Prześladowania w Turcji

Turcja

26
ŚIP
2019
Turcja
Religia
Islam
Ustrój
Republika
Ranking poprzednie lata
31
ISO
TR
Turcja
Chrześcijan
0,19
Populacja
81.92
Islamski ekstremizm
Dyktatorska Paranoja
Życie prywatne: 12.400
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 10.700
Życie w państwie: 13.200
Życie w kościele: 10.900
przemoc fizyczna: 7.200

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Turcja uzyskała 66 punktów (miejsce 26.) w ŚIP 2019, co oznacza wzrost o 4 punkty w porównaniu z ŚIP 2018. Turcja jest jedynym krajem na świecie, w którym wiodąca religia, islam, łączy się ze skrajnym nacjonalizmem. Od nieudanego zamachu stanu w lipcu 2016 r. w kraju panuje napięta atmosfera. Ostra retoryka rządowa dość skutecznie zagłusza inne głosy, w tym chrześcijańskie. Chrześcijanie traktowani są bardzo podejrzliwie, co utrudnia społeczny konsensus, a w konsekwencji przyczynia się do ogólnego wzrostu tureckiej punktacji.

Siły napędowe prześladowań

Islamski ekstremizm

Ekspansywny, fanatyczny nacjonalizm ma wpływ na wszystkich tureckich chrześcijan. Największą presję odczuwają konwertyci muzułmańskiego pochodzenia, jako że rodzina, przyjaciele i lokalna społeczność często chwytają się wszelkich sposobów, by nakłonić ich do powrotu do islamu, wiary ich ojców. Wszyscy zgadzają się co do tego, że prawdziwy Turek to muzułmanin. Nawrócenie narusza nie tylko honor rodziny, ale także samo sedno tożsamości narodowej, co może zaowocować sprawą sądową i więzieniem. Mieszanka islamu i nacjonalizmu kieruje się także przeciw tym chrześcijanom, którzy w większości są przedstawicielami mniejszości etnicznych (jak np. Grecy, Ormianie, Syryjczycy). Nie są oni uznawani za pełnoprawnych członków tureckiego społeczeństwa i borykają się z różnego rodzaju trudnościami prawnymi i biurokratycznymi.

Antagonizm plemienny

Antagonizm etniczny wzmógł się w okresie badawczym ŚIP 2019 w efekcie konfliktu kurdyjskiego. Syryjscy chrześcijanie w regionie południowo-wschodnim szczególnie mocno odczuwają skutki wojny domowej w Syrii, żyjąc na obszarze położonym między kurdyjskimi klanami, siłami rządowymi i kurdyjską bojówką PKK. Przywódcy plemienni wykorzystują swoją niekwestionowaną przez nikogo władzę, by wypędzić Syriaków (chrześcijańskich Asyryjczyków) z ich ojczystej ziemi na południowym wschodzie, co jednak wpływa tylko na wspólnoty chrześcijańskie zamieszkujące tereny rolnicze. Większość chrześcijan w Turcji żyje w dużych miastach i nie odczuwa zbyt silnie skutków antagonizmu etnicznego, mimo że plemienne prawa i zwyczaje nadal odgrywają ważną rolę, szczególnie we wschodnich prowincjach Turcji. Konwertyci mogą być poddani większej presji, ponieważ nawrócenie na chrześcijaństwo jest postrzegane nie tylko jako zdrada islamu, ale także porzucenie rodziny i klanu. Czynnik ostatni, ale mimo to istotny, stanowi historia państwa tureckiego, które zawsze koncentrowało się na jednolitym pochodzeniu etnicznym i wspólnej dla wszystkich obywateli religii (doprowadziło to do ludobójstwa Ormian, Syryjczyków i grecko-prawosławnych chrześcijan w czasie pierwszej wojny światowej i latach dwudziestych XX wieku), nieustannie dążąc do marginalizacji wszystkich mniejszości.

