien obserwator. Wielu członków Muhammadiyi (główna muzułmańska organizacja pozarządowa w Indonezji) nie zgadza się ze swoim przywódcą i dołącza do radykalniejszych grup, a fakt, że młodzi członkowie organizacji są bardziej zainteresowani islamskim radykalizmem, będzie miał – rzecz jasna – konsekwencje dla przyszłych wyborów. Wszystko wskazuje na to, że Indonezja traci reputację kraju praktykującego bardziej tolerancyjną odmianę islamu.

Prognozy na przyszłość z perspektywy:

Islamskiego ekstremizmu

Obaj rywale w walce o urząd prezydenta przedstawili zaskakujących kandydatów na wiceprezydentów; Widodo wybrał 75-letniego Ma'rufa Amina, islamskiego duchownego i przewodniczącego Indonezyjskiej Rady Ulemów (MUI) oraz rady doradców Nadhlatul Ulama (NU).
Ten bardzo konserwatywny, ale popularny duchowny politycznie stanowi dobry wybór, ale – biorąc pod uwagę jego dotychczasową działalność – może przysporzyć kłopotów mniejszościom religijnym, np. chrześcijanom. Amin nie tylko poparł działania przeciwko muzułmańskim mniejszościom, takim jak ahmadyści i szyici, ale także sporządził raport, w którym stwierdził, że były chrześcijański gubernator Dżakarty rzeczywiście popełnił bluźnierstwo. Ponadto Amin popiera wszelkie wysiłki zmierzające do ograniczenia budowy niemuzułmańskich miejsc kultu w Indonezji.

Jak pokazały dwa sondaże z 2018 roku, wydaje się, że pasuje to do nasilającego się konserwatyzmu większości społeczeństwa indonezyjskiego, autor pewnego artykułu postawił zaś tezę, że wielkie wiece protestacyjne przeciwko „Ahokowi” doprowadziły do ogólnego wzrostu nietolerancji w społeczeństwie. Podczas gdy w 2016 r. 48 proc. respondentów ankiety przeprowadzonej przez Indonezyjski Instytut Badawczy stwierdziło, że nie życzy sobie niemuzułmańskiego prezydenta, w roku 2018 liczba ta wzrosła już do 59 proc. Podobny wzrost zauważalny jest w odniesieniu do odpowiedzi na pytania o wiceprezydenta, gubernatorów i burmistrzów. Z drugiej strony, ankieta pokazuje, że liczba osób sprzeciwiających się budowaniu w swoim sąsiedztwie miejsc kultu przez niemuzułmanów spadła z 64 do 52 proc. – chociaż należy zauważyć, że to wciąż ponad połowa. Badanie opublikowane w październiku 2018 r. dowiodło, że 57 proc. wszystkich nauczycieli nie toleruje innych religii. Centrum Badań nad Islamem i Społeczeństwem (PPIM) uniwersytetu State Islamic University Syarif Hidayatullah ujawniło, że ponad 37 proc. wszystkich nauczycieli przyznało, iż szykanowali uczniów innych wyznań lub mieli taki zamiar. 56 proc. respondentów nie wyrażało zgody na tworzenie w sąsiedztwie niemuzułmańskich miejsc kultu, a 21 proc.  nie zgadzało się na to, by sąsiedzi wyznający inną wiarę prowadzili swoje spotkania religijne. Jako że grupa ta uczy i wychowuje następne pokolenia Indonezyjczyków, przyszłość kraju nie wygląda obiecująco i wydaje się, że islamski ekstremizm będzie zyskiwał na sile.

Religijnego nacjonalizmu

Jeśli chodzi o nawróconych hinduistów, ich sytuacja nie zmieni się znacząco. Będą nadal znajdować się pod presją rodziny, rówieśników i lokalnej społeczności, nakłaniani do powrotu do hinduizmu.

Podsumowanie

Fakt, że prezydent Joko zrealizował swoją obietnicę i spełnił odwieczny postulat większości Indonezyjczyków, nacjonalizując największą w kraju kopalnię złota i miedzi (Grasberg w Papui) w lipcu 2018 r., może przyczynić się do wzrostu jego popularności. Jednak kwestią otwartą jest, czy przełoży się to na poprawę warunków życia obywateli Papui. Biorąc pod uwagę zbliżające się wybory prezydenckie, które odbędą się w kwietniu 2019 r., czas elekcji pokaże, czy politycy oprą się pokusie zabiegania o głosy radykalnych muzułmanów. Aby te pokusy zneutralizować, umiarkowane organizacje islamskie, takie jak Nadhlatul Ulama czy Muhammadiya, będą musiały zwiększyć swoją aktywność, a nie wiadomo, czy im się to uda. Trzeba liczyć się z tym, że bez względu na wynik wyborów w kwietniu 2019 roku, indonezyjscy chrześcijanie muszą przygotować się na niestabilne i niespokojne czasy.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.