Prześladowania w Arabii Saudyjskiej

Arabia Saudyjska

15
ŚIP
2019
Arabia Saudyjska
Religia
Islam
Ustrój
Królestwo
Ranking poprzednie lata
12
ISO
SA
Arabia Saudyjska
Chrześcijan
1,42
Populacja
33.55
Islamski ekstremizm
Dyktatorska Paranoja
Życie prywatne: 15.100
Życie w rodzinie: 13.600
Życie w społeczeństwie: 14.000
Życie w państwie: 15.300
Życie w kościele: 16.500
przemoc fizyczna: 2.400

Wstęp

Okres badania: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (WWL)

Z wynikiem 77 punktów Arabia Saudyjska znalazła się na 15. pozycji ŚIP 2019. W porównaniu z okresem badawczym ŚIP 2018 spadła o dwa miejsca, co na ogół można wyjaśnić zmniejszeniem liczby nacechowanych przemocą incydentów wymierzonych w chrześcijan. Przykładowo – mniejsza liczba chrześcijan przetrzymywana była w aresztach czy też zmuszana do opuszczenia kraju. Ogólny wynik obrazujący presję wywieraną na chrześcijan w Arabii Saudyjskiej utrzymuje się na mniej więcej stałym, ekstremalnie wysokim poziomie. Jest to jeden z nielicznych krajów na świecie z zakazem istnienia wszelkich budynków kościelnych.

Siły napędowe prześladowań

Islamski ekstremizm

To pustynne królestwo, które sprawuje kontrolę nad świętymi miastami islamu – Mekką i Medyną, zdominował wahhabizm (radykalny ruch reformatorski islamu sunnickiego). Koran wraz z hadisami (wypowiedziami Mahometa oraz przypowieściami na temat jego życia) tworzą tzw. sunnę (w dosłownym tłumaczeniu „ścieżkę”, tradycję muzułmańską) i w pewnym sensie stanowią konstytucję Arabii Saudyjskiej. Ich interpretację pozostawia się starszyźnie surowej szkoły hanbalitów (zwolenników najbardziej rygorystycznej ze szkół prawa muzułmańskiego), a cały system prawny Arabii Saudyjskiej oparty jest na islamskim prawie (szariacie). W takiej sytuacji tylko jedna religia – oficjalnie uznawana wersja islamu, jaką jest wahhabizm – może być praktykowana publicznie, a wszelkie inne wyznania są zakazane. Zakłada się, iż wszyscy obywatele saudyjscy to muzułmanie, a ekspatrianci wyznający inną religię mogą ją praktykować tylko i wyłącznie prywatnie. Kara śmierci za apostazję wciąż obowiązuje, choć w ostatnich latach brak jest doniesień o sądowo nakazanych egzekucjach za apostazję.

Antagonizm plemienny

Typowe dla tej siły napędzającej prześladowania jest wymuszanie przez system nacisków, wywieranych przez lokalne społeczności i członków rodziny, wierności odwiecznym, rodzimym zwyczajom ustanowionym przez plemiona oraz grupy etniczne. W przypadku Arabii Saudyjskiej antagonizm plemienny bardzo wyraźnie miesza się z islamem, dotykając przede wszystkim chrześcijan wywodzących się ze środowisk muzułmańskich.

Dyktatorska paranoja

Monarchia saudyjska sprawuje władzę absolutną i nadrzędną, władca może więc wprowadzić w życie każde prawo, jakie chce, jeśli tylko nie stoi ono w sprzeczności z szariatem oraz Koranem. Takim niespodziewanym ruchem było właśnie mianowanie przez króla Salmana, w czerwcu 2017 roku, swego syna następcą tronu. Zdaniem obserwatorów był to raczej ruch mający na celu utrzymanie władzy monarszej w rękach rodziny, a nie realizacja jakiejś konkretnej wizji przyszłości kraju. Zasadniczym celem rządzących krajem Saudów (a zwłaszcza króla oraz następcy tronu) jest utrzymanie obecnego status quo poprzez podtrzymywanie swej władzy oraz dokładną kontrolę wszelkich spraw, które mogłyby wygenerować jakąś opozycję albo doprowadzić do napięć społecznych. Dwie najważniejsze osoby w państwie wprowadziły wiele zmian, które dotknęły całą grupę ekspatriantów, w tym chrześcijan, choć ci ostatni nie byli celem żadnych szczególnych ataków.

