Prześladowania w Chinach

Chiny

27
ŚIP
2019
Chiny
Religia
Ateistyczna ideologia państwa
Ustrój
Republika Ludowa
Ranking poprzednie lata
43
ISO
CN
Chiny
Chrześcijan
97,20
Populacja
1415.05
Islamski ekstremizm
Dyktatorska Paranoja
Życie prywatne: 10.400
Życie w rodzinie: 8.000
Życie w społeczeństwie: 10.300
Życie w państwie: 11.800
Życie w kościele: 14.500
przemoc fizyczna: 10.000

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Chiny uzyskały w ŚIP 2019 65 punktów i przesunęły się z 43. miejsca indeksu ŚIP 2018 (w którym zdobyły 57 punktów) na pozycję 27. Wyższa punktacja w kategorii przemocy tylko w niewielkim stopniu przyczyniła się do wzrostu ogólnego wyniku Chin. Punktacja za prześladowania w poszczególnych obszarach życia wzrosła w kategoriach życia prywatnego i życia w rodzinie, odzwierciedlając znacznie silniejszy nacisk kładziony obecnie w państwie na ideologię komunistyczną. Wzrost jest szczególnie zauważalny w obszarach życia w państwie i życia w kościele, co stanowi efekt konsekwentnej realizacji rozporządzenia w sprawie religii, które weszło w życie 1 lutego 2018 r., i wiąże się z faktem, że tym razem nowe przepisy wdraża nie rząd, ale znacznie bardziej zideologizowana partia komunistyczna. Chrześcijanie mają obecnie dużo więcej problemów z władzami, a presja jest szczególnie dotkliwa w obszarze życia w kościele. Należy jednak pamiętać o tym, co ŚIP powtarza rok w rok: Chiny są państwem ogromnym, a sytuacja chrześcijan może być bardzo odmienna w różnych jego częściach. Mimo tego zastrzeżenia trzeba przyznać, że sytuacja chrześcijan pogorszyła się w całym kraju, co potwierdzają raporty z wielu prowincji.

Wzrost o siedem punktów to jeden z największych skoków Chin w badaniach ŚIP; jest on odzwierciedleniem rosnącej liczby incydentów i zwiększenia presji odczuwanej przez wszystkie kościoły, niezależnie od tego, czy są one powiązane z rządem czy nie. Można się nawet zastanawiać, dlaczego wynik nie wzrósł jeszcze bardziej. Częściowo ma to związek z ogromem kraju i rozmiarami kościoła w Chinach. Z jednej strony nadal istnieje więc wiele wspólnot chrześcijańskich, których sytuacji nie pogorszyły kampanie partii komunistycznej. Z drugiej strony jednak przyczyna leży w zdumiewającej odporności chińskiego kościoła. Wiele społeczności pod wpływem represji nie zniknęło, ale po prostu się przeorganizowało i podzieliło na mniejsze grupy.

Siły napędowe prześladowań

Reżim komunistyczny i postkomunistyczny

Nadrzędnym celem Komunistycznej Partii Chin, do którego dąży ona przez budowanie narodowej jedności i ograniczenie zewnętrznych wpływów, jest utrzymanie się przy władzy. To trudne zadanie, lecz rządzący robią wszystko, co – ich zdaniem – konieczne, aby je wykonać. Ostatnie lata ujawniły wzrost ortodoksji ideologicznej i większy nacisk na wcielanie w życie zasad komunizmu. Nazwisko i refleksje prezydenta Xi (zebrane i opublikowane pod tytułem „Myśl Xi Jinpinga”) zostały oficjalnie wprowadzone do statutu partyjnego podczas XIX Zjazdu Komunistycznej Partii Chin w październiku 2017 r., co dowodzi, że ideologia nadal zajmuje kluczowe miejsce w Państwie Środka. Xi Jinping w swojej książce nawiązuje do wywodzącego się z Chin konfucjanizmu, uznanego za część tamtejszej tradycji kulturowej. Stanowi to wyraźny sygnał, że jeśli już jakiś Chińczyk musi być religijny, powinien być konfucjanistą. Prezydent Xi Jinping jest prawdopodobnie najsilniejszym liderem KPCh od czasów Mao Zedonga (Mao Tse-Tunga). Organy partyjne, takie jak Centralna Komisja Kontroli Dyscyplinarnej, które badają wysoko postawionych członków KPCh, wytypowanych na przywódców narodu podczas ostatniego zjazdu partii, zyskują coraz większe wpływy. Sam zjazd podkreślił, że KPCh zdecydowanie skupia się na ideologii komunistycznej i będzie bezwzględnie wymagać tego samego od wszystkich innych urzędników i podmiotów społecznych. Starając się przypomnieć wszystkim członkom partii podstawy komunistycznego, marksistowskiego światopoglądu prezydent Xi Jinping nakazał zorganizowanie w kwietniu 2018 roku szeregu sesji naukowych na temat Manifestu Komunistycznego. Zgodnie ze zaktualizowanymi wytycznymi partii komunistycznej każdy jej członek sympatyzujący z religijną wizją świata po dawce „intensywnej edukacji światopoglądowej” będzie „zachęcany do opuszczenia szeregów partii”. Co ciekawe, zjazd KPCh powstrzymał się od nominowania „następców” aktualnych partyjnych oficjeli.

Celem obecnych władz partii jest podtrzymywanie stabilności rządów i harmonii społecznej poprzez kontrolę wszystkich religii, jako sił dysponujących znacznym potencjałem społecznym, a tym samym nadzór nad rozrastającą się mniejszością chrześcijańską. Szczególnie dotyczy to niestabilnych regionów buddyjskiego Tybetu i muzułmańskiego Xinjiangu. W tych rejonach rząd jeszcze zaostrzył swoją kuratelę, co odczuwają nie tylko grupy etniczne dążące do niepodległości, ale także społeczności konwertytów chrześcijańskich, a nawet chińscy chrześcijanie z ludu Hanów. W wielu prowincjach Chin wszelka aktywność chrześcijańska jest coraz częściej nie tylko monitorowana, ale wręcz brutalnie reglamentowana przez władze, a chociaż kościoły domowe (szczególnie zaś obozy dla dzieci i młodzieży) były dotąd narażone na najsilniejsze ataki, obecnie ingerencji i ograniczeniom zostały poddane także kongregacje kontrolowane przez rząd. Jeśli chodzi o etniczne wspólnoty religijne Hanów, niektórzy obserwatorzy twierdzą, że mają oni trzy rodzaje kościołów: „czarne” (nielegalne i zwalczane przez państwo, tworzone np. przez katolików lojalnych wobec Watykanu), „czerwone” (aprobowane i nadzorowane przez władzę) oraz „szare” (niezarejestrowane, ale tolerowane, których jest najwięcej). Jednak różnice między nimi coraz bardziej się zacierają, gdyż naciski na wszystkie kościoły wzrastają, a formy prześladowania i priorytety prześladowców uległy przesunięciu, co opisano w akapicie „Życie w kościele”.