Dyktatorska paranoja

Od czasu nieudanego zamachu stanu w lipcu 2016 r. rząd prezydenta Erdogana zrzucił demokratyczną fasadę i otwarcie ogranicza swobody całego tureckiego społeczeństwa. Wolność mediów została zredukowana, a wszelkie ruchy opozycyjne są prześladowane. Ponadto Erdogan oświadczył, że „demokracja i wolna prasa są niekompatybilne”, co nie dziwi, biorąc pod uwagę liczbę uwięzionych przez jego rząd dziennikarzy. Chociaż chrześcijanie nie znajdują się akurat na celowniku władzy, reżim otwarcie uznał sunnicki islam za krajową normę religijną, w ten sposób wyraźnie marginalizując chrześcijaństwo.

Źródła prześladowań

Źródła islamskiego ekstremizmu i religijnego nacjonalizmu

  • Urzędnicy rządowi: Nie jest tajemnicą, że prezydent Erdogan chce zmienić Turcję z kraju świeckiego na sunnicko-muzułmański. Do tej pory zmiany wprowadzano stopniowo. Jedną z nich była reforma konstytucji po referendum w kwietniu 2017 r., które dało prezydentowi więcej władzy i umożliwiło mu wzięcie udziału w dwóch kolejnych elekcjach. Z wyjątkiem niewielkiej liczby chrześcijan z zagranicy, rząd w żaden konkretny sposób nie atakował dotychczas wyznawców Chrystusa. Pojawiły się jednak problemy dotyczące nieruchomości kościelnych, szczególnie w pełnym napięć regionie południowo-wschodnim. Rząd z różnych powodów zamknął i skonfiskował liczne budynki kościelne, tłumacząc to z jednej strony zmianami w przepisach o ewidencji gruntów i reorganizacji gmin, a z drugiej – względami bezpieczeństwa. Chociaż trudno udowodnić, że władze celowo utrudniają życie wspólnotom chrześcijańskim, jeden z badaczy kraju jest przekonany, że starają się one wypchnąć z Turcji i, tak już nieliczne, tradycyjne wspólnoty chrześcijańskie.
  • Dalsza rodzina, niechrześcijańscy przywódcy religijni i obywatele: Konwertyci żyją pod ciągłą presją swoich rodzin i społeczności, domagających się, by powrócili do islamu. Po ujawnieniu nawrócenia chrześcijanin o muzułmańskich korzeniach musi się liczyć z rozwodem i utratą prawa do spadku.
  • Partie polityczne: W lipcu 2017 r. opozycyjna Republikańska Partia Ludowa (CHP) zorganizowała Marsz Sprawiedliwości przeciwko rządowi, do którego dołączyły setki tysięcy ludzi. Wydaje się jednak, że żadna z partii opozycyjnych nie popiera ani tradycyjnych, ani żadnych innych wspólnot chrześcijańskich, co sprawia, że chrześcijanie są bezbronni wobec rządowych nacisków.

Źródła antagonizmu plemiennego

  • Przywódcy grup etnicznych: Na obszarach wiejskich konserwatywne normy i wartości są podtrzymywane przez przywódców etnicznych. Wydaje się, że liderzy kurdyjscy z południowego wschodu próbują zmusić tradycyjną syriacką społeczność do opuszczenia swego historycznego, chrześcijańskiego terytorium. Kurdyjska PKK stara się również celowo wciągać Syriaków w, motywowany nacjonalizmem, konflikt z rządem tureckim.

Źródła dyktatorskiej paranoi

  • Urzędnicy rządowi: Represje po próbie zamachu stanu z lipca 2016 r. doprowadziły do wzmożonej polaryzacji społeczeństwa i publicznego poszukiwania kozłów ofiarnych, to znaczy wszystkich, którzy (rzekomo) nie popierają Turcji lub lansowanej przez Erdogana wizji jej przyszłości. Ponieważ rzekomy inspirator zamachu, Fethullah Gülen, mieszka w Pensylwanii, a Stany Zjednoczone – wobec braku dowodów na jego udział w rzekomym puczu – dotąd nie wyraziły zgody na jego ekstradycję, wzrosło napięcie między Turcją a USA. Szczególnie odczuli to protestanci. Stany Zjednoczone są postrzegane jako kraj chrześcijański, więc chrześcijan w Turcji przedstawia się jako szpiegów Zachodu, kierując w stronę protestanckich kościołów groźby i wzywając do agresywnych działań przeciw nim. Propaganda ta nie przełożyła się jeszcze na akty przemocy, ale ogólna atmosfera jest napięta.