Sprawcy prześladowań

Źródła ekstremizmu islamskiego w Arabii Saudyjskiej to urzędnicy państwowi, przywódcy grup etnicznych, niechrześcijańscy przywódcy religijni, grupy religijne stosujące przemoc, zwykli obywatele oraz rodzina.
Arabia Saudyjska, ze stuprocentowo muzułmańską populacją rdzennych obywateli, lubi być postrzegana jako obrońca islamu. Prześladowania dotykają tu każdego, kto odważy się naruszyć ten wizerunek. Zachowanie oraz wdrażanie przez władze państwowe niezwykle opresyjnego ustawodawstwa ograniczającego swobody religijne stanowi potężne źródło prześladowań. Mimo tego w nękaniu innowierców państwo zazwyczaj odgrywa rolę dość pasywną, zadowolone, że może zdać się w tej dziedzinie na o wiele surowszą opinię publiczną, której wpływ pozwala utrzymać chrześcijan (oraz inne mniejszości religijne) pod stałą kontrolą. Taktyka ta obowiązuje przede wszystkim w odniesieniu do chrześcijan ekspatriantów (dla wielu wspólnot spotykających się regularnie na prywatnych nabożeństwach głównym zagrożeniem są sąsiedzi oraz szersza społeczność lokalna, państwo interweniuje jedynie na wyraźne żądanie tej społeczności); w przypadku chrześcijan konwertytów (zwłaszcza rdzennych Saudyjczyków) władze mogą zastosować i stosują surowe represje, ich działania jednak – w zasadzie – podejmowane są w odpowiedzi na prośby i naciski rodzin konwertytów i przedstawicieli ich bezpośredniego otoczenia. Policja religijna swego czasu egzekwowała przestrzeganie zasad szariatu, np. karała tych, którzy się nieodpowiednio ubierali (np. mężczyzn w szortach albo kobiety z niedokładnie zakrytymi włosami) i wywierała naciski na osoby znajdujące się w porach modlitw poza meczetem. Siła tej organizacji w ciągu ostatnich dwóch lat znacząco zmalała. Kolejnym motorem prześladowań są przywódcy grup etnicznych, którzy egzekwują praktykowanie islamu, uznając go za część odwiecznych norm i zasad. Istnieją też ugrupowania niezależne (niezwiązane z jakimś plemieniem czy władzami państwowymi), które dążą do radykalizacji społeczeństwa. W tych, w większości sunnickich, środowiskach panuje silne poczucie tożsamości grupowej, które motywuje ich członków do akcji misyjnych wśród szyitów i ekspatriantów. Mają one także duży wpływ na opinię społeczną. Jeśli grupa taka usłyszy o jakichś konwertytach, korzysta ze wszelkich możliwych środków, by ich prześladować.

Źródła antagonizmu plemiennego

Przywódcy grup etnicznych, urzędnicy państwowi, niechrześcijańscy przywódcy religijni, zwykli obywatele oraz rodzina.
Każde plemię radzi sobie z problemami na swój własny sposób. Kiedy nowa wiara konwertyty z jakiegoś plemienia zostaje ujawniona, pozostali członkowie tego plemienia chwytają się wszelkich sposobów, by wymusić na nim powrót do islamu. Rząd raczej nie miesza się do spraw związanych z wiarą, chyba że lokalni przywódcy plemienni wyrażą na to zgodę. Kolejnym motorem prześladowań są przywódcy religijni oraz lokalne autorytety (mogą to być np. imamowie, profesorzy wyższych uczelni, lekarze oraz inne osoby zajmujące wysoką pozycję w hierarchii społecznej), którzy poczuwają się do odpowiedzialności za sprawowanie kontroli społecznej, chcąc chronić swoje środowisko przed „złymi” wpływami. Przypomina to system plemienny i działa przede wszystkim tam (np. w miastach), gdzie grupy etniczne nie mają zbyt dużych wpływów.

