Prześladowania w Erytrei

Erytrea

7
ŚIP
2019
Erytrea
Religia
Chrześcijaństwo/Islam
Ustrój
Republika
Ranking poprzednie lata
6
ISO
ER
Erytrei
Chrześcijan
2,47
Populacja
5.19
Islamski ekstremizm
Zorganizowana korupcja
Życie prywatne: 14.700
Życie w rodzinie: 14.900
Życie w społeczeństwie: 15.800
Życie w państwie: 16.000
Życie w kościele: 15.200
przemoc fizyczna: 9.400

ŚIP 2019: Dynamika prześladowań

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Z 86 punktami, tak jak w poprzednim okresie badawczym, Erytrea zajmuje 7. miejsce w ŚIP 2019. W tym czasie, podobnie jak w latach wcześniejszych, rządowe siły bezpieczeństwa przeprowadziły wiele ataków, których celem byli chrześcijanie. Konfiskowano chrześcijańskie publikacje, a w trakcie nalotów zniszczeniu ulegały kościoły domowe. Setki chrześcijan znajdują się w ośrodkach detencyjnych (jak np. szpitale psychiatryczne). Od kilkunastu lat ponad dziesięciu chrześcijańskich przywódców przebywa w więzieniach rządowych, w nieludzkich warunkach i bez postawienia zarzutów. Badacze donoszą, że w więzieniach Erytrei przetrzymuje się tysiące więźniów sumienia, wśród nich chrześcijan. Wielu ekspertów ma nadzieję, że poprawa stosunków między Erytreą a Etiopią wpłynie na złagodzenie tych prześladowań, a nawet doprowadzi do uwolnienia więźniów. Jednak po otwarciu granic między tymi krajami duża liczba Erytrejczyków natychmiast skorzystała z okazji i uciekła do Etiopii.

Siły napędowe prześladowań

Protekcjonizm denominacyjny

Erytrejski Kościół Ortodoksyjny od dawna jest obecny w tym kraju i zdarza się, że nawet wywiera presję na chrześcijan innych wyznań. Po części wynika to z różnic teologicznych, ale ma również praktyczne podłoże. Dobrze zorganizowany, posiadający wieloletnią tradycję kościół ortodoksyjny nie szanuje innych odmian chrześcijaństwa i postrzega je jako obce. Dla przywódców kościoła ortodoksyjnego Erytrea jest domem, którego chrześcijańską historię zdefiniował kościół ortodoksyjny, a inne denominacje – w szczególności grupy zielonoświątkowe – nie są uznawane za prawowierne. Jeden z badaczy kraju mówi: „Wyznawcy kościoła ortodoksyjnego mają poważne zastrzeżenia do innych form chrześcijaństwa i nie chcą ich zaakceptować. Takie zastrzeżenia różnie się przejawiają w różnych częściach kraju. Przyczyną tej postawy mogą być głównie [różnice teologiczne], niemniej jednak lęk kościoła ortodoksyjnego przed utratą odwiecznego, dominującego wpływu na życie obywateli kraju odgrywa tu ogromną rolę”. O, ironio, i tę denominację spotykają prześladowania ze strony rządu i islamskich ekstremistów.

Dyktatorska paranoja

Erytrea stała się niepodległym krajem po referendum w 1993 roku. Od 1993 r. Front Ludowy na rzecz Demokracji i Sprawiedliwości (PFDJ), pod przewodnictwem prezydenta kraju Isajasa Afewerkiego, sprawuje pełną kontrolę nad Erytreą. Reżim stał się synonimem absolutnego autorytaryzmu i robi wszystko, co możliwe, aby utrzymać władzę: chrześcijanie są zatrzymywani, nękani i zabijani, ponieważ uważa się ich za agentów Zachodu, a tym samym – za zagrożenie dla państwa i rządu. Krajowe źródła sugerują, że prezydent przygotowuje swego syna do roli następcy. Jeden z ekspertów mówi: „Po dekadach krwawej wojny o niepodległość, w wyniku której straciliśmy dziesiątki tysięcy ludzi, a kolejne tysiące doznały urazów fizycznych i psychicznych, ostatnią rzeczą, której mogliśmy się spodziewać po obecnie rządzącej partii, było stworzenie kolejnej opresyjnej władzy. Jednak partia ta, w oczywisty sposób ignorując obietnice składane w trakcie walk zbrojnych, stworzyła bezwzględny, autorytarny reżim, który nie toleruje najmniejszego nawet sprzeciwu. Najważniejszym celem partii rządzącej jest utrzymanie władzy, za wszelką cenę”. Takie nastawienie rządu tworzy kontekst dla prześladowania chrześcijan. Niektórzy analitycy sugerują, że władze Erytrei otwierają się teraz na przestrzeganie praw człowieka i gotowe są do rozpoczęcia procesu demokratyzacji. Takie wnioski wynikają z niezrozumienia natury rządu Erytrei, który – mimo niedawnych prób poprawiania relacji z sąsiadami i krajami Zachodu – nie jest gotowy na zmiany w kwestii sposobów rozwiązywania problemów kraju.