Kontekst

Od 2002 r. Turcja stara się wykreować nowy wizerunek, tak na użytek wewnętrzny, jak i międzynarodowy. Koncept świeckiego kraju o prozachodniej orientacji to już przeszłość. Teraz władze stawiają na islam, jako czynnik spajający tureckie społeczeństwo. Konieczność akcesu do bloku zachodniego zniknęła po upadku ZSRR w 1991 r., kiedy to Turcja zdecydowanie zwróciła się ku Bliskiemu Wschodowi. Od tego czasu rząd dąży do wykreowania Turcji na kluczowego gracza w regionie i wzorzec do naśladowania dla innych krajów, choć zarówno w skali regionalnej, jak i międzynarodowej, cele te zeszły ostatnio na dalszy plan.

Erdogan został premierem w 2003 r., a w 2014 został wybrany na prezydenta Turcji. W wyborach w czerwcu 2015 r. jego Partia Sprawiedliwości i Pokoju (AKP) straciła absolutną większość w parlamencie, a negocjacje w sprawie stworzenia koalicji zawiodły. W kolejnych wyborach, 1 listopada 2015 r., AKP odzyskała bezwzględną większość, zaś 15 lipca 2016 r. doszło do zamachu stanu, który jednak zakończył się fiaskiem, na co reżim odpowiedział brutalnym atakiem. Erdogan o tę próbę przejęcia władzy oskarżył islamskiego kaznodzieję i byłego sojusznika Fethullaha Gülena (na wygnaniu w USA).

Od tego czasu sytuacja w Turcji uległa dramatycznej zmianie. Rząd przejął jeszcze więcej uprawnień, zaczęły się też nasilać nastroje nacjonalistyczne i islamistyczne. Wielu nauczycieli zwolniono z pracy pod zarzutem powiązań z ruchem Gülena, a dyrektorzy szkół zostali zastąpieni przez osoby lojalne wobec islamskiej partii AKP. Wzrasta liczba szkół islamskich (Imam Hatip) i wojownicze nastawienie wobec bitnej mniejszości kurdyjskiej. Wobec konfliktu w Syrii Turcja zajęła bardziej zdecydowane stanowisko, biorąc aktywny udział w walkach toczących się w sąsiedniej Syrii i Iraku (atakując jednak głównie siły kurdyjskie). Ze względu na nową, restrykcyjną politykę rządu, zwiększył się poziom nietolerancji wobec wszystkich, którzy nie stanęli murem za Erdoganem. Niesunnici (w tym maleńka mniejszość chrześcijańska) stoją w obliczu rosnącej presji, która coraz częściej przekłada się na brutalne incydenty.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Przebywający w Turcji chrześcijanie ekspatrianci nie są izolowani od innych wspólnot chrześcijańskich. Ponieważ mogą oni swobodnie wchodzić w interakcje z innymi chrześcijańskimi społecznościami, dla potrzeb analizy ŚIP zostali uznani za ich część i nie są traktowani jako osobna kategoria.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

Do grupy tej zalicza się Apostolski Kościół Ormiański, Grecki Kościół Prawosławny (jedyne kościoły „uznane” przez Traktat w Lozannie w 1923 r.) oraz Kościół Asyryjski, Syriacki Kościół Ortodoksyjny i Syriacki Kościół Katolicki. Wszystkie one są regularnie inwigilowane oraz poddawane kontrolom i różnego rodzaju restrykcjom rządowym; ich członków przedstawia się jako „obcych”, tak w wielu oficjalnych wypowiedziach, jak i w świadomości ogółu. Nie są oni uważani za pełnoprawnych członków tureckiego społeczeństwa i spotykają się z wszelkiego rodzaju prawną i biurokratyczną dyskryminacją. Na przykład ormiańskie i greckie kościoły prawosławne muszą mieć od rządu tureckiego zezwolenia na wybór nowych przywódców kościelnych.
Do tej kategorii należą także chrześcijanie ekspatrianci, którzy wchodzą w skład kościołów tradycyjnych, jak rosyjscy prawosławni, którzy posiadają pozwolenia na pobyt, a także rzymscy katolicy, głównie imigranci z Afryki i Filipin. W ciągu ostatnich kilku lat ich szeregi powiększyły się o dziesiątki tysięcy chrześcijańskich uchodźców z Syrii i Iraku, którzy uciekli przed wojną w swoich ojczyznach.