Islamski ekstremizm

Poziom wpływu islamskiego ekstremizmu i religijnego nacjonalizmu opisano jako „niski” (a nie „średni”, jak w poprzednich latach) nie znaczy to jednak, że zaszły w tych dziedzinach jakieś zmiany na lepsze. Przesunięcie wynika wyłącznie z faktu, że ŚIP poddaje ocenie kraj jako całość, a ponieważ Xinjiang i Tybet są słabo zaludnione (łącznie zamieszkuje je zaledwie 2 proc. całkowitej populacji Chin) doprowadziło to do korekty opisu. Powtórzmy raz jeszcze: sytuacja w terenie nie uległa zmianie, wręcz przeciwnie, pogorszyła się dla wszystkich, w tym chrześcijan.
Północno-zachodni region Xinjiang, gdzie żyje mniejszość muzułmańskich Ujgurów, znalazła się pod jeszcze surowszym nadzorem, a obserwatorzy mówią o prowadzeniu tam polityki państwa policyjnego, zwłaszcza od momentu utworzenia obozów reedukacyjnych dla tysięcy ludzi. Na teren Xinjiangu przenikają z zagranicy muzułmańskie bojówki, a radykalni islamiści pochodzący z tego regionu ponoć brali udział w walkach toczonych podczas oblężenia Marawi na Filipinach w maju 2017 roku. Wszystko to sprawiło, że Chiny nasiliły represje wobec muzułmańskich bojowników, a także kontrolę nad wspólnotami religijnymi w Xinjiangu.

Sytuacja niewielkiej liczby xinjiańgskich konwertytów z islamu (najprawdopodobniej chodzi o kilka tysięcy osób) jest niezwykle skomplikowana. Cierpią z powodu opisanych powyżej, coraz surowszych represji rządowych, a dodatkowo są prześladowani przez własne rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Wszelkie odstępstwa od islamu i tradycji uchodzą za hańbę, a nawet zdradę, ponieważ otoczenie oczekuje, że każdy Ujgur pozostanie muzułmaninem. Chociaż trudno uzyskać raporty na temat sytuacji tych konwertytów, wszystkie otrzymane informacje wskazują na to, że ich położenie się pogarsza, czasami nawet z powodu brutalnych prześladowań (w tym przemocy fizycznej), jakim poddają ich własne rodziny.

Religijny nacjonalizm

Wnioski, przedstawione powyżej na temat chrześcijan o muzułmańskich korzeniach i wpływu islamskiego ekstremizmu, odnoszą się również do jeszcze mniejszej grupy konwertytów ze środowiska buddyjskiego, żyjących w chińskim rejonie Tybetu (w odległych Chinach Zachodnich). Wzrasta wywierana na nich presja i stosowana wobec nich przemoc, a władze chińskie robią wszystko, co w ich mocy, by stłumić walkę Tybetańczyków o niepodległość. Tybetańscy chrześcijanie stykają się z wrogością rodzin, przyjaciół, sąsiadów i lokalnych społeczności. Za wyznawanie „dysydenckiej wiary” w tym regionie płaci się wysoką cenę, ponieważ nawrócenie się na chrześcijaństwo zasadniczo odcina taką osobę od społeczności.

Świecka nietolerancja

Dążenia do usunięcia wiary z życia publicznego przybrały na sile, co widać po ograniczeniach dotyczących publikacji chrześcijańskich i religijnej aktywności na kampusach uniwersyteckich. Jednym z przykładów może być zakaz internetowej sprzedaży Biblii z marca 2018 r., który został nagłośniony w międzynarodowych mediach. W zasadzie zakaz ten istniał od wielu lat, jednak nie był wcześniej egzekwowany. Niektóre rejony zgłaszają nasilenie ateistycznej indoktrynacji, co nie dziwi, jako że komunizm zawsze był z zasady nurtem ateistycznym i wrogim wszystkim religiom.

Dyktatorska paranoja

Prezydent Xi Jinping skonsolidował władzę w sposób niespotykany od czasów Mao Zedonga, a w czasie jego rządów partia komunistyczna stała się partią wojującą, zdecydowanie zwalczającą wszelkie ewentualne próby podważenia swego autorytetu. Głównym celem KPCh jest utrzymanie się przy władzy. W pewnym sensie ideologia komunistyczna stanowi tylko narzędzie, nie cel sam w sobie. Na przykład chrześcijaństwo jest postrzegane jako potencjalne zagrożenie, ponieważ angażuje i jednoczy ludzi wokół czegoś, na co partia nie ma wpływu. Sama teologia nie jest uznawana za szczególnie niebezpieczną.

Zorganizowana korupcja oraz przestępczość

Lokalni urzędnicy bywają mocno skorumpowani. Spory o ziemię z udziałem chrześcijan stanowią znaczny procent zgłoszonych przypadków prześladowań w ostatnim roku. Partia komunistyczna rozpoczęła jednak wielką kampanię antykorupcyjną, więc ten motor prześladowań może być mniej istotny w przyszłości. Chcąc wcielić w życie niepopularne rozporządzenia, samorządy często wysługują się przestępcami lub stosują niezgodne z prawem środki, na czym cierpią przede wszystkim grupy religijne, a szczególnie kościoły domowe.


Źródła prześladowań

Źródła reżimu komunistycznego i postkomunistycznego

Chcące trzymać wszystkie religie pod kontrolą KPCh i władze państwowe są w Chinach główną siłą napędową prześladowania chrześcijan, jednak również rodziny (a zwłaszcza rodziny złożone z gorliwych komunistów) mogą stać się dla wierzących kolejnym czynnikiem represywnym, jako że nikt, kto chce wstąpić do partii lub zrobić karierę w służbie publicznej czy organach państwowych, nie może być osobą religijną. Partia komunistyczna pozbawia chrześcijan możliwości działania, inwigilując ich i działając na ich szkodę. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że chrześcijanie są wciąż największą grupą społeczną w Chinach, którą państwo próbuje oficjalnie sobie podporządkować.

Źródła dyktatorskiej paranoi

Pragnąc utrzymać władzę, partia komunistyczna i chiński rząd szczegółowo badały, co doprowadziło do upadku komunizmu w innych krajach. Uznały, że jednym ze sposobów zachowania władzy jest kontrolowanie grup społecznych, takich jak chrześcijanie, zwłaszcza że są one nadal postrzegane jako obce i związane z zagranicznymi, głównie zachodnimi, państwami.

Źródła świecka nietolerancji

Zgodnie z ideologią komunistyczną, znacznie bardziej akcentowaną od dojścia do władzy prezydenta Xi Jinpinga, religia to opium ludu. W konsekwencji partia komunistyczna i władze państwowe sprzeciwiają się wszelkim religiom, chociaż rodzime wyznania i systemy moralno-filozoficzne, takie jak konfucjanizm, są traktowane przychylniej niż „obce” systemy wierzeń, w tym chrześcijaństwo.

Źródła islamskiego ekstremizmu i religijnego nacjonalizmu

Mała społeczność konwertytów z islamu i buddyzmu (Tybetańczycy) doświadcza wielu prześladowań ze strony niechrześcijańskich przywódców religijnych, którzy wciąż zachowują wpływ w Xinjiangu i Tybecie, a także ze strony społeczności, w których żyją, i własnych rodzin. Nawrócenie postrzegane jest nie jako zmiana religii, a wręcz zdrada lokalnej społeczności. Władze komunistyczne także nękają konwertytów, ograniczając wszelkie swobody (również religijne) w Xinjiangu i Tybecie.

