Prześladowania w Zjednoczone Emiraty Arabskie

Zjednoczone Emiraty Arabskie

45
ŚIP
2019
Zjednoczone Emiraty Arabskie
Religia
Islam
Ustrój
Federacja Autonomicznych Emiratów
Ranking poprzednie lata
99
ISO
AE
Zjednoczone Emiraty Arabskie
Chrześcijan
1,23
Populacja
9.54
Dyktatorska Paranoja
Islamski ekstremizm
Życie prywatne: 12.800
Życie w rodzinie: 12.000
Życie w społeczeństwie: 9.100
Życie w państwie: 10.500
Życie w kościele: 12.200
przemoc fizyczna: 1.900

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Z wynikiem 58 punktów ZEA zajmują 45. miejsce w ŚIP 2019. W ŚIP 2018 uzyskały taką samą punktację, co oznacza, że sytuacja chrześcijan w tym kraju obecnie jest stabilna.

Siły napędowe prześladowań

Islamski ekstremizm

Islam dominuje w życiu prywatnym i publicznym ZEA, a także w dyskursie politycznym. Co za tym idzie, wszyscy obywatele traktowani są tak, jakby byli muzułmanami. ZEA są monarchią, a ich prawo nie przyjmuje do wiadomości konwersji z islamu na chrześcijaństwo (grozi za nią kara śmierci). Zdarza się, że chrześcijańscy konwertyci pochodzenia muzułmańskiego muszą udawać muzułmanów i ukrywać swoją wiarę. Mimo że nie odnotowano przypadków karania konwertytów śmiercią, sam fakt, że takie prawo istnieje, stanowi skuteczny środek zapobiegania nawróceniom. Tradycja plemienna bardzo mocno miesza się tu z islamem, dlatego porzucenie islamu jest uznawane za zdradę własnej rodziny. Ogólnie rzecz biorąc, rodziny wywierają na nowo nawróconych silną presję, chcąc skłonić ich, by powrócili do islamu, opuścili dotychczasowe miejsce pobytu lub skrywali obecną wiarę. Poza tym, niektórzy rdzenni Arabowie traktują chrześcijan z zagranicy jako zagrożenie dla własnej religii, kultury i języka (arabski jest świętym językiem Koranu).

Dyktatorska paranoja

ZEA nie są demokracją, a monarchią rządzoną przez dynastię, która nie przestrzega wielu praw człowieka uznanych za podstawowe. Rządzący zniewolili społeczeństwo i nie pozwalają na jakikolwiek sprzeciw. Jako że islamski ekstremizm i dyktatorska paranoja, te dwie główne siły napędowe prześladowań, do pewnego stopnia nakładają się na siebie, działania rządu również cechuje islamski ekstremizm, widoczny np. w nierównym traktowaniu muzułmanów i chrześcijan oraz ograniczaniu praw tych ostatnich, szczególnie w obszarze życia w kościele.

Źródła prześladowań

Źródła islamskiego ekstremizmu

Konserwatywne społeczności islamskie stanowią największe zagrożenie dla chrześcijan w ZEA. Mieszkańcy emiratów chcą rządów islamskich i systemu prawnego opartego na szariacie. Władze ZEA ukarzą każdego chrześcijanina, który będzie chciał dzielić się Dobrą Nowiną, gdyż prozelityzm jest nielegalny i podlega karze. Przejście z islamu na chrześcijaństwo jest nie do pomyślenia dla całego otoczenia konwertyty, toteż nowo nawróconym grozi ostracyzm ze strony najbliższych, a nawet śmierć – jako kara za zhańbienie rodziny. W dodatku etniczni mieszkańcy ZEA znajdują się na szczycie hierarchii społecznej i na obcokrajowców patrzą z góry, szczególnie jeśli są oni ubogimi i niewykształconymi robotnikami z Azji Południowo-Wschodniej i Afryki. Pracownicy są zależni do swoich pracodawców, a więc – narażeni na widzimisię szefa. Może on bez trudu dyskryminować, poniżać lub wykorzystywać chrześcijańskich ekspatriantów, którzy czasem są też nękani przez imigrantów muzułmańskich.

Źródła dyktatorskiej paranoi

Rząd ZEA nie toleruje krytyki, szczególnie ze strony (zagranicznych) chrześcijan. Według raportu Freedom House z 2017 roku, „rynek mediów krajowych jest silnie kontrolowany. Prawie wszystkie środki przekazu skierowane do odbiorców krajowych są albo w posiadaniu rządu albo pod jego przemożnym wpływem. Obywatele, którzy korzystają z platform internetowych, by publikować krytyczne opinie lub tzw. dane wrażliwe, są albo zatrzymywani bez sądu czy dochodzenia, albo wytacza im się stronnicze procesy sądowe. W takich okolicznościach wydaje się oczywiste, że chrześcijanie muszą zachowywać dużą ostrożność.