Społeczności konwertytów

Nawróceni chrześcijanie muzułmańskiego pochodzenia są najbardziej prześladowaną grupą wyznawców Chrystusa, jako że żyją pod presją rodziny, przyjaciół, swojej społeczności, a nawet lokalnych władz. Uważa się ich za zdrajców tureckiej tożsamości. Poza konwertytami rdzennymi, o tureckich korzeniach, istnieją także społeczności konwertytów z innych krajów, takich jak Iran.

Nietradycyjne społeczności chrześcijan

Zbory baptystów, chrześcijan ewangelikalnych i zielonoświątkowców to na ogół małe grupki, które mają trudności z funkcjonowaniem, a niektóre nie mogą sobie nawet pozwolić na wynajęcie lokali na nabożeństwa. Wiele z nich spotyka się w prywatnych domach, co może budzić sprzeciw sąsiadów.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 12.400
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 10.700
Życie w państwie: 13.200
Życie w kościele: 10.900
przemoc fizyczna: 7.200

Wzór prześladowania ŚIP 2019 dla Turcji dowodzi, że:

  • Średnia presja wywierana na tureckich chrześcijan wzrosła do bardzo wysokiego poziomu (11,7 punktu) z 10,7 w ŚIP 2018. Przyczyną tego nasilenia jest ogólny wzrost poziomu ucisku, w szczególności w obszarach życia w rodzinie, życia w społeczeństwie oraz życia w państwie, co bezpośrednio wynika ze wzmagającej się wrogości wobec chrześcijan (wywołanej zarówno przez emocje nacjonalistyczne, jak i zamieszanie wokół sprawy Brunsona).
  • Chociaż wszystkie obszary życia wykazują bardzo wysoki poziom nacisku, presja jest najwyższa w obszarach życia prywatnego i życia w państwie. Wynik dla życia prywatnego odzwierciedla zarówno trudności konwertytów z islamu, żyjących we wrogim środowisku, jak i coraz powszechniejsze przekonanie, że chrześcijanie powinni być ostrożni, dzieląc się swoją wiarą w społeczeństwie, który nie jest im życzliwe. Bardzo wysoki wynik dla życia w państwie wskazuje na problemy, z jakimi stykają się chrześcijanie i ich organizacje, funkcjonując w warunkach tureckich. Medialne relacje o chrześcijanach są bardzo stronnicze, regularnie doświadczają też oni dyskryminacji w kontaktach z władzami.
  • Wynik dotyczący przemocy spadł z 8,7 punktu w ŚIP 2018 do 7,2 w ŚIP 2019. W obecnym okresie badawczym nie zgłoszono żadnych zabójstw, co pozwoliło na obniżenie punktacji.

Życie prywatne

Konwersja nie jest zabroniona przez prawo. Jednak osoby nawracające się z islamu na chrześcijaństwo (lub z jednego wyznania chrześcijańskiego na inne) muszą liczyć się ze społecznymi i rodzinnymi konsekwencjami swojej decyzji. Chociaż natężenie i charakter rodzinnych nacisków zależy przede wszystkim od samych członków rodziny, konwersja jest powszechnie uznawana za niedopuszczalną. Chrześcijanie czasem prowadzą więc podwójne życie i nie ujawniają faktu nawrócenia, co oznacza potajemne modlitwy, czytanie Biblii i dostęp do chrześcijańskich stron internetowych. Ten rodzaj presji jest postrzegany jako „normalny” i (w związku z tym) prawie nieudokumentowany, o ile nie łączy się z przemocą fizyczną. Można również spotkać się z przymusem rodzinnym i kościelnym stosowanym wobec tych, którzy przeszli z kościoła historycznego do wspólnoty nietradycyjnej. On również nie jest udokumentowany ani opisany. Ci, którzy ukrywają swoją chrześcijańską tożsamość, często boją się spotykać z innymi wierzącymi.