Źródła dyktatorskiej paranoi

Saudyjscy władcy, a zwłaszcza król oraz następca tronu, zrobią wszystko, by utrzymać obecne status quo, sprawując rządy absolutne i dokładnie kontrolując wszelkie kwestie, które mogłyby doprowadzić do powstania opozycji lub wzrostu napięć społecznych. Konwertyci w pierwszym rzędzie postrzegani są jako osoby przynoszące ujmę reputacji kraju, oficjalnie zaprzecza się bowiem ich istnieniu. Władze państwowe, wychodząc naprzeciw prośbom ich rodzin lub miejscowych społeczności, często podejmują działania wymierzone w chrześcijan. Rząd saudyjski zwalcza islamskie bojówki na poziomie ogólnokrajowym, gdyż mogłyby one zagrozić panowaniu dynastii saudyjskiej. Jednak saudyjscy władcy niejednokrotnie wspierali finansowo ugrupowania muzułmańskich radykałów poza granicami kraju, stając się tym samym jednym z głównych motorów zbrojnych wystąpień sunnitów na świecie, zwłaszcza w Iraku i Syrii.

Kontekst

Arabia Saudyjska stała się jednym z największych na świecie eksporterów ropy naftowej, co przyciągnęło do kraju duże liczby pracowników zagranicznych, w tym chrześcijan. Ten sukces ekonomiczny wytworzył swego rodzaju ekonomiczną współzależność AS z Zachodem, owocując nawiązaniem silnych związków politycznych i wojskowych, co doprowadziło do zezwolenia na kontynuację działalności amerykańskich baz wojskowych na tym terenie oraz podpisania w maju 2017 roku kontraktów zbrojeniowych na potężną skalę. Od roku 2015 Arabia Saudyjska przewodzi interwencji militarnej w Jemenie, w którym toczy się wojna domowa, rzekomo chcąc wzmocnić pozycję jemeńskiego rządu. Zważywszy jednak na wszystkie prowadzone przez Arabię Saudyjską naloty bombowe na lotniska, porty, szpitale, szkoły czy uroczystości pogrzebowe (co spowodowało największą katastrofę humanitarną naszych czasów) wydaje się, że celem AS jest raczej powstrzymanie swego południowego sąsiada przed wejściem w orbitę wpływów szyickich.

Pragnąc ograniczyć nieco swą zależność od przemysłu naftowego, królestwo saudyjskie dąży do dywersyfikacji gospodarki, chcąc wygenerować więcej miejsc pracy dla własnych obywateli, co ujęto w planie reform stworzonym przez następcę tronu Muhammada ibn Salmana, zatytułowanym „Saudi Vision 2030”. Ten strategiczny dokument, ogłoszony w kwietniu 2016 roku, kładzie nacisk także na dumę z islamskiej tożsamości saudyjskiej monarchii i jej wiodącą pozycję w świecie muzułmańskim. Arabia Saudyjska weszła obecnie w etap znaczących reform społecznych, a istotną rolę w tym procesie rozwojowym odgrywa Internet, stwarzający – być może – większe możliwości prowadzenia działań ewangelizacyjnych w sieci. Z drugiej strony najprawdopodobniej doprowadzi on do nasilenia inwigilacji aktywności chrześcijańskiej online. Inną próbą wyrównania rozczarowującego rachunku ekonomicznego, a także pokrycia kosztów wojny w Jemenie jest podwyższenie opłat wizowych dla współmałżonków oraz dzieci pracowników zagranicznych. Ponieważ cena wiz rośnie, liczni gorzej opłacani pracownicy (w tym chrześcijanie) opuszczają kraj: wielu przywódców kościelnych informuje, że około 20 – 25 proc. ich kongregacji już wyjechało z AS. Sytuacja ta będzie miała negatywny wpływ na społeczność chrześcijan, ponieważ doprowadzi zarówno do braku przywódców kościelnych, jak i zwykłych wiernych. Z drugiej strony, populacja konwertytów z islamu lub hinduizmu wydaje się rosnąć, co nie znaczy jednak, że zrównoważy ona liczbę chrześcijan opuszczających kraj.