Źródła zorganizowanej korupcji oraz przestępczości

Lokalni funkcjonariusze partyjni i rządowi czasami zatrudniają mafię lub gangi, aby doprowadzić do zamknięcia danego kościoła albo wywrzeć presję na posiadaczy jakiegoś terenu czy budynku, a nawet eksmitować społeczność chrześcijańską z jej posesji. Jeśli idzie o zawłaszczanie ziemi należącej do chrześcijan, naciski mogą pochodzić również od firm deweloperskich.

Kontekst

Chiny są jednym z najbardziej skomplikowanych krajów na liście ŚIP, a prześladowanie chrześcijan ma tu wiele twarzy i odbywa się na wiele sposobów. Głośna akcja niszczenia krzyży w prowincji Zhejiang zatrzymała się na początku 2016 roku, ale nowa, jeszcze bardziej agresywna fala takich działań ruszyła ponownie w roku 2018. Tysiące krzyży zostało usuniętych przez władze, zamknięto też setki kościołów – głównie w prowincjach Zhejiang i Henan. Duże, znaczące kościoły w Pekinie, Shanxi oraz Chengdu musiały zakończyć działalność w 2018 r. i pojawiły się liczne doniesienia, że w kilku prowincjach regularnie zakłócane są i przerywane spotkania modlitewne. Zamieszkujący je chrześcijanie otrzymują mandaty, są przetrzymywani i aresztowani, zaś kościoły zniechęca się do prowadzenia obozów dla młodzieży i utrudnia ich organizowanie. Stare, poczwórne ostrzeżenie nadal jest aktualne – kościoły będą inwigilowane i nękane, jeśli i) na spotkaniach modlitewnych pojawią się cudzoziemcy, ii) sytuacją tych wspólnot zainteresują się zagraniczne media, iii) zgromadzenie zostanie uznane za zbyt liczne lub iiii) spróbuje ono wysyłać misjonarzy za granicę – ale nie ma żadnej gwarancji, że kościół przestrzegający tych ograniczeń nie doświadczy jakichś represji.

Partia komunistyczna, dążąc do celu, jakim jest zachowanie władzy dzięki zjednoczeniu narodu i ograniczeniu wpływów zewnętrznych, prowadzi kampanię przeciwko korupcji, pozostaje jednak wiele innych kwestii, które wymagają od przywódców jeszcze większej uwagi: wzrost gospodarczy nadal stanowi wyzwanie (od kiedy społeczeństwo zaczęło oczekiwać zwiększenia poziomu zamożności), a podobnie wygląda zagadnienie ogólnego bezpieczeństwa (względny spokój jest obecnie osiągany dzięki izolacji różnych bojówek na terenach Xinjiangu i Tybetu). Kolejny duży problem to brak kontroli jakości towarów na rynku krajowym, ujawniony przez skandal z około 250 000 wadliwych szczepionek w lipcu 2018 roku. W dłuższej perspektywie takie skandale mogą się okazać dla stabilnych rządów partii komunistycznej o wiele większym wyzwaniem niż zwalniająca gospodarka. Sposoby rządzących na rozwiązanie tych problemów, są – jak dotąd – ostrożne i ideologicznie poprawne. Złagodzenie polityki „jednego dziecka” nie przyniosło rezultatów oczekiwanych przez władze i stało się mieczem obosiecznym: może ono co prawda stanowić odpowiedź na kłopoty starzejącego się społeczeństwa, ale jednocześnie wymusza konieczność ciągłego wzrostu gospodarczego.
Utrzymywanie władzy wymaga kontrolowania wszelkich form praktyk religijnych. Pytanie, jak nadzorować chrześcijaństwo i jego wzrost, staje się coraz bardziej kluczowe. Wdrażanie nowych przepisów dotyczących religii rozpoczęło się 1 lutego 2018 r. Okazały się one jeszcze bardziej rygorystyczne niż ich wersje robocze, a pierwsze miesiące wcielania ich w życie dowodzą, że dzięki nim władza roztoczyła nad chrześcijanami i chrześcijańskimi kościołami o wiele bardziej rygorystyczną kontrolę. Jak wspomniano powyżej, rząd znosi działające od wielu lat biuro ds. religii (SARA), a organizacjami religijnymi ma się teraz zajmować Wydział Współpracy ze Zjednoczonym Frontem KPCh (UFWD). To administracyjne przetasowanie oznacza, że kontrola związków wyznaniowych przestała już być zadaniem rządu, a stała się obowiązkiem partii, toteż należy się spodziewać mniejszej dozy pragmatyzmu i większej dawki ideologii. Rola UFWD polega na egzekwowaniu wierności komunizmowi i obronie nadrzędnej roli chińskiej partii komunistycznej (KPCh). Jak ujął to pewien raport: „UFWD KPCh stoi za kulisami, by upewnić się, że dla religijnych Chińczyków żaden autorytet nie jest wyższy od KPCh”. Jak widać, prowadzi to do poddania w wątpliwość i wręcz zakwestionowania chrześcijańskiego stwierdzenia, że Bóg jest większy od Cezara.
Nazwisko i światopogląd prezydenta Xi (wspomniana już „Myśl Xi Jinpinga”) zostały oficjalnie włączone do statutu KPCh podczas jej XIX zjazdu w październiku 2017 r. Czas pokaże, jak przełoży się to na praktykę rządzenia, niemniej należy odnotować trzy ważne wnioski płynące z tego zjazdu:

  1. Prezydent Xi Jinping jest pierwszym przywódcą od czasów Mao Zedonga, którego myśli zostały włączone do statutu partyjnego jeszcze za jego życia. To odzwierciedla jego dominującą pozycję.
  2. W przeciwieństwie do poprzednich zjazdów przywódcy nie wskazali przyszłego „następcy”, który mógłby przejąć władzę od prezydenta Xi w 2022 r., na następnym zjeździe. Nie wiadomo, czy oznacza to, że Xi zostanie wybrany na trzecią kadencję, bo równie prawdopodobne jest, że po prostu będzie rządził zakulisowo.
  3. W trwającym ponad trzy godziny przemówieniu prezydent Xi bardzo wyraźnie odniósł się do kwestii polityki wyznaniowej i podkreślił rolę państwowego nadzoru nad religiami oraz potrzebę dostosowania ich do warunków chińskich.

W odniesieniu do wspomnianych wyżej regulacji dotyczących religii przedmiotem gorących debat jest rozwój kościoła. O ile oficjalne dane wskazują na stosunkowo małą liczbę chrześcijan, o tyle nieoficjalne mówią, że liczba chrześcijan – obejmująca zarejestrowany Patriotyczny Ruch Potrójnej Autonomii, protestancką sieć kościołów domowych, Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich i związane z Watykanem kościoły rzymskokatolickie – przewyższa liczbę członków KPCh, ustalaną na około 88 milionów. Inne szacunki dotyczące populacji chrześcijan podają liczbę 130 milionów lub nawet wyższą. Sama dyskusja oraz duża rozbieżność danych dowodzą, że niełatwo zrozumieć Chiny i że między prześladowaniami a szybkim rozwojem chrześcijaństwa nie tylko nie ma sprzeczności, ale nawet może istnieć współzależność. Co ważniejsze, wyjaśnia to również, dlaczego KPCh tak nerwowo odnosi się do szybkich postępów chrześcijaństwa i podejmuje tak zdecydowane działania, żeby je ograniczyć. Jak wyjaśnia Ian Johnson w przełomowej książce „The Souls of China”, jest jeszcze jedna przyczyna niepokoju partii: mimo że Chiny zdołały wyrwać miliony obywateli z nędzy, ludzie nadal są nieszczęśliwi i szukają sensu życia. Religia okazuje się zatem bardzo ważnym komponentem chińskiej rzeczywistości, z którym należy się liczyć, tym bardziej że grupa wyznawców Chrystusa pozostaje największym zorganizowanym podmiotem poza partią komunistyczną.