Islamski ekstremizm

Około połowa populacji Erytrei to muzułmanie. Większość z nich mieszka na nizinach wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego i granicy z Sudanem, wykazując tendencję do radykalizacji, częściowo ze względu na to, co dzieje się w tym regionie. Oznacza to, że chrześcijanie żyjący w tych rejonach, a zwłaszcza konwertyci z islamu, są szczególnie narażeni na ataki. Erytrejscy muzułmanie w pierwszym rzędzie są wyznawcami islamu, dopiero potem – Erytrejczykami. Nawrócenie na chrześcijaństwo postrzegają jako zdradę wspólnoty, rodziny i swojej wiary. Jeden z ekspertów krajowych twierdzi: „To źródło nie jest tak aktywne w wyżynnej części kraju w porównaniu z odległymi terenami, w których dominuje większość muzułmańska. Pomimo dążeń [radykalnych] grup do stworzenia państwa muzułmańskiego, rząd nie zamierzał tolerować żadnych ugrupowań, które mogłyby zagrażać jego władzy, co odegrało ważną rolę w ograniczeniu wpływu idei [islamistycznych]. Nie oznacza to jednak, że takie frakcje nie stanowią niebezpieczeństwa dla egzystencji chrześcijan, szczególnie tych żyjących na nizinach. Chrześcijanie nie mogą swobodnie praktykować swojej religii, a dostęp do szkół wolnych od wpływu wyżej wymienionych [radykalnie islamskich] grup nie jest łatwy”.

Zorganizowana korupcja oraz przestępczość

Erytrea jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów świata. Według raportu opublikowanego w lutym 2018 r. przez Transparency International Erytrea zajmuje 165. miejsce na 180 krajów. Dotyczy to głównie armii, która kontroluje wiele aspektów erytrejskiego życia. Krajowy ekspert przekonuje: „Wojsko to najsilniejsza ze wszystkich rządowych służb, a nadużywanie władzy i korupcja szerzą się w nim na różnych poziomach. Dobrym przykładem jest łapówka, którą muszą zapłacić chrześcijanie, jeśli zostaną złapani na próbie ucieczki z kraju. Niezapłacenie łapówki może prowadzić do samowolnej decyzji o zatrzymaniu lub śmierci”.

Źródła prześladowań

Źródła protekcjonizmu denominacyjnego:

Erytrejski Ortodoksyjny Kościół Tebahedo (EOC) stanowi dodatkowy motor prześladowań. Erytrejski Kościół Ortodoksyjny jest najstarszą społecznością chrześcijańską w kraju i posiada największą liczbę wiernych ze wszystkich wyznań chrześcijańskich, wywiera też znaczny wpływ na wiele dziedzin życia. Problem polega na tym, że jest on nieprzychylny innym denominacjom chrześcijańskim w Erytrei, szczególną niechęcią darząc kościoły zielonoświątkowe. Nie ulega wątpliwości, że przywódcy EOC bardzo wspierają próby ograniczania rozwoju innych kościołów chrześcijańskich. Członkowie rodziny i przywódcy wspólnotowi także mogą być w tych przypadkach źródłami prześladowań, szczególnie tam, gdzie mieszkają „międzywyznaniowi” konwertyci.

Źródła dyktatorskiej paranoi:

Erytrea nie jest państwem demokratycznym. Jej rząd wsławił się ograniczaniem wolności swoich obywateli. Jedną z głównych sił napędowych prześladowania są urzędnicy rządowi. Nie ustają w nękaniu i aresztowaniach chrześcijan, zwłaszcza tych, którzy należą do kościołów nieuznawanych przez rząd. Rządzący Front Ludowy (PFDJ) to kolejny motor ataków, którym muszą stawić czoła erytrejscy chrześcijanie.

Źródła islamskiego ekstremizmu:

W nizinnej części kraju (zarówno w regionach wschodnich, jak i zachodnich) imamowie w meczetach i medresach szerzą nastroje antychrześcijańskie. Na tych terenach nawróceni chrześcijanie cierpią dotkliwe prześladowania ze strony bliskiej i dalszej rodziny oraz całej społeczności.
Źródła zorganizowanej korupcji oraz przestępczości:
Urzędnicy rządowi, zwłaszcza służby bezpieczeństwa, działają bezkarnie i podkopują rządy prawa w Erytrei. Często ściągają z chrześcijan haracze. Istnienie sieci korupcyjnej w armii i partii rządzącej bardzo utrudnia życie wielu Erytrejczykom (zwłaszcza chrześcijanom); nie mają do kogo się odwołać, aby ich prawa zostały uszanowane.