Życie w rodzinie

Chociaż, teoretycznie, nawróceni z islamu mogą legalnie zmienić swoją przynależność religijną w dowodzie tożsamości, proces ten bywa trudny i stresujący. Jeśli wyznaniem wpisanym w dowodzie jest islam, dzieci osób nawróconych nadal muszą uczęszczać na szkolne kursy islamu. Jeśli konwertyci nie zmienią przynależności religijnej w dowodzie osobistym, ich dzieci zostaną automatycznie zarejestrowane jako sunnici, a gdyby nawrócenie wyszło na jaw, konwertyci stanęliby przed groźbą rozwodu lub utraty prawa do dziedziczenia. Mogą również napotkać trudności w zorganizowaniu chrześcijańskiego ślubu czy pochówku (gdyż ostatnie życzenia nawróconego nie są respektowane, a pogrzeb odbywa się zgodnie z rytuałem muzułmańskim). W niektórych częściach kraju chrześcijanom odmawia się zgody na kupno miejsca na cmentarzu. Tam, gdzie sytuacja taka ma miejsce, wyznawcy Chrystusa mogą być chowani zgodnie z ich obrządkiem jedynie na sektorach wydzielonych dla wszystkich mniejszości niemuzułmańskich lub też na cmentarzach należących do wspólnot tradycyjnych.

Chrześcijanie w zasadzie nie mogą adoptować muzułmańskiego dziecka, zaś dzieci chrześcijan, a w szczególności konwertytów, spotykają się niejednokrotnie z szykanami, wynikającej bądź z braku społecznej akceptacji, bądź też z nadmiernej gorliwości nacjonalistów. Współmałżonkowie konwertytów nakłaniani są do rozwodu.

Życie w społeczeństwie

Osoby nawrócone na chrześcijaństwo zmagają się z silną presją ze strony rodziny, przyjaciół oraz sąsiadów i nakłaniane są do wyrzeczenia się wiary. System szkolnictwa przewiduje obowiązkowe zajęcia z islamu, choć dzieci niemuzułmanów mogą się z nich wypisać. Pojawiły się jednak doniesienia o dyskryminowaniu wypisujących się uczniów (zarówno przez szkolną społeczność, jak i nauczycieli). Dzieci chrześcijan regularnie stykają się z dyskryminacją ze strony grona pedagogicznego i kolegów/ koleżanek. Tureckie uniwersytety przyjmują chrześcijan, jednak uniemożliwia im się osiągnięcie wyższych stanowisk, a także zrobienie kariery naukowej. Chrześcijanie nie mają dostępu do stanowisk w administracji rządowej, doświadczają też dyskryminacji, jeśli chodzi o zatrudnienie w firmach prywatnych, zwłaszcza tych powiązanych z rządem. Ponieważ przynależność religijna odnotowywana jest w dowodach osobistych, dyskryminowanie wniosków chrześcijan o jej zmianę to stała praktyka. Istnieje możliwość pominięcia tej rubryki, ale należy pamiętać, że może to wzbudzić podejrzenia. Chrześcijanie są wypychani poza nawias tureckiego społeczeństwa, które traktuje ich jak obywateli drugiej kategorii.

Życie w państwie

Konstytucja Turcji bardzo restrykcyjnie podchodzi do kwestii praw mniejszości religijnych. Konwertyci (zwłaszcza przywódcy kościelni z południowego wschodu lub terenów wiejskich) bywają źle traktowani przez policję i służby bezpieczeństwa z powodu jawnego deklarowania tożsamości religijnej. Zmagają się z trudnościami przy wydawaniu pozwoleń na budowę kościołów albo podczas starań o uzyskanie dla nich statusu „miejsc kultu”. Odmawia się im również dostępu do pracy w sektorze publicznym, aparacie bezpieczeństwa państwowego oraz instytucjach egzekwujących prawo, a także uniemożliwia awans w armii, pomimo odbycia obowiązkowej służby wojskowej. Mimo że nowe dowody osobiste nie zawierają już rubryki o przynależności religijnej, jest ona wciąż zapisywana na czipie umieszczonym w dowodzie. Wzrost nastrojów nacjonalistycznych w kraju zrodził problemy, z którymi zmagają się niemuzułmańscy właściciele firm, gdyż pod rządami partii władzy (AKP) coraz bardziej szerzy się nepotyzm. Lokalne media, a szczególnie komentatorzy polityczni, nie traktują chrześcijan obiektywnie. Odnotowano kilka przypadków nietolerancji oraz uprzedzeń wobec wyznawców Chrystusa. Rodzą się obawy, że w przypadkach procesów z udziałem chrześcijan sądy nie zachowają bezstronności, zwłaszcza po tym, jak rząd zdymisjonował 4000 sędziów z powodu ich domniemanych powiązań z ruchem Gülena.