Z tej przyczyny władze wolą zaniżać oficjalne dane na temat liczby chrześcijan w Chinach. 3 kwietnia 2018 r. biuro informacyjne chińskiej rady państwa opublikowało 10-stronicową białą księgę zatytułowaną „Chińska polityka i praktyki w zakresie ochrony wolności wyznania religijnego”. Raport podaje, że w Chinach jest 200 milionów wyznawców różnych religii, w tym 36 milionów chrześcijan. Liczba ta uległa podwojeniu w stosunku do danych z poprzedniego raportu (wydanego w 1997 r.), co stanowi publiczne potwierdzenie tezy o dużym wzroście populacji wierzących, a przecież przedstawione dane nie ujmują milionów chrześcijan należących do kościołów niezarejestrowanych – zarówno katolickich, jak i protestanckich. Tymczasem prezentujący raport, ustępujący już ze stanowiska wysoki urzędnik SARA, Chen Zongrong, twardo dowodził, że religię można praktykować tylko w ramach zarejestrowanych i zatwierdzonych przez państwo podmiotów.

Zakres wolność chińskich chrześcijan się zmniejsza, a nasilają się represje, także wśród rdzennie chińskiej większości Hanów. W dodatku partia robi, co może, by stworzyć gęstą, pokrywającą cały kraj sieć inwigilacji w celu monitorowania zwykłych obywateli. Przewidziany do wdrożenia system kredytu społecznego (szerzej omówiony w akapicie „Perspektywy na przyszłość") może również wpływać na status zagranicznych firm, a program rządowy na 2019 r. planuje wprowadzenie monitoringu wszystkich samochodów za pośrednictwem chipów RFID. Według raportu z sierpnia 2018 roku kolejnym krokiem, pozwalającym na jeszcze dokładniejszą kontrolę i możliwość nadzorowania wszystkich obywateli, jest wyposażenie komend policji w prawie każdej chińskiej prowincji w urządzenia, które mogą monitorować smartfony i pobierać z nich dane. Staje się to coraz istotniejsze dla państwa, ponieważ liczba członków chińskiej społeczności internetowej zbliżyła się do miliarda, przekroczywszy próg 800 milionów w 2018 roku.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

W porównaniu z innymi kategoriami wyznawców Chrystusa chrześcijanie ekspatrianci mają większy zakres wolności, ale są inwigilowani, a ich kontakty z lokalnymi chińskimi kościołami podlegają ograniczeniom. Chińskie władze w całym kraju występują przeciwko chrześcijańskim misjonarzom z zagranicy, zwłaszcza z Korei Południowej. Od grudnia 2018 r. znaczną ich liczbę  zmuszono do opuszczenia kraju, zarzucając im udowodnioną lub domniemaną działalność misyjną. Innym, bez podania przyczyn, nie odnowiono rocznej wizy. Wydaje się, że władze odwaliły kawał roboty, identyfikując misjonarzy z konkretnych wspólnot, a potem śledząc ich i wypędzając, mimo że rozsiani są po różnych prowincjach kraju.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie – kościoły pod kontrolą rządu

Istnienie tej kategorii podkreśla specyfikę chińskiego chrześcijaństwa: w jej ramach funkcjonują kościoły zarejestrowane i uznane przez rząd – Patriotyczny Ruch Potrójnej Autonomii (TSPM) i Katolickie Stowarzyszenie Patriotyczne (CPA) – oraz niezarejestrowane, niezależne społeczności (jak np. katolicy lojalni wobec Watykanu). Kościoły związane z TSPM i CPA są nadzorowane przez rząd i, nawet jeśli nie doświadczają cenzury bezpośredniej, ostrożnie ważą słowa. Państwo wpływa na wybór liderów zrejestrowanych wspólnot. Zarówno TSPM, jak i CPA opublikowały pięcioletnie plany sinizacji (czyli „schińszczania” religii), a poszczególne kościoły wydają na ten temat specjalne raporty (mówiące np. o sinizacji katolicyzmu). We wrześniu 2018 r. Stolica Apostolska (najmniejsze suwerenne państwo na świecie, centrum administracyjne i duchowe Kościoła rzymskokatolickiego) podpisała z Chinami tymczasowe porozumienie w sprawie nominowania biskupów rzymskokatolickich. Na egzekwowanie jego postanowień i rezultaty trzeba będzie jeszcze poczekać, ponieważ treść porozumienia nie została upubliczniona.

Społeczności konwertytów

Konwertyci wywodzą się ze środowiska muzułmańskiego lub buddyjskiego (tybetańskiego). Chociaż chrześcijanom w Chinach na ogół pozostawia się pewną dozę swobody (ich sytuacja się jednak zmienia, w dodatku na gorsze), nie dotyczy to małych społeczności konwertytów. Żyjąc w coraz bardziej niestabilnych regionach zamieszkanych przez mniejszości etniczne, gdzie funkcjonują podmioty dążące do niepodległości, osoby nawrócone poddane są presji z dwóch stron – rządu i rodziny. Rząd ogranicza im możliwości wszelkich spotkań lub działań noszących cechy aktywności politycznej czy zagrażającej bezpieczeństwu państwa, a rodzina, przyjaciele i lokalna społeczność starają się zmusić konwertytów, by wrócili do „prawdziwej” wiary, jednoczącej grupy etniczne.

Nietradycyjne społeczności chrześcijańskie

Na tę kategorię składają się rozmaite zbory ewangelikalne, baptystyczne i zielonoświątkowe o różnych nazwach, przy czym protestanci zwykle określają kościoły nietradycyjne mianem kościołów domowych lub podziemnych. Nazwy te są jednak mylące, ponieważ niektóre zbory składają się z tysięcy członków i często spotykają się w podnajmowanych lokalach jawnie, a nie w tajemnicy. Jak wyjaśniono szczegółowo powyżej, głównym celem rządu jest utrzymanie kontroli nad społeczeństwem, toteż wszyscy chrześcijanie w równej mierze odczuwają skutki metod stosowanych przez władze dla osiągnięcia tego celu.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 10.400
Życie w rodzinie: 8.000
Życie w społeczeństwie: 10.300
Życie w państwie: 11.800
Życie w kościele: 14.500
przemoc fizyczna: 10.000

Życie prywatne

Konwertyci – zarówno z islamu (Ujgurzy), jak i buddyzmu (Tybetańczycy) – muszą być bardzo ostrożni, zwłaszcza, jeśli są jedynymi chrześcijanami w swoich rodzinach. Biblie i inne chrześcijańskie materiały muszą być starannie ukrywane, a korzystać z nich można tylko z najwyższą ostrożnością, ponieważ pobożne muzułmańskie lub tybetańsko-buddyjskie rodziny nie tolerują obcych praktyk modlitewnych. Spotkania z innymi chrześcijanami są szczególnym wyzwaniem, ponieważ z jednej strony stwarzają zagrożenie dla samych konwertytów, a z drugiej – mogą być niebezpieczne dla pozostałych członków zgromadzenia. Dzielenie się nową wiarą jest praktycznie niemożliwe, a jeśli nawrócony ośmieli się to zrobić i zostanie zadenuncjowany, otrzyma ostrzeżenie od władz lokalnych i – zależnie od okoliczności – może nawet zostać zatrzymany na kilka dni. Ujawnieni konwertyci są ściśle monitorowani i wystawieni na wiele zagrożeń, a w niektórych przypadkach – nawet na fizyczne lub psychiczne maltretowanie. W domach i rodzinach zaangażowanych komunistów chrześcijanie mogą również doświadczać różnych ograniczeń.