Kontekst

ZEA tworzy siedem emiratów (każdy z nich posiada odrębnego władcę), zjednoczonych w państwo federalne na początku lat 70. XX wieku. Wszystkie decyzje polityczne zapadają w gronie przywódców dynastycznych siedmiu emiratów i nie ma tam znaczenia wola ludu. Wolność religii, prasy, zgromadzeń, stowarzyszeń i słowa są w całym królestwie mocno ograniczone.

W przeciwieństwie do Bahrajnu, innego państwa z rejonu Zatoki Perskiej, fala przewrotów Arabskiej Wiosny z 2011 roku nawet nie musnęła ZEA. Warto to podkreślić, jako że społeczeństwo emiratów bardziej bazuje na lojalności plemiennej niż na normach demokratycznych. Obywatele wydają się pokładać zaufanie w rządzących oraz w ich – pochodzącym z ropy i hojnie rozdzielanym ludowi – bogactwie. ZEA jest czwartym najbogatszym krajem na świecie per capita i posiada szóste co do wielkości rezerwy ropy, toteż do kraju napłynęła tak potężna fala imigrantów, że obecnie jedynie 15 proc. jego populacji stanowią jego właśni obywatele. Nic dziwnego, że ZEA rozwinęły i wdrożyły strategię dywersyfikacji strukturalnej, by uniknąć zbytniego uzależnienia od ropy.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Z czterech kategorii chrześcijan w ZEA obecne są dwie, obie dotknięte prześladowaniami:

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Większość chrześcijan w ZEA należy do tej grupy, która cieszy się pewną swobodą, ale też doświadcza ograniczeń. Afrykańscy i azjatyccy ekspatrianci mają mniejszy zakres wolności niż imigranci zachodni, ale posiadają go i tak więcej niż konwertyci (patrz: poniżej) pod warunkiem, że nie ewangelizują muzułmanów.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

Takich społeczności nie ma obecnie w ZEA (poza ekspatriantami, których sytuacja opisana została powyżej).
Społeczności konwertytów: Konwertyci z islamu na chrześcijaństwo są najbardziej prześladowaną grupą chrześcijan w ZEA. Żyją pod ogromną presją krewnych, rodziny i całej społeczności muzułmańskiej, opowiadającej się za islamskim rządem, prawem i kulturą.

Nietradycyjne społeczności chrześcijańskie

Nie ma takich społeczności w ZEA (poza ekspatriantami, których sytuację przedstawiono powyżej).

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 12.800
Życie w rodzinie: 12.000
Życie w społeczeństwie: 9.100
Życie w państwie: 10.500
Życie w kościele: 12.200
przemoc fizyczna: 1.900

Życie prywatne

Presja wywierana na chrześcijan, głównie konwertytów, jest w tym obszarze życia najsilniejsza, a konwersja z islamu na jakąkolwiek inną religię – zabroniona. Z powodu poważnej dyskryminacji i społecznej stygmatyzacji zagrożenie stwarza posiadanie materiałów chrześcijańskich, szczególnie niebezpieczne dla muzułmanów, którzy rozważają nawrócenie lub są nieujawnionymi konwertytami.

Życie w rodzinie

Naciski w tym obszarze życia również są bardzo wysokie i dają o sobie znać szczególnie w kontekście małżeństwa, wychowania dzieci, dziedziczenia i opieki prawnej nad potomstwem. Małżeństwo mieszane może być zawarte jedynie przez muzułmanina i niemuzułmankę. W przypadku rozwodu, prawo do opieki nad dziećmi niemuzułmanki, która nie przeszła na islam, należy się muzułmańskiemu ojcu. Zgodnie z prawem niemuzułmance, która nie nawróciła się na wyznanie męża, nie przysługuje prawo do obywatelstwa ZEA i nie może ona dziedziczyć po małżonku, chyba że została imiennie wskazana w testamencie.

Życie w społeczeństwie

Dla chrześcijan ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich życie w społeczeństwie może być trudne, a ich pochodzenie etniczne może okazać się równie istotne, co wyznawana religia. Bycie chrześcijaninem w konserwatywnym islamskim społeczeństwie trzeba traktować jak prawdziwe wyzwanie. Jeden z badaczy tego kraju stwierdził: „Nie ma takich praw ani praktyk, które zabraniałyby chrześcijanom uczestnictwa w życiu wspólnotowym czy instytucjach społecznych. Jednak chrześcijanie, ze względów bezpieczeństwa, często sami się od tego powstrzymują. Z powodu obecnej tu dyskryminacji i przemocy chrześcijanie i inni niemuzułmanie nie czują się w ZEA na tyle bezpiecznie, by swobodnie udzielać się w instytucjach lokalnych i na forum publicznym”.