Życie w kościele

Nie da się zarejestrować nowej wspólnoty religijnej jako odrębnej jednostki, a mimo że kościoły mogą starać się o rejestrację jako „stowarzyszenia”, te próby też są utrudniane, zaś część wniosków zostaje odrzucona. Założenie fundacji mających wspierać nowe wspólnoty chrześcijańskie również jest zabronione. Turecki wywiad (MIT) uważnie obserwuje wszystkie chrześcijańskie ugrupowania oraz ich aktywność, chociaż służby bezpieczeństwa ochraniają kościoły podczas nabożeństw, zwłaszcza po tym, jak zaczęło im grozić IS. Niezwykle trudno uzyskać zezwolenie na naprawę bądź remont budynku kościelnego. Wiele z nich, podobnie jak wiele chrześcijańskich szkół i seminariów, zostało skonfiskowanych i nigdy nie zwrócono ich prawowitym właścicielom.

Organizowanie jakichkolwiek akcji poza budynkami kościelnymi jest traktowane jako ewangelizacja. Działalność taką blokują zarówno miejscowi urzędnicy, jak i lokalna społeczność. Utrudnienia te stały się jeszcze bardziej powszechne po przewrocie oraz wprowadzonym w jego wyniku stanie wyjątkowym. Obecnie wszystkie podejrzane zachowania mogą prowadzić do aresztowania. Otwarta integracja konwertytów ze środowiskiem kościelnym jest bardzo utrudniana, zwłaszcza przez lokalną społeczność. Nowo obrani przywódcy Greckiego Kościoła Prawosławnego oraz Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego muszą najpierw uzyskać rządową aprobatę, mimo że chodzi przecież o liderów wspólnot religijnych, które w świetle prawa nie istnieją, a ich stanowiska nie mają sankcji prawnej. Legalne szkolenie przywódców chrześcijańskich jest niemożliwe. Dostępne są materiały o treści chrześcijańskiej w języku tureckim, jednak ich dystrybucja pozostaje kwestią drażliwą, jako że z automatu wiąże się ją z działalnością ewangelizacyjną.

Przywódcy kościelni mają kłopoty z uzyskaniem wiz. Wielu zagranicznych pracowników spotyka się z odmową przyznania wizy albo przedłużenia prawa stałego pobytu.

Prześladowania ze względu na płeć

Kobiety

Wszystko wskazuje na to, że nawrócenie na chrześcijaństwo jest trudniejsze dla kobiet, ponieważ są one bardziej narażone na prześladowania w społeczeństwie islamskim, w którym mają niższy status. Muzułmańscy przywódcy regularnie degradują kobiety i chcą je wykluczyć ze wszystkich form życia publicznego. Dotyczy to przede wszystkim kobiet ze wspólnot mniejszościowych, w szczególności z obszarów wiejskich. Nakłanianie konwertytek, by pobierały się z muzułmanami, może prowadzić do stworzenia niestabilnego środowiska rodzinnego. Oczekuje się, że kobiety będą przynosiły zaszczyt swoim rodzinom poprzez decyzje zawodowe oraz wybór męża. Konwersja na chrześcijaństwo lub małżeństwo z chrześcijaninem niweczą te oczekiwania. Biorąc pod uwagę obecne odrodzenie ortodoksyjnego islamu kobiety prawdopodobnie staną w obliczu rosnącej presji, by spełniać wymagania muzułmanów związane z odpowiednim ubiorem i zachowaniem.