Życie rodzinne

W Tybecie i Xinjiangu sytuacja jest bardzo niestabilna, a im bardziej społeczności tych prowincji są represjonowane, tym częściej zmiana religii jest postrzegana jako hańba dla rodziny i zdrada zżytej ze sobą wspólnoty. Dlatego nawróceni są bardzo ostrożni i ukrywają swoją wiarę. Każdemu wykrytemu konwertycie grozi rozwód i utrata prawa do dziedziczenia. Trudno im organizować chrzty, chrześcijańskie śluby czy pogrzeby. Otoczenie wymaga, by odprawili tradycyjną ceremonię ślubną, dlatego chrześcijańskie śluby (jeśli w ogóle się odbywają) mogą przebiegać wyłącznie w ukryciu. Wierni uczestniczący w ceremoniach chrztu w Xinjiangu lub Tybecie muszą liczyć się z nawet kilkumiesięcznym aresztem. W całym kraju chrześcijańskie dzieci zmuszane są do studiowania nauk przeciwnych Biblii, ponieważ systemowa edukacja ateistyczna stara się zniechęcać uczniów do wiary (kampania ta została ponownie zainicjowana w okresie sprawozdawczym ŚIP 2019), a dalsi krewni konwertytów naciskają, by dzieciom wpajać tradycyjne wartości i rodzimą religię. W kilku regionach kraju dzieci chrześcijan zostały zmuszone przez władze do podpisania oświadczeń o własnej „bezwyznaniowości” i ujawnienia wiary swoich rodziców.

Życie w społeczeństwie

Konwertyci są poddawani presji rodzin, przyjaciół i sąsiadów, którzy naciskają na nich, by wyrzekli się wiary chrześcijańskiej, a ich dzieci w szkołach stykają się z uprzedzeniami i dyskryminacją ze strony muzułmańskich lub buddyjskich nauczycieli i kolegów. System inwigilacji (prowadzonej np. przez władze szkolne i komitety sąsiedzkie) rozciąga się na cały kraj i stosowany jest zarówno wobec chrześcijan, jak i innych obywateli, choć wpływowi chrześcijanie często znajdują się pod specjalnym nadzorem. Chrześcijanom trudno brać udział w życiu społecznym, ponieważ większość organizacji społecznych ma zabarwienie polityczne. Na tybetańskich wsiach lamowie mają wielki wpływ na codzienne życie ludzi (na przykład poprzez kontrolowanie systemu opieki zdrowotnej), ponieważ wielu z nich pełni funkcje urzędników samorządowych. Rozdzielają zasoby, w tym nawet pomoc rządową, członkom lokalnych społeczności i często dyskryminują lub wręcz wykluczają ujawnionych konwertytów. Żaden wierzący nie może piastować rządowych stanowisk, obwarowanych wymogiem członkostwa w partii. Okazjonalne zaproszenia przywódców kościelnych „na filiżankę herbaty” z władzami coraz częściej zastępują jawna obserwacja i represje. Starając się realizować nową politykę partyjną w dziedzinie religii, władze lokalne zmieniają sposób działania, przechodząc z inwigilacji na czynne zastraszanie. Może to być odbiciem faktu, że kontrolę nad wszystkimi sprawami religijnymi przejmuje teraz od rządu partia komunistyczna.

Życie w państwie

Chociaż konstytucja Chin gwarantuje wolność religijną, gwarancja ta w rzeczywistości nie ma żadnego pokrycia. Rząd nadal propaguje ideologię komunistyczną i ateistyczną: w sierpniu 2017 r. wydawnictwo Cambridge University Press (CUP) na prośbę chińskich władz ocenzurowało podręczniki akademickie przygotowywane do publikacji na rynku chińskim, ponieważ wiele z nich uznano za zbyt drażliwe politycznie. Chociaż po międzynarodowych protestach CUP szybko zmieniło zdanie, ta sytuacja dowodzi, że kontrola nad treściami tekstów mówionych i pisanych – czy to w świecie akademickim, czy gdzie indziej – odgrywa kluczową rolę w życiu narodu. Ponieważ media są kontrolowane przez państwo, a dostęp do wolnej informacji staje się coraz trudniejszy, prowadzi to w sposób naturalny do kształtowania się antyreligijnych uprzedzeń, które wpływają na ton doniesień o chrześcijanach.

Zakaz wprowadzania do sfery publicznej wszystkiego, co wiąże się z religią, został w Chinach rozszerzony na szkoły i pracowników służby zdrowia. W niektórych częściach wschodniej prowincji Zhejiang władze zażądały od nauczycieli szkół średnich podpisania oświadczenia, że nie wyznają żadnej religii. Pojawiły się również doniesienia, że dzieciom w wieku szkolnym, studentom i personelowi medycznemu szpitali w innych regionach Chin kazano podpisywać podobne oświadczenia.

Publiczne prezentowanie symboli religijnych może stać się źródłem problemów dla wszystkich chrześcijan w prowincji Xinjiang i Tybecie. Biała księga z marca 2018 r. jasno stwierdza: definicja „aktywnego ukierunkowywania religii na przystosowanie do społeczeństwa socjalistycznego” to nie tylko „nakłanianie wierzących do kochania swojego kraju i rodaków oraz ochrona jedności narodowej [i] solidarności etnicznej”, ale także spełnienie założenia, że wszystkie podmioty religijne „podporządkują się ogólnym interesom państwa i narodu chińskiego i będą im służyć. Oznacza to również prowadzenie związków wyznaniowych w kierunku wspierania kierownictwa KPCh i systemu socjalistycznego; podtrzymywanie socjalizmu o chińskiej specyfice i podążanie jego ścieżką; rozwijanie religijności w kontekście chińskim; implementacja podstawowych wartości socjalistycznych; kultywowanie dobrych chińskich tradycji; integracja nauki i zasad religijnych z chińską kulturą; przestrzeganie przepisów państwowych oraz zgodne z prawem akceptowanie administracji państwowej”.