Chrześcijańscy konwertyci, jeśli ich wiara wyjdzie na jaw, są też poddawani ostracyzmowi społecznemu,.

Życie w państwie

W ZEA islam jest religią państwową, a prawo szariatu stanowi główne źródło rozwiązań legislacyjnych. Sądy też kierują się prawem islamskim. Z tego powodu chrześcijanie muszą przestrzegać obcego sobie prawa, na przykład zachowując post podczas ramadanu. Chrześcijanom nie wolno ewangelizować innych, podczas gdy muzułmanie są do tego zachęcani. Media (społeczeństwo) sprzyjają islamowi i żywią uprzedzenia wobec chrześcijaństwa.

Życie w kościele

W państwie przebywa znaczna liczba chrześcijańskich ekspatriantów, dlatego można tam znaleźć ponad dwadzieścia oficjalnych miejsc kultu, ale liczba ta nie zaspokaja potrzeb licznych wiernych. Poza tym rząd nie pozwala wspólnotom chrześcijańskim uwielbiać Boga, nauczać czy modlić się w miejscach publicznych, a konserwatywne społeczeństwo zmusza kościoły do stosowania autocenzury podczas publicznego wyznawania wiary. Muszą być one również ostrożne w kontaktach z ludnością muzułmańską, ponieważ zakazane jest wszystko, co mogłoby zostać zinterpretowane jako prozelityzm. Społeczności ekspatriantów muszą zachowywać dużą ostrożność, gdy przyjmują do swego grona konwertytów.
W okresie badawczym ŚIP 2019, zmieniając podejście z lat poprzednich, władze Dubaju wystąpiły przeciw kongregacjom spotykającym się poza wyznaczonymi strefami, np. w hotelach czy centrach konferencyjnych. Mimo że źródła podają, iż sprzeciw ten wypływał nie z motywacji religijnych, a z chęci zachowania spokoju społecznego, brak budynków kościelnych i miejsc modlitwy jest głównym problemem tamtejszych chrześcijan, którego władze Dubaju wydają się nie zauważać.

Przemoc fizyczna

Niski poziom przemocy fizycznej wobec chrześcijan jest charakterystyczny dla krajów Zatoki Perskiej. Władze nie muszą prześladować ich w ten sposób, gdyż presja społeczna jest bardzo wysoka, a chrześcijanie kontrolują się sami.

Prześladowania ze względu na płeć

Kobiety

Chrześcijanki są szczególnie narażone na nękanie, gdyż kobiety w ZEA – ogólnie rzecz biorąc – uznaje się za podległe mężczyznom. Silne w emiratach więzi plemienne wpływają również na poziom prześladowań spotykających konwertytki. Doświadczają ich najczęściej kobiety i dziewczęta, z racji na niski status społeczny i niewielki w tej kulturze zakres swobody. Głównym ograniczeniem dla kobiet z rodzin muzułmańskich są prawne restrykcje dotyczące małżeństw, np. nie mogą one wyjść za niemuzułmanina. Amnesty International donosi również, że zmiany w prawie mające poprawić sytuację pracowników zagranicznych nie objęły służby domowej. Tymczasem większość służących i pokojówek to chrześcijanki (Amnesty International, Annual Report 2016/ 17, str. 381). Złe traktowanie zatrudnionych imigrantów, w tym przemoc seksualna, urosło do rangi palącego problemu. Mimo że nie jest on bezpośrednio związany z wiarą ofiar, istnieją przesłanki, by sądzić, że niemuzułmańska służba złożona z imigrantów (a kobiety stanowią tu większość) jest bardziej narażona na taką przemoc niż muzułmanie.

Mężczyźni

Jeśli chrześcijanin ekspatriant spotyka się z szykanami z powodu swojej wiary, dzieje się to zazwyczaj w miejscu pracy. Dla konwertytów zmiana wiary ma bardzo poważne konsekwencje, jako że w jej efekcie najprawdopodobniej spotka ich ostracyzm rodzinny i wykluczenie społeczne: i) najbliżsi przestaną ich wspierać, ii) stracą dostęp do codziennych udogodnień, dostępnych wszystkim krewnym, iii) napotkają trudności ze znalezieniem pracy w społeczeństwie opartym na sieci wzajemnych powiązań towarzyskich, oraz iv) żadni rodzice nie pozwolą córce poślubić mężczyzny, który nie szanuje swojej rodziny.