Mężczyźni

Prześladowanie przez media, policję, biurokrację i lokalną społeczność znoszą zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Społeczeństwo tureckie uważa jednak, że mężczyźni powinni być obrońcami islamu i tureckości (które w powszechnej opinii są ze sobą ściśle powiązane), więc nie chcąc zawieść tych nadziei, mężczyźni mogą się powstrzymywać przed chodzeniem do kościoła. Według źródeł tureckich mężczyźni i chłopcy częściej są aresztowani i źle traktowani przez władze.
Podczas odbywania służby wojskowej mężczyźni znajdują się w środowisku, w którym (jeśli ich wyznanie zostało odnotowane w dowodach osobistych), prawdopodobnie przełożeni nie będą im ufać, a koledzy zaczną ich szykanować.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Zarówno rząd, jak i społeczeństwo słownie znieważają mniejszości religijne, np. alawitów i Żydów, oraz grupy etniczne, jak np. Kurdowie. Ten trend prawdopodobnie się utrzyma. Turcja jest zwolenniczką ugrupowań powiązanych z Bractwem Muzułmańskim, takich jak Hamas, dlatego też wrogo odnosi się do Izraela, a język debaty publicznej z antyizraelskiego stał się antysemicki. Prezydent Erdogan ponosi odpowiedzialność za promowanie takich postaw. W naturalny sposób zwiększyło to obawy i poczucie zagrożenia niewielkiej grupy pozostałych w Turcji Żydów, z których kilkuset niedawno wyemigrowało do Izraela, co sprawiło, że ci, którzy zostali, czują się jeszcze bardziej bezbronni. Młodzi tureccy nacjonaliści mogą stosować wobec nich mowę nienawiści i dokonywać aktów przemocy, w przekonaniu, że mają poparcie państwa i społeczeństwa.
Ponadto, od zamachu stanu w 2016 roku, na poważne prześladowania narażony jest ruch Gülena, jazydzi na południowym wschodzie Turcji napotykają podobne problemy jak syryjscy chrześcijanie, zaś uchodźcy nusajryccy (alawici) z Syrii wciąż są nakłaniani, by opuścić kraj. Alawici borykają się również z dyskryminacją (oficjalnie nie istnieją jako odrębna mniejszość i nie mogą być właścicielami żadnych miejsc kultu), podobnie jak Kurdowie.

Według danych „Raportu o przestrzeganiu wolności religijnej w Turcji w roku 2017” Departamentu Stanu USA: „Rząd nadal ograniczał prawa mniejszości niemuzułmańskich, zwłaszcza tych, których nie uznał za objęte Traktatem z Lozanny z 1923 roku. Ciągle uważa alawitów za muzułmańską sektę i nie uznaje alawickich domów modlitwy (cemevi). W styczniu w oparciu o rządowy dekret, w ramach szerszej akcji eliminowania organizacji rzekomo rozpowszechniających propagandę terrorystyczną, rząd zamknął dwie stacje telewizyjne Shia Jaferi. [...] Alawici wyrazili zaniepokojenie o swoje bezpieczeństwo i stwierdzili, że rząd nie spełnił ich żądań dotyczących reform religijnych. [...] Muzułmanie niesunniccy nie otrzymali takiej samej ochrony jak uznane mniejszości niemuzułmańskie, chociaż obie te grupy doświadczyły trudności w funkcjonowaniu lub otwieraniu domów modlitwy, zaskarżaniu roszczeń dotyczących gruntów (i innych roszczeń majątkowych), a także uzyskiwaniu zwolnień z obowiązkowych lekcji religii. Rząd kontynuował kształcenie sunnickich duchownych muzułmańskich, jednocześnie nakładając w kwestii szkolenia duchownych ograniczenia na inne grupy religijne. Finansował także budowę meczetów sunnickich, ograniczając korzystanie z gruntów przez inne grupy religijne”.
W grudniu 2018 r. turecki sąd apelacyjny orzekł, że rząd powinien zapłacić koszty zużycia elektryczności przez cemevi (alawickie domy modlitwy), co jest uznaną praktyką w przypadku meczetów. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ECHR) wydał podobne orzeczenie w 2016 r., jednak ono również zostało zignorowane. Jeśli rząd weźmie je teraz pod uwagę, może to otworzyć kościołom drogę do domagania się równego traktowania.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Gospodarcza przyszłość Turcji nie wygląda dobrze. Wartość tureckiej liry spada, bezrobocie wśród młodzieży utrzymuje się na wysokim poziomie (± 20 proc.), a niestabilna sytuacja polityczna odstrasza inwestorów. Mimo że od 2000 roku kraj odnotował ogromny wzrost gospodarczy, obecna sytuacja wzbudza dużą niepewność. Stan wyjątkowy oficjalnie się zakończył, ale służby bezpieczeństwa wciąż walczą z wszelką opozycją. Po wprowadzeniu nowych przepisów organizacje praw człowieka uznały, że stan wyjątkowy jest obecnie stanem permanentnym. Jednocześnie Erdogan wydaje się izolować Turcję od Europy, Stanów Zjednoczonych i państw arabskich. Konflikt z kurdyjską partią PKK nasilił się, a w ostatnich latach Turcji nieraz zagrażały ataki terrorystyczne i bombowe ze strony Kurdów i innych ugrupowań.