Innym przykładem nękania chrześcijan przez władze poszczególnych prowincji jest grożenie osobom starszym, że jeśli nie wyrzekną się wiary chrześcijańskiej, rząd obniży im świadczenia emerytalne. Tę samą groźbę często powtarzano też ich dzieciom i wnukom. Ponieważ w Chinach system ubezpieczeń społecznych w zasadzie nie istnieje, wiele osób starszych i niepełnosprawnych jest uzależnionych od dotacji rządowych. Według szeroko nagłośnionego raportu z listopada 2017 roku władze prowincji Jiangxi weszły do wioski zamieszkanej przez chrześcijańską większość i zaczęły zrywać ze ścian obrazy Jezusa Chrystusa, a także plakaty i wersety biblijne rozwieszone w domach, mówiąc, że skoro partia komunistyczna zapewnia im fundusze na poprawę sytuacji życiowej, powinni wierzyć w Xi Jinpinga, a nie w Jezusa Chrystusa. Takie sytuacje powtórzyły się także w innych częściach kraju.

Życie w kościele

Jak wspomniano powyżej, celem rządu jest utrzymanie „społecznej harmonii”. W kwestiach religijnych przekłada się to nie tylko na dyskretne „sterowanie” zarejestrowanymi i niezarejestrowanymi kościołami („czarnymi”, „czerwonymi” czy „szarymi”), ale wręcz na przejęcie nad nimi pełnej władzy. Nigdzie nie publikowane, ale jasne dla wszystkich wytyczne, których powinien przestrzegać każdy chrześcijański kościół, są następujące: (1) informować władze o aktualnych akcjach; (2) wykluczyć z kościoła obcokrajowców, a z jego finansowania – udział zagranicznych funduszy; (3) nie prowadzić żadnych szeroko zakrojonych działań; (4) ograniczyć się podczas drażliwych okresów do chrześcijańskiej rutyny modlitewnej. Nie daje to, oczywiście, żadnych gwarancji, że przestrzegające tych niepisanych reguł wspólnoty nie będą nękane. W okresie badawczym ŚIP 2019 zaobserwowano dwa trendy, które doprowadziły do wzrostu punktacji w obszarach życia w państwie i życia w kościele: Po pierwsze, partia komunistyczna próbuje przepchnąć wszystkie kościoły domowe (tzw. „szare”) do grupy społeczności kontrolowanych przez rząd (Potrójnej Autonomii), poddając je naciskom w postaci obietnic lub gróźb. W całych Chinach zamknięto wiele kościołów domowych, przede wszystkim w Henanie. Jest to jedna z największych prowincji o najliczniejszej (w liczbach bezwzględnych) populacji chrześcijan. Inny widoczny cel partii polega na skonsolidowaniu rozrzuconych po kraju kościołów Potrójnej Autonomii, co wyjaśnia, dlaczego zaskakująco dużo z nich stało się celem ataków. Dostrzec można wysiłki władz, by utrzymać ilość kościołów TSPM na danym obszarze na łatwym do kontrolowania poziomie, tj. od 2 do 5. Jako że w niektórych miastach i okręgach istnieje sto lub więcej kościołów i punktów spotkań TSPM, ich liczba – w opinii partii – jest zdecydowanie zbyt wysoka.

Przepisy dotyczące religii wdrażane są bardzo rygorystycznie, co oznacza ściślejszą kontrolę, inwigilację i więcej działań wymierzonych w kościoły. Nic dziwnego, że ta taktyka najbardziej daje się odczuć w obszarze życia w kościele. Sugestie, że władze zaproponują tysiącom chińskich kościołów domowych jakąś formę rejestracji, jak dotąd się nie zmaterializowały. Tak czy owak nie ma pewności, jak taka oferta by wyglądała i jakie byłyby jej konsekwencje. Sam proces rejestracji także nie przebiegałby szybko. Niezarejestrowane kościoły są nadal nakłaniane przez lokalne władze, aby przyłączyły się do tych zarejestrowanych. Coraz więcej kościołów domowych ma też trudności z odnowieniem umów najmu na służące do spotkań lokale, ponieważ ich właściciele naciskani są przez władze, w szczególności po opublikowaniu zmienionych przepisów dotyczących religii. Wspólnoty niezarejestrowane (oraz niektóre kościoły Potrójnej Autonomii) w prowincjach Anhui, Pekin, Fujian, Gansu, Guangdong, Guizhou, Hebei, Henan, Hunan, Heilongjiang, Jiangxi, Jilin, Liaoning, Nei Mongol, Qinghai, Shaanxi, Shandong, Szanghaj, Shanxi, Syczuan, Xinjiang, Yunnan, Zhejiang (kolejność alfabetyczna) są nękane i/ lub zostały zamknięte. Henan to jedna z prowincji darzonych przez władze szczególną uwagą ze względu na stosunkowo dużą liczbę zamieszkujących ją chrześcijan i fakt, że stała się ona kolebką trzech dużych sieci kościołów domowych. Dzieci poniżej 18. roku życia nie mogą uczęszczać do kościołów, a zakaz ten obowiązuje w regionach takich jak Henan, ale także w innych prowincjach, np. w Gansu. Mówi się, że istnieją listy służące weryfikacji jakości pracy poszczególnych organów partii komunistycznej i jednostek rządowych ds. religii. Doniesienia z prowincji Hebei mówią, że taka lista kontrolna zawiera 65 możliwych działań, które można podjąć w celu zwalczania aktywności religijnej. Najwyższe oceny przyznawane są za działania przeciwko kościołom, które nie chcą być zarządzane przez państwo (czyli dążą do zachowania autonomii) oraz tym powiązanym z zagranicą.

We wrześniu 2018 r. władze chińskie opracowały nowe wytyczne w kwestii zapanowania nad internetowym „chaosem informacyjnym” dotyczącym religii. Zasoby internetowe zawsze stanowiły główne źródło inspiracji i informacji  dla chrześcijan w całych Chinach – szczególnie zaś na obszarach wiejskich i trudno dostępnych. Niestety, obecnie udostępnianie zasobów online będzie możliwe tylko wtedy, gdy departament ds. religii z danej prowincji wyda na to zezwolenie. Niektóre zasoby – takie jak nadawane na żywo transmisje kazań – w ogóle nie będą dostępne.
Należy zauważyć, że większość prac wdrażających nowe regulacje to domena władz lokalnych, co mogłoby prowadzić do zwiększenia lokalnej uznaniowości i zakresu kontroli. Ponieważ jednak sprawy religijne nadzoruje partia komunistyczna, można oczekiwać bardziej jednolitego i rygorystycznego podejścia. Chrześcijanie w Chinach wciąż jeszcze cieszą się wolnością o bardzo zróżnicowanym poziomie, ale większość obserwatorów zgadza się co do tego, że wspomniana wolność szybko się kurczy. Nie oznacza to, że kościoły boją się tego, co się wydarzy. Jeden z chińskich pastorów powiedział: „Z naszego doświadczenia wynika, że wzrost represji prowadzi do odrodzenia i rozwoju Kościoła. Przetrwaliśmy ciężkie prześladowania w przeszłości, przetrwamy więc wszystko, co nadejdzie”. Inni pastorzy przewidują wręcz, że kościoły odniosą z zaistniałej sytuacji korzyści, ponieważ ponownie będą musiały się zmniejszyć, wracając do bardziej „rodzinnego” sposobu funkcjonowania. Kościoły są inwigilowane i zamykane, jeśli władza uzna to za konieczne, co dotyczy nie tylko wspólnot szeroko znanych (i często postrzeganych jako upolitycznione). Miecz Damoklesa wisi nad wszystkimi niezarejestrowanymi społecznościami wiernych w Chinach, a nić podtrzymująca ten miecz staje się coraz cieńsza. Jeśli Pekin tego zażąda, wszystkie kościoły domowe będą musiały zarejestrować się pod szyldem TSPM i działać zgodnie z wytycznymi, które przedstawiono powyżej, lub stawić czoła konsekwencjom.