Jeśli konwertyta ma pracę i rodzinę, nawracając się ryzykuje, że je straci. Gdy mężczyzna porzuca islam, automatycznie traci prawo do opieki nad dziećmi, żona może się z nim natychmiast rozwieść, a on sam może zostać zwolniony z pracy, co będzie miało dramatyczne konsekwencje dla jego rodziny, gdyż mężczyźni tradycyjnie są jej żywicielami. Według jednego z badaczy: „Zazwyczaj to mężczyźni i chłopcy zapewniają byt rodzinom, dlatego – by je utrzymać – muszą znieść całe mnóstwo spadających na nich represji”.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

W obrębie populacji ekspatriantów inne mniejszości religijne cieszą się podobnym zakresem swobody co chrześcijanie. Warto na przykład odnotować, że wyrażono zgodę na ukończenie do 2020 roku pierwszej świątyni hinduistycznej na Bliskim Wschodzie (analitycy zauważają, że czymś wyjątkowym jest takie otwarcie na religię politeistyczną). Szyici też zmagają się z pewnymi wyzwaniami: z przyczyn politycznych i religijnych nie otrzymują od władz porównywalnego wsparcia (w tym, m. in. wynagrodzenia dla przywódców religijnych) jak większość sunnicka. Według raportu Departamentu Stanu USA z 2017 roku, dotyczącego wolności religijnej na świecie: „Rząd zgadza się na modlitwy w miejscach prywatnych (…) i wyraża zgodę na budowanie domów modlitwy na podstawie odrębnego rozpatrzenia każdej sytuacji” [UAE IRFR 2017, str. 7].

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Stabilność polityczna ZEA będzie trwać dopóty, dopóki władcy emiratów będą się wzajemnie wspierać. Emirowie nie są wybierani, a zakładanie partii politycznych jest zabronione, co sprawia, że obywatele nie mogą zmienić rządu. Urzędy państwowe obsadzane są na ogół według zasady lojalności plemiennej, zaś większość wydaje się niezainteresowana polityką i niezaangażowana. Społeczeństwo zadowala, jak dotąd, hojna redystrybucja dochodów z ropy, jednak pewne ryzyko stanowią uboższe (z perspektywy historycznej) kraje na północy, żądające zmiany władzy. Ogólnie rzecz biorąc, ZEA nadal są relatywnie stabilne i dość – w porównaniu z niektórymi sąsiadami i innymi państwami tego regionu – liberalne. Dążenie do liberalizacji, obecne w społeczeństwie ZEA, szczególnie wśród młodego pokolenia, będzie trwało, a retoryka (i pewne działania) rządu federalnego podkreślają znaczenie tolerancji religijnej w tym kraju.

Prognozy na przyszłość przez pryzmat:

  • Islamskiego ekstremizmu: Źródłem niepokoju jest sposób, w jaki władze Dubaju traktują kościoły niezarejestrowane. Mimo że źródła wskazują, iż niedawne sankcje wobec nich nie były motywowane religijnie, zostały one określone jako „ciężkie i dotkliwe”. Nieustanna niechęć władz Dubaju do rozpatrzenia wniosków o budowę nowych budynków kościelnych jest źródłem obaw i najprawdopodobniej podobny problem pojawi się w pozostałych emiratach.
  • Dyktatorskiej paranoi: Jest mało prawdopodobne, by rząd ZEA przestał traktować wszelkiego rodzaju stowarzyszenia i spotkania, w tym spotkania kościelne, podejrzliwie. Będzie je więc nadal monitorował i – najprawdopodobniej – utrzymywał ścisłą kontrolę nad wszystkim, co mogłoby wywołać niepokoje społeczne, w tym nad ewangelizacją.

Podsumowanie

ZEA, zwłaszcza na tle coraz bardziej burzliwego regionu, cieszą się stabilnością. Okaże się dopiero, czy bardziej asertywna postawa ZEA (np. w porównaniu z Somalią, Jemenem, Katarem, itp.) doprowadzi do wzmocnienia ich pozycji jako postępowego państwa islamskiego czy też ta strategia okaże się nieskuteczna, na czym ucierpi „marka” islamu, w wersji jaką propagują emiraty. W razie niepowodzenia lub jeśli kraj zostanie wciągnięty w konflikt lokalny, władcy ZEA mogą doświadczyć niezadowolenia mieszkańców kraju i wzrostu wpływów bardziej konserwatywnych frakcji religijnych, co obecnie jednak wydaje się niezbyt prawdopodobną perspektywą. Bardziej naglące są dla emiratów, a zwłaszcza dla Dubaju, wyzwania ekonomiczne. Konieczność przyciągnięcia nowych inwestorów zagranicznych może zagwarantować dalszą otwartość ZEA na różnorodność i tolerancję. Jak to opisuje jedno ze źródeł: „Cieszymy się całkiem sporą wolnością religijną. Ten kraj jest otwarty na świat. To właśnie sekret jego rozwoju”.

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.