Rosnąca rola Internetu, mediów społecznościowych oraz telewizji satelitarnej wpłynęła radykalnie na zmiany w kulturze młodzieżowej. Na skutek tego przepaść dzieląca ogromną część młodych Saudyjczyków od starzejącej się monarchii stale rośnie. Zdecydowana większość populacji to ludzie poniżej 30. roku życia, którzy (zwłaszcza kobiety) pragną większej swobody i nie chcą podlegać restrykcjom policji religijnej. Reformy społeczne wprowadzone przez młodego, mianowanego w 2017 roku, następcę tronu są w tej kwestii zdecydowanym krokiem naprzód. Zezwolił on kobietom na prowadzenie samochodów, wprowadził nowe formy rozrywki (kino i koncerty) oraz ograniczył władzę policji religijnej. Kraj zmaga się także z dość wysokim bezrobociem wśród młodzieży, co wynika po części z kiepskiego systemu edukacji oraz słabo rozwiniętej etyki pracy. Wszystkie te czynniki prowadzą do powszechnego wzrostu niezadowolenia społecznego, podsycanego jeszcze bardzo wyraźnym rozwarstwieniem ekonomicznym – bogactwem elit i skrajną nędzą mas – które może prowadzić młodych ludzi w stronę islamu. Z drugiej strony niezadowolenie to narasta już od ponad dwudziestu lat (co przejawiało się między innymi łamaniem przez kobiety zakazu prowadzenia pojazdów). Co więcej, rewolucja internetowa objęła także przywódców islamskich: sporo imamów posiada obserwowane przez wiele osób konta na Twitterze. Liczba konwertytów z islamu (oraz innych religii) stale rośnie, a wraz z tym rośnie ich odwaga do dzielenia się wiarą.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Większość chrześcijan w Arabii Saudyjskiej to ekspatrianci, mieszkający i pracujący w tym kraju tymczasowo. Są to zarówno chrześcijanie z Zachodu, jak i Bliskiego Wschodu, oraz terenów o niskim przychodzie, takich jak Indie, Filipiny czy Afryka. Pracownicy z Azji i Afryki – nie dość, że kiepsko opłacani – narażeni są także na stały mobbing werbalny i fizyczny związany z ich pochodzeniem oraz niskim statusem społecznym. Zmagają się też z nieustannymi naciskami, by nawrócić się na islam. Chrześcijańscy ekspatrianci doświadczają poważnych ograniczeń, nie mogąc oficjalnie ewangelizować muzułmanów ani spotykać się na modlitwie z innymi wierzącymi, jako że niesie to ryzyko pozbawienia wolności oraz deportacji.

Historyczne wspólnoty chrześcijańskie

Rdzenne, historyczne wspólnoty chrześcijańskie nie istnieją w Arabii Saudyjskiej.

Społeczności chrześcijan konwertytów

Konwertyci wywodzą się przede wszystkim ze środowisk muzułmańskich, przy czym stosunkowo niewielu jest wśród nich rodowitych Saudyjczyków, a w dodatku niejednokrotnie utrzymują oni swą wiarę chrześcijańską w najgłębszej tajemnicy. Wielu z nich nawróciło się dzięki telewizyjnym przekazom satelitarnym albo dzięki osobistym wizjom i snom, których czasem doświadczali podczas hadżdżu – islamskiej pielgrzymki do Mekki. Internet zapewnia im dostęp do materiałów o tematyce chrześcijańskiej, choć – oczywiście – ograniczony, gdyż korzystanie z sieci jest ściśle reglamentowane przez saudyjskie władze. Mimo tego niewielka liczba saudyjskich konwertytów stale rośnie, a przy tym nabierają oni odwagi, dzieląc się swą wiarą w Internecie oraz na kanałach telewizji satelitarnej. Takie publiczne szerzenie wiary nieraz prowadzi do poważnych reperkusji ze strony rodziny lub lokalnych władz.

Nietradycyjne wspólnoty chrześcijańskie

Rdzenne, nietradycyjne wspólnoty chrześcijańskie nie istnieją w Arabii Saudyjskiej.