Równocześnie przed kościołami otwierają się ogromne możliwości. W lutym 2018 r. Krajowe Biuro Statystyki opublikowało alarmujące statystyki dotyczące starzenia się chińskiego społeczeństwa. Już w tej chwili chrześcijanie w paru prowincjach pomagają osobom starszym, otwierając domy opieki i uczestnicząc w programie opieki społecznej oferowanym przez kilka istniejących państwowych domów opieki.

Przemoc

Wiele ataków na budynki kościelne prowadzono równolegle z aresztowaniami chrześcijańskich przywódców i napaściami na chrześcijan. Zajścia te miały miejsca w kilku prowincjach, a zwłaszcza w Henanie, gęsto zaludnionym i posiadającym liczną mniejszością chrześcijańską, ale rozlały się daleko poza jego granice. Ich sprawcami byli często członkowie sił bezpieczeństwa lub Departamentu Robotników Zjednoczonego Frontu, ale niekiedy również lokalne, wynajęte gangi.

W wielu przypadkach (realizując scenariusz przećwiczony w Zhejiangu w latach 2014 – 2016) zniszczono krzyże na budynkach kościelnych, zarówno należących do TSPM, jak i do kościołów domowych, a setki obiektów zamknięto. Niektóre raporty mówią o 7000 zniszczonych krzyży. Często władze zmuszały też właścicieli lokali do anulowania umów dzierżawy ze wspólnotami chrześcijańskimi. Dwa szeroko nagłośnione przypadki dotyczyły szykanowania i zamknięcia sieci kościołów domowych Syjon w Pekinie oraz zniszczenia budynku kościoła baptystów Golden Lampstand w Shanxi. Zasięg i stopień natężenia kampanii antychrześcijańskiej można również ocenić przez pryzmat niezwykłej reakcji niezarejestrowanych kościołów domowych z Pekinu, które w lipcu 2018 r. wydały wspólne oświadczenie wzywające władze do poszanowania wolności wyznania, zawartej w chińskiej konstytucji. Oświadczenie to zostało podpisane przez ponad 300 pastorów kościołów domowych z całych Chin. Należy też zauważyć, że w ostatnim czasie wydalono z Chin wielu południowokoreańskich chrześcijan, którzy mieszkali w regionie graniczącym z Koreą Północną.

Prześladowania ze względu na płeć

Brak informacji na temat zróżnicowania prześladowań w Chinach pod tym względem. Ponieważ wiele kościołów, zwłaszcza domowych, prowadzą kobiety, a zazwyczaj główny cel ataków stanowią liderzy, kobiety są dotknięte takimi samymi prześladowaniami jak mężczyźni. Ci ostatni odpowiadają jednak zwykle za finansowe zabezpieczenie rodziny. Dlatego konsekwencją ich zatrzymania czy aresztowania, a nawet utraty pracy, jest zapaść finansowa całych rodzin. Często długotrwałe przetrzymywanie w areszcie (tygodniami lub miesiącami) i surowy rygor wywołują w więźniach fizyczną i psychiczną traumę, która niekiedy uniemożliwia im nawet powrót do pracy. W bardziej ekstremalnych przypadkach takie osoby potrzebują specjalnej terapii, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jedynym wyjątkiem od tej (socjalistycznej) zasady równego traktowania w dziedzinie prześladowań, jest sytuacja konwertytów z islamu lub buddyzmu. Nawrócone kobiety znajdują się w mniej korzystnej sytuacji, ponieważ mogą łatwiej stracić prawo do opieki nad dziećmi i dziedziczenia. Również groźba rozwodu ze względu na konwersję może stanowić dla nich większe zagrożenie.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Poza chrześcijanami surowym represjom ze strony rządu poddawani są muzułmanie z Xinjiangu, buddyści tybetańscy oraz wszyscy praktykujący Falun Gong. Szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć w specjalnym raporcie Freedom House z lutego 2017 r .: „The Battle for China’s Spirit”. Tymczasem Chiny zdecydowanie bronią swoich decyzji o przetrzymywaniu miliona muzułmańskich Ujgurów i etnicznych Kazachów w aresztach śledczych Xinjiangu, twierdząc, że walka z radykalnym islamem wymaga wprowadzenia takich środków. Więcej szczegółów na temat naruszeń praw człowieka przez Chiny można znaleźć w raporcie CSW z 16 października 2018 r.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Pierwszy okres rządów prezydenta Xi Jinpinga doprowadził  do (w ostatnim czasie bezprecedensowego) ograniczenia wolności we wszystkich obszarach życia społecznego. Preferowane przez niego podejście zostało zaakcentowane wspomnianym powyżej wprowadzeniem własnej „autorskiej myśli politycznej” prezydenta Xi do statutu partii, co w przypadku żyjącego prezydenta zdarzyło się po raz pierwszy od czasów Mao Zedonga. Szczególną pozycję Xi Jinpinga podkreślił jeszcze jego nowy tytuł, oficjalnie uznający go za „trzon” kierownictwa partii – tytuł niespotykany od 15 lat. Chińskie media stworzyły nawet kompleksową mapę myślową ideologii Xi Jinpinga, wyodrębniając w niej 30 różnych elementów podzielonych na osobne podsekcje, w rzeczywistości sprawy wyglądają jednak znacznie prościej: jeśli ktoś nie podporządkuje się obowiązującej aktualnie linii partii, naraża się na to, że zostanie zastąpiony. A jeśli jakaś grupa (czyli większość kościołów chrześcijańskich) nie opowie się za komunizmem, powinna liczyć się z możliwością różnego typu prześladowań