Prognozy na przyszłość z perspektywy:

Islamskiego ekstremizmu i religijnego nacjonalizmu

W prasie (często lokalnej) można zaobserwować wzrost nasycenia języka mową nienawiści skierowaną przeciw kościołom i zagranicznym pracownikom kościołów chrześcijańskich. Wroga propaganda doprowadziła do tego, że gminy i lokalni urzędnicy próbowali zamykać te obiekty. Teraz, gdy sprawa Brunsona dobiegła końca, ogólne napięcie może nieco opaść. Jednak chrześcijańscy uchodźcy doświadczają ze strony władz coraz liczniejszych ograniczeń i grozi im się deportacjami. Nastąpił również wzrost liczby brutalnych incydentów skierowanych przeciw nim – od ataków tłumu na kościoły po napaści na jednostki. Jest mało prawdopodobne, że sytuacja się poprawi. Islamizacja kraju postępuje, a naciski na społeczność chrześcijańską wzrosły ogromnie od czasu próby zamachu stanu w 2016 r. i ten zwyżkowy trend się utrzymuje.

Antagonizmu plemiennego

Społeczność chrześcijańska jest nieliczna, wyznawcy Chrystusa stanowią zaledwie 0,2 proc. ludności kraju. Biorąc pod uwagę, że zaledwie sto lat temu tureccy chrześcijanie stanowili 20 proc. całej populacji, obawa przez całkowitą eksterminacją nie jest przesadna, szczególnie w przypadku starożytnych tradycyjnych wspólnot chrześcijańskich. Ogólne nastawienie wobec chrześcijan jest wrogie, a chrześcijaństwo postrzega się w Turcji jako coś obcego. Dopóki określenie „Ormianin” uchodzi za obelgę, a mniejszość ormiańska nie jest szanowana, nie wydaje się, by stosunek do chrześcijan uległ zmianie.

Dyktatorskiej paranoi

Aresztowanie i zatrzymanie Andrew Brunsona sprawiło, że wiele zagranicznych rodzin opuściło kraj, a coraz mniej cudzoziemców rozważa podjęcie pracy w Turcji. Prowadzona jest kampania rządowa, która ma uniemożliwić wydawanie zezwoleń na pobyt obcokrajowcom pracującym w kościołach – szczególnie we wschodniej Anatolii i na terenach wiejskich. Wydaje się, że rząd przeprowadza też wśród zagranicznych chrześcijan czystkę w mniej oczywisty sposób, np. uniemożliwiając im otwarcie rachunków bankowych, co stanowi warunek wstępny przyznania prawa stałego pobytu. Ponadto, chociaż Erdogan zakończył stan wyjątkowy w lipcu 2018 r., po upływie dwóch lat, dzięki nowym uprawnieniom prezydenckim nie potrzebuje on ustawy o stanie wyjątkowym, aby prowadzić kraj żelazną ręką.

Podsumowanie

Chrześcijanie nie wydają się bezpośrednim celem rządowych represji, ale ich ogólna sytuacja się pogarsza. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja historycznych wspólnot chrześcijańskich na południowym wschodzie Turcji. W ostatnich latach rząd turecki przejął wiele ich dóbr, a ich starożytna kultura stopniowo zanika. Poza tym aresztowanie i postawienie w stan oskarżenia amerykańskiego pastora Andrew Brunsona, który przez dwa lata był przetrzymywany jako zakładnik polityczny, jasno dowodzi, że rząd Erdogana przekształcił się w reżim, który nie ma żadnych skrupułów. Podsumowując, chrześcijanie będą musieli się zachowywać bardzo ostrożnie, zwłaszcza w sferze publicznej.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.