Obszary życia i przemoc

Życie prywatne: 15.100
Życie w rodzinie: 13.600
Życie w społeczeństwie: 14.000
Życie w państwie: 15.300
Życie w kościele: 16.500
przemoc fizyczna: 2.400

Życie prywatne

Chrześcijanie wywodzący się ze środowisk muzułmańskich nie mogą w sposób jawny praktykować swej wiary. Nawet najmniejszy przejaw religijnego zaangażowania może mieć bardzo poważne konsekwencje. Wielu chrześcijańskich ekspatriantów z Zachodu cieszy się stosunkową swobodą w dziedzinie prywatnych praktyk religijnych, pod warunkiem że nie ewangelizują muzułmanów. Chrześcijanie z Azji i Afryki muszą działać bardzo ostrożnie, a prześladowania uzależnione są od tego, jakie nastawieni do nich mają i jaką religię wyznają ich pozostali, nisko płatni współpracownicy. Szczególnie narażone na ataki są chrześcijańskie pokojówki i służące mieszkające w saudyjskich domach, a że nie mają kontaktu z innymi wierzącymi, zmagają się z ciągłą presją oraz nadużyciami, mającymi wymusić na nich konwersję na islam.

Życie w rodzinie

Wszyscy Saudyjczycy a priori uważani są za muzułmanów. Dla rodziny muzułmańskiej konwersja jednego z członków to wielka hańba. Konwertyci narażają się na tzw. zabójstwo honorowe lub przemoc fizyczną, w przypadku gdy krewni lub członkowie lokalnej społeczności odkryją ich nową wiarę, dlatego wiele osób nawróconych uciekło z kraju. Śluby w obrządku chrześcijańskim w Arabii Saudyjskiej nie są dozwolone, a chrześcijanie wywodzący się ze środowisk muzułmańskich muszą zawierać związki małżeńskie zgodnie z rytuałem islamskim. Nie da się zarejestrować własnych dzieci jako chrześcijan ani nadać im chrześcijańskich imion, a w szkołach potomstwo konwertytów musi uczęszczać na lekcje islamu. W wypadku rozwodu kwestie opieki nad dziećmi oraz dziedziczenia rozstrzygane są zazwyczaj na niekorzyść chrześcijan.

Życie w społeczeństwie

Wszystkie grupy chrześcijan podlegają mniejszej lub większej presji, która ma nakłonić ich do wyrzeczenia się wiary. Naciski te przybierają formę wszelkiego rodzaju dyskryminacji. Osoby nawrócone z islamu na chrześcijaństwo są nękane w miejscach pracy, jeśli tylko ich wiara zostanie ujawniona. Wrogość wobec wyznawców innych religii jest bardzo rozpowszechniona w całym saudyjskim społeczeństwie. Pracownicy z Azji i Afryki, włączając chrześcijan, narażeni są na nadużycia werbalne, fizyczne oraz seksualne ze strony pracodawców. Szkołom międzynarodowym nie wolno obchodzić świąt innych niż islamskie (np. Bożego Narodzenia czy Nowego Roku), jednak w tym okresie mają wydłużone ferie. Placówki łamiące ten zakaz ryzykują utratę uprawnień.

Życie w państwie

Ani konstytucja, ani żadne inne ustawodawstwo nie zapewniają wolności wyznania. System prawny opiera się o szariat, a konwersja na jakąkolwiek religię poza islamem karana jest śmiercią. Muzułmanie cieszą się większymi swobodami niż wyznawcy innych religii, a z poważnymi naciskami władz zmagają się szczególnie ci konwertyci, których wiara została ujawniona. Chrześcijanie z innych krajów muszą liczyć się z problemami w tym obszarze życia, jeśli tylko aktywnie głoszą ewangelię wśród muzułmanów. Taka aktywność może poskutkować więzieniem oraz deportacją.

Życie w kościele

W Arabii Saudyjskiej nie ma ani jednego budynku kościelnego, a nabożeństwa odbywają się potajemnie, w sekretnych miejscach. Mimo że rząd uznaje prawo wyznawców innych religii do osobistego praktykowania wiary, policja religijna (Mutawwi’in – Komitet Krzewienia Cnót i Zapobiegania Złu) często go nie respektuje. Nabożeństwa chrześcijańskie muszą przestrzegać zasad segregacji płciowej (np. mężczyznom i kobietom z różnych rodzin nie wolno przebywać w podczas modlitw tym samym pomieszczeniu). Chrześcijanie angażujący się w jawne praktyki ryzykują aresztem, intymną kontrolą osobistą w warunkach zagrażających życiu, więzieniem, chłostą, deportacją lub torturami. Ponieważ prawo krajowe nie zostało formalnie skodyfikowane, status prawny osobistej praktyki religijnej pozostaje niejasny i oparty głównie o oficjalne ogłoszenia w mediach. Nawracanie muzułmanów, szkolenia biblijne, publikowanie oraz import Biblii (a także innych materiałów o tematyce chrześcijańskiej) po arabsku są niedozwolone.