Prognozy na przyszłość przez pryzmat

  • Reżimu komunistycznego i postkomunistycznego: Przesunięcie prawa do egzekwowania ustaw dotyczących religii z rządu na samą partię komunistyczną nie wróży dobrze chrześcijanom; KPCh o wiele bezwzględniej realizuje swoje cele i rygorystyczniej trzyma się swojej narodowej ideologii – z pewnością bez wahania zrobi wszystko, co uzna za konieczne. Nacisk ideologiczny i rozwijający się kult prezydenta Xi są oznakami rodzącej się presji sinizacyjnej. Ograniczenia wciąż pojawiają się w formie pośredniej, na przykład poprzez powrót do akcentowania komunistycznej ideologii i retoryki, a także poprzez zawężanie zakresu działania kościołom, które wciąż starają się dostosować zakres swojej posługi do tych ograniczeń. Ale coraz częściej stosowane są również otwarte zakazy i brutalna przemoc. Przeszkody w dostępie do Internetu i informacji, stworzone przez zamknięcie usług VPN i wprowadzenie blokady sieciowej, tzw. Wielkiego Chińskiego Firewalla (firewall, z ang.: zapora ogniowa, jest to rozległy system nadzoru internetowego i kontrolowania treści, który uniemożliwia Chińczykom dostęp do niektórych stron internetowych, w tym Google’a, Facebooka i Twittera), to przejaw tej samej tendencji. Chiny posiadają jednak największą na całym świecie społeczność internetową (802 miliony), w większości dysponującą mobilnym dostępem do sieci, toteż nowym słowem kluczem wydaje się teraz w Chinach „aktywne przywództwo”. To jest „new new normal” (z ang.: najnowsza normalność), polityka rządu, do której chrześcijanie muszą się dostosować, jak słusznie zauważył wieloletni obserwator China Source.
  • Dyktatorskiej paranoi: Pojawiły się plany wprowadzenia w Chinach systemu kredytu społecznego (SCS), w ramach którego – do 2020 roku – władze chcą wystawić ocenę każdemu obywatelowi. Chociaż może się to wydawać logiczne w przypadku kraju rozwijającego nowe formy płatności (mobilne i online), taka ocena ma jednak bardzo poważne konsekwencje. Jeżeli plany te zostaną wdrożone (nawet gdyby ich realizacja się opóźniła), rodzą one pytania nie tylko o możliwość oszukania systemu czy „kupienia” sobie lepszej oceny. Jak zareaguje system, jeśli obywatele będą zachowywać się niezgodnie ze społeczną normą, na przykład praktykując jakąś religię, w tym chrześcijaństwo? Jakie będą tego konsekwencje?
  • Świeckiej nietolerancji: Nasila się ona wraz ze wzrostem ideologii komunistycznej. Socjalistyczna teza o religii jako opium ludu, która przez wiele lat nie przekładała się na konkretne działania, znów cieszyła się zwiększoną popularnością w okresie badawczym ŚIP 2019. Partia komunistyczna niekoniecznie gardzi każdą religią, ale z pewnością sprzeciwia się tej, której nie da się kontrolować ani przepoić światopoglądem komunistycznym. Przejawami tego powrotu do komunistycznej ortodoksji są: doniesienia o zmuszaniu dzieci w wieku szkolnym, nauczycieli i personelu medycznego do podpisywania dokumentów potwierdzających swoją „bezwyznaniowość” lub informacje o szantażowaniu starszych wiekiem wierzących groźbą pozbawienia czy nawet faktycznym pozbawieniem zasiłku socjalnego oraz przekonywanie ludzi, że powinni czcić partię komunistyczną albo jej przewodniczącego, zamiast Boga.
  • Islamskiego ekstremizmu i religijnego nacjonalizmu: Siłami napędowymi prześladowań w tym przypadku są głównie rodziny oraz przywódcy społeczni i religijni, którzy szykanują kilka tysięcy konwertytów z islamu i buddyzmu. Presja wywierana na osoby nawrócone pozostanie wysoka, a nawet może wzrosnąć, ponieważ rośnie także poczucie wspólnoty mniejszości ujgurskich i tybetańskich, spowodowane naciskami rządowych ośrodków politycznych, które je tyranizują.

Podsumowanie

Roszczenia Chin na Morzu Południowochińskim również wywołują międzynarodowy ferment. Ostatnio miało to miejsce w sierpniu 2018 r., kiedy minister spraw zagranicznych Chin przyznał się do militaryzacji tych wód „pod naciskiem siły zewnętrznych”. Chiny zdołały również wpłynąć na swojego krnąbrnego sąsiada, Koreę Północną, czego wynikiem były wizyty Kim Dzong Una w Pekinie i Dandongu, do których doszło przed i po historycznym spotkaniu koreańskiego przywódcy z prezydentem Trumpem w czerwcu 2018 roku. Zbrojny spór z sąsiednimi Indiami (o tak zwaną „szyję kurczaka”, czyli 27-kilometrowy przesmyk miedzy Nepalem a Bangladeszem w pobliżu Bhutanu) wydaje się wyciszać. Chociaż udało się znaleźć rozwiązanie pozwalające obu jego stronom zachować twarz, ten incydent przypomniał, że chodzi o region, który może stanowić potencjalne zarzewie konfliktu. Największym wyzwaniem dla rządu jest jednostronny podatek, który Stany Zjednoczone nałożyły na wiele towarów eksportowych. Ta wojna handlowa zmusiła Chiny do niewygodnej i nieoczekiwanej konieczności promowania wolnego handlu, jak się okazało – niezbędnego dla utrzymania wzrostu gospodarczego kraju. Oczywiście to wszystko nie wpłynie bezpośrednio na los chińskich chrześcijan, ale w coraz bardziej niestabilnym świecie chiński rząd będzie dążył do wzmocnienia swego ideowego rygoryzmu i – mimo uwolnienia rynku – skieruje się w stronę nacjonalizmu. Choć doniesienia z sierpnia 2018 r. o prognozowanym osłabieniu pozycji prezydenta Xi wydają się przesadzone, możliwe, iż Chiny w najbliższym czasie w relacjach międzynarodowych uderzą w bardziej pokojowy ton. „Aktywne przywództwo” nie przyniesie jednak złagodzenia nacisków na chrześcijan, a przeciwnie, można się spodziewać dalszego zaostrzenia sytuacji.

Biorąc pod uwagę ilość wyzwań, przed którymi stoi chiński rząd, przywództwo Chin będzie się starało zachować kontrolę nad wszystkim, co się dzieje. Jego celem jest utrzymanie władzy dzięki rygorystycznej kontroli wszystkich religii, a więc także szybko rosnącej mniejszości chrześcijańskiej. Pytanie o przyszłość jest pytaniem o to, czy władze państwowe zaczną wreszcie postrzegać chrześcijan jako pozytywną siłę społeczną. Kościoły lokalne mogą zostać uznane za atut lub odrzucone jako zagrożenie. Coraz surowsze restrykcje, jak również rosnący kult Xi wskazują na wybór drugiej opcji, stąd wniosek, że chrześcijanie nadal będą podlegać presji reżimu komunistycznego i postkomunistycznego, choć wciąż jest jeszcze szansa obrania pierwszej możliwości, ponieważ niektóre kościoły ciągle cieszą się pewną swobodą, mimo że ich pole manewru nieustannie się zawęża. Pewien chiński bloger ujął to następująco: „Bez względu na religię, którą praktykujesz, w gruncie rzeczy istnieje tylko jedna zasada – musisz przestrzegać zaleceń partii i uznawać jej wyższość nad każdą wiarą. Jeśli jesteś chrześcijaninem, KPCh jest Bogiem twojego Boga; jeśli buddystą – jest Buddą twojego Buddy; dla muzułmanów to Allah ich Allaha; gdyby nawet Budda ożył, tylko KPCh mogłaby orzec, czy faktycznie jest żywym Buddą. Partia żąda, żebyś mówił to, co ona uzna za stosowne i robił to, czego ona wymaga. Wyznawcy różnych religii powinni podtrzymywać swoją wiarę, aby postępować zgodnie z wolą partii. Jeśli tak nie zrobisz, zostaniesz ujarzmiony przez reżim”. A po wdrożeniu wspomnianego powyżej systemu kredytu społecznego władza zdobędzie narzędzia, by ten plan realizować. Tak czy owak, w najbliższej przyszłości, chrześcijanie i kościoły w Chinach powinni przygotować się na jeszcze trudniejsze czasy.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.