Przemoc

W okresie objętym badaniami ŚIP (WWL) 2019 odnotowano mniej przypadków przemocy wymierzonej w chrześcijan, co przełożyło się na niższy wynik w tym obszarze. Ogólnie rzecz ujmując, chrześcijanie w Arabii Saudyjskiej – chcąc uniknąć surowych konsekwencji – działają z wielką ostrożnością, dzięki czemu wynik obrazujący przemoc utrzymuje się na niskim poziomie.

Wielu konwertytów poddanych jest silnej presji ze strony swych rodzin, bezustannie żyjąc w strachu przed gwałtownymi reakcjami bliskich. Bez trudu mogą być też skazani na śmierć za apostazję, choć w ostatnich latach nie odnotowano przypadków oficjalnych egzekucji z tego powodu. Niemniej nie można wykluczyć ryzyka śmierci poza oficjalnymi wyrokami sądowymi, bowiem rodzina konwertyty może podjąć próbę ocalenia honoru przez zabójstwo honorowe. Podobnie jak w latach ubiegłych gwałty oraz przemoc na tle seksualnym stanowią wciąż ogromny problem w Arabii Saudyjskiej. Chrześcijanie z Azji i Afryki, a głównie pracujące w saudyjskich domach służące, są szczególnie narażeni na takie ataki. Według krajowych obserwatorów „tysiące” służących doświadcza przemocy fizycznej i seksualnej. Chrześcijanie, tak Saudyjczycy, jak i osoby pochodzące z innych krajów, narażają się na kary więzienia oraz przemoc fizyczną i werbalną, a wszystko z powodu swej wiary. Wiadomo o kilku wiernych, których zmuszono do opuszczenia kraju z powodu działalności religijnej, a paru kolejnych aresztowano i tymczasowo pozbawiono wolności po policyjnych nalotach na spotkania wspólnot. Jedna z chrześcijanek została też zmuszona do małżeństwa, co miało stanowić „środek wychowawczy”.

Prześladowania ze względu na płeć

W przypadku chrześcijan saudyjskich i wszystkich konwertytów z islamu najbardziej powszechną formą prześladowań jest presja wywierana przez rodziny oraz lokalną społeczność. Najczęściej zmagają się z nią kobiety i dziewczęta, następnie młodzi mężczyźni, najrzadziej zaś dotyka ona mężczyzn starszych, co odzwierciedla status tych osób w saudyjskiej kulturze islamskiej.

Kobiety

W kraju, w którym wszyscy obywatele uważani są za muzułmanów, konwertytki ze środowisk muzułmańskich są szczególnie narażone na prześladowania. Jeśli ich nawrócenie wyjdzie na jaw, narażone są na przemoc, areszt domowy oraz wymuszone małżeństwa. W kierującym się islamską ortodoksją społeczeństwie saudyjskim kobiety są bacznie obserwowane. Muszą strzec reputacji rodziny, a wszelkie ich niepożądane zachowania postrzegane są jako szkodzące tej reputacji, co z kolei uchodzi za grzech śmiertelny. Odejście od islamu jest jednym z najpoważniejszych przewinień, jakich może dopuścić się muzułmanin. Saudyjski system prawny opiera się na szariacie, a w nim apostazję nieodwołalnie karze się śmiercią. Kobiety będące w związkach małżeńskich z muzułmanami w przypadku nawrócenia narażają się na rozwód oraz utratę prawa do opieki nad dziećmi, co jest tożsame z utratą społecznego bezpieczeństwa oraz ochrony. Biorąc to wszystko pod uwagę nie dziwi, że większość konwertytek nie ujawnia swojej wiary lub nawet – dla własnego bezpieczeństwa – wyjeżdża z kraju.
Pracodawcy stosują wobec pracownic pochodzących z Azji i Afryki przemoc fizyczną i dopuszczają się wobec nich nadużyć na tle seksualnym. Chrześcijanie oraz inni niemuzułmańscy pracownicy są na to szczególnie narażeni, a wobec kobiet ze wspomnianej grupy tego rodzaju przemoc jest jeszcze częstsza. Ma to duży związek z przypisywaniem kobietom w społeczeństwie saudyjskim tradycyjnej uległości oraz faktem, że służących nikt nie chroni, kiedy są same (np. pracują poza domem). Saudyjkom nie wolno opuszczać domu bez eskorty męskiego członka rodziny.

Mężczyźni

Jakiekolwiek odchylenia od standardowego zachowania są natychmiast zauważane, a konwertyci mogą zmagać się z silną presją rodziny i społeczeństwa. W społeczeństwie saudyjskim to mężczyźni są zazwyczaj głównymi żywicielami rodziny, jeśli więc chrześcijanin zostanie pozbawiony wolności lub zamknięty w areszcie domowym przez dalszych krewnych, może mieć to duży, negatywny wpływ na sytuację ekonomiczną jego rodziny. Konwertyci otrzymują zwykle od bliskich propozycje całkowitego pojednania, a nawet oferty finansowe mające nakłonić ich do powrotu na łono islamu. Składa się je dopóty, dopóki rodzina wreszcie nie zrozumie, że nowo nawrócony nie porzuci wiary. Wówczas bardzo realna staje się groźba śmierci.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Główną mniejszością religijną zmagającą się w Arabii Saudyjskiej z dyskryminacją i prześladowaniami są szyici, zamieszkujący głównie Wschodnią Prowincję kraju. Od początku uważani przez saudyjskich władców za heretyków, szyici dyskryminowani są przez system sądowy, edukacyjny i urzędy, a także szykanowani na rynku pracy, odmawia im się też dostępu do stanowisk państwowych oraz prawa do aktywności religijnej. Szyici dążą do odgrywania znaczniejszej roli w polityce państwa, a także do uzyskania większej swobody wyznaniowej. W następstwie napięć na tle religijnym (w tym wojny przeciw wspieranym przez Iran szyickim rebeliantom w Jemenie) nadzieje szyitów na większą tolerancję i pluralizm coraz bardziej bledną. Szyiccy klerycy oraz aktywiści domagający się równego traktowania narażają się na areszt, a nawet egzekucje, pod zarzutem działalności antyrządowej.

Przykład prześladowań: „W raporcie z 2017 roku Amnesty International i Human Rights Watch stwierdzono, że w minionych latach zanotowano w Arabii Saudyjskiej wzrost liczby wyroków śmierci wydanych na politycznych dysydentów, w tym mniejszość szyicką. Organizacje te, powołując się na raport Middle East Eye z 19 kwietnia 2018 roku stwierdziły, że co najmniej na 38 członkach saudyjskiej społeczności szyickiej (co stanowi 10 do 15 proc. ich liczby) w chwili obecnej ciąży wyrok śmierci”.

Prognozy na przyszłość

Prognoza polityczna

W swoich corocznych prognozach Economist Intelligence Unit spodziewa się, że „wciąż dające o sobie znać ekonomiczne i biznesowe skutki kryzysu dyplomatycznego między Arabią Saudyjską a zachodnimi rządami, do którego doszło w efekcie morderstwa popełnionego na saudyjskim dziennikarzu w Turcji, okażą się krótkotrwałe. Polityką wewnętrzną będzie nadał kierował następca tronu Muhammad ibn Salman, kontynuując politykę otwierania gospodarki na inwestycje zagraniczne, chociaż prawa polityczne obywateli pozostaną nadal mocno ograniczone. Dzięki ogólnoświatowemu, niewielkiemu wzrostowi cen ropy około roku 2023 saudyjska gospodarka powinna odnotować wzrost”.

Perspektywy dla chrześcijan przez pryzmat

Dyktatorskiej paranoi

Następca tronu Muhammad ibn Salman poluzował nieco ograniczenia społeczne dotyczące młodzieży. Po raz pierwszy od 35 lat w kraju otworzono kina, a w czerwcu 2018 roku kobietom przyznano prawo prowadzenia samochodów. Ten oczywisty zwrot w stronę młodego, bardziej tolerancyjnego przywódcy oraz oddalenie się od tradycyjnej ortodoksji to najprawdopodobniej próba poważnego potraktowania aspiracji saudyjskiej młodzieży (stanowiącej zdecydowaną większość), pragnącej większych swobód. Ograniczono także władzę policji religijnej. Ponadto w październiku 2017 roku następca tronu stwierdził, że królestwo musi „powrócić” do „umiarkowanego islamu, który jest otwarty na wszystkie religie i całą resztę świata”. Gościł i odwiedził przedstawicieli Watykanu, kościoła koptyjskiego, anglikańskiego oraz ewangelikalnego, co stanowi wyraźną oznakę większego otwarcia na bezpośrednie zaangażowanie w dialog międzywyznaniowy. Mimo że chrześcijańscy ekspatrianci pracujący w Arabii Saudyjskiej mają nadzieję, iż nastawienie to doprowadzi ostatecznie do większej tolerancji wobec innych religii, wspomniane rozmowy jak na razie nie przyniosły efektu w postaci niewielkiej nawet poprawy sytuacji chrześcijańskich ekspatriantów czy też zwiększenia swobód religijnych saudyjskich chrześcijan. Komentatorzy ostrzegają, że reformy te są w znacznej mierze „kosmetyczne”, a wprowadzający je następca tronu to ten sam człowiek, który zaczął wojnę w Jemenie. Jak wiadomo doprowadziła ona do największego kryzysu humanitarnego naszych czasów (a także do nasilenia prześladowania chrześcijan w Jemenie). Co więcej, zerwanie kontaktów dyplomatycznych z Kanadą w sierpniu 2018 roku (kiedy to Kanada wyraziła wątpliwości co do przestrzegania praw człowieka w Arabii Saudyjskiej) pokazuje, jak bardzo reżim saudyjski jest zdeterminowany, by realizować swój program, nie bacząc na protesty z zewnątrz.

Islamskiego ekstremizmu, połączonego z antagonizmem plemiennym

Plany „Vision 2030” zostały opracowane pod wpływem żądań młodego pokolenia, potrzeby zerwania z uzależnieniem gospodarki od wydobycia ropy oraz zmieniających się – w skali zarówno lokalnej, jak i globalnej – sojuszy politycznych. Plany te nie są nowe, ale jeśli następca tronu otrzyma polityczny mandat do ich realizacji, w społeczeństwie mogą zajść znaczące zmiany, prowadzące do większego otwarcia kraju oraz przekierowania go na tory bardziej umiarkowanej wersji islamu. Reformy społeczne i ekonomiczne mogą mieć trwały wpływ, zwłaszcza jeśli będą napędzane przez niezwykle liczną grupę młodzieży oraz rozwój technologiczny, jako że Saudyjczycy należą do najbardziej operatywnych użytkowników mediów społecznościowych na świecie. Niemniej jednak ultrakonserwatywny islam wciąż ma się tu dobrze i nie dopuszcza, by jakiekolwiek przemiany społeczne zaszły zbyt daleko. Reformy mogłyby rzeczywiście doprowadzić do polaryzacji społeczeństwa, co zwiększyłoby ryzyko prześladowania mniejszości (włączając chrześcijan) przez ultrakonserwatystów, takich jak przywódcy islamscy oraz przywódcy grup etnicznych. Dlatego grupa badawcza Fitch Solutions przewiduje (w raporcie z czwartego kwartału 2018 roku, dotyczącym ryzyka w Arabii Saudyjskiej) wzrost zagrożenia ze strony sił konserwatywnych, które – w miarę postępowania procesu reform – będą chciały odzyskać utraconą przewagę.

Wnioski

Ogólnie rzecz biorąc, eksperci spodziewają się, że część saudyjskiego społeczeństwa może zacząć żywić nieco bardziej pozytywne nastawienie do idei tolerancji wobec osób nie będących muzułmanami. Jednakże surowe restrykcje religijne, które zazwyczaj stanowią efekt działania tej siły napędowej prześladowań, jaką jest islamski ekstremizm połączony z antagonizmem plemiennym w zaawansowanej formie, w roku 2019 nie przestaną prowadzić do poważnych nacisków na mniejszości religijne (włączając chrześcijan).

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.