Kontekst

Nazywana „Koreą Północną Afryki”, Erytrea należy do krajów o najmniejszej wolności wyznania i wolności prasy, najgorzej jest też w niej z praworządnością i przestrzeganiem praw człowieka. Erytreę wciągnięto na światową listę obserwacyjną (World Watch List) w roku 2002, a już w 2004 znalazła się na tej liście w pierwszej dwudziestce, na miejscu trzecim – w ŚIP 2016, dziesiątym – w ŚIP 2017 i szóstym – w ŚIP 2018. Reżim erytrejski jest skrajnie autorytarny i nie toleruje niezarejestrowanych organizacji pozarządowych, jak również żadnej opozycji politycznej czy przejawów wolności słowa. Nikt w kraju nie może czuć się bezpieczny – czego dowodzi duża liczba uchodźców z Erytrei w Europie i innych krajach nieeuropejskich. Rząd korzysta na tym, że osoby represjonowane uciekają z kraju, bo przecież niektórzy uciekinierzy mogliby dołączyć do grup dopominających się o zmiany i reformy. Dodatkowym plusem dużej liczby uchodźców jest dla władz Erytrei korzyść finansowa, ponieważ Erytrejczycy przebywający za granicą są zobowiązani do uiszczania specjalnego podatku ekspatriacyjnego.
Według raportu Reporterów bez Granic z kwietnia 2017 r. co najmniej 11 dziennikarzy z Erytrei zostało uwięzionych bez procesu: „Erytrea systematycznie narusza wolność słowa i informacji. To największe więzienie dla dziennikarzy w Afryce”. Prezydent Erytrei znajduje się na liście „gwałcicieli wolności prasy” (ang.: „Predators of Press Freedom”) stworzonej przez Reporterów bez Granic. Organizacja ta stwierdziła, że Aferwerki „od 2001 roku brutalnie eliminuje swoich politycznych rywali i więzi wszystkich niezależnych dziennikarzy”. Przez ostatnich osiem lat także Indeks Wolności Prasy umieszczał Erytreę na przedostatniej pozycji (niżej znalazła się tylko Korea Północna), a wyżej od niej uplasowały się nawet Somalia, Sudan, Chiny i Iran.
Erytrejski rząd stanowczo zadeklarował, że w kraju mogą działać tylko oficjalnie uznawane instytucje religijne, a mianowicie: islam sunnicki, Erytrejski Kościół Ortodoksyjny, rzymscy katolicy i luteranie. W tej sytuacji utrudnione zostało funkcjonowanie innym wyznań chrześcijańskich, które zaczęły się zmagać z prześladowaniami. Wprowadzenie w 1997 r. systemu rejestracji instytucji religijnych całkowicie wykluczyło z życia społecznego dużą grupę chrześcijan. Z wyjątkiem uznanych instytucji religijnych wymienionych powyżej wszystkie inne grupy poproszono, by złożyły wnioski o rejestrację, ale nawet jeśli któreś z nich spełniały wszystkie wymogi, nie wydano im zezwoleń. Podejmowane przez rząd próby rozciągnięcia kontroli nad wszystkimi związkami wyznaniowymi i kościołami doprowadziły do zdymisjonowania w 2007 r. patriarchy Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego, który od tego czasu przebywa w areszcie domowym.


Nadużycia rządowe i pogłębiający się niedostatek doprowadziły do wzrostu niezadowolenia ludności i – w końcu – do próby zamachu stanu w 2013 roku. Zamach się nie powiódł, a władze winę za to, co się stało, zrzuciły na Zachód i Etiopię, pod tym pretekstem intensyfikując prześladowania chrześcijan, uznanych przez rząd za „agentów Zachodu”. Ten incydent umożliwił muzułmanom i rządowi wzajemne zbliżenie i stworzenie wspólnego frontu w walce z chrześcijaństwem.

Erytrea jest również stale oskarżana o pomoc w werbunku i szkoleniu, a także dozbrajanie radykalnych islamskich bojowników w tzw. Rogu Afryki (na Półwyspie Somalijskim), głównie po to, by zdobyć tam przewagę polityczną. Sankcje ONZ przeciwko Erytrei za to wsparcie (a zwłaszcza za wyposażanie w broń bojówek Asz-Szabab) oznaczają, że rząd Erytrei ponosi również odpowiedzialność za prześladowanie chrześcijan poza Erytreą, dostarczając środków i rozwiązań logistycznych grupom dżihadystów. Ponadto rząd Erytrei ma bliskie stosunki z islamskim rządem Sudanu, a pod względem kulturalnym, politycznym i geograficznym podobny jest do krajów Bliskiego Wschodu, takich jak Katar, Iran i Arabia Saudyjska, w których chrześcijanie narażeni są na ciągłe ataki. Wielu chrześcijan opuszcza Erytreę przez sąsiednie kraje – Sudan, Etiopię i Egipt – stając się łatwym łupem dla handlarzy ludźmi, szczególnie na pustyni Synaj. W 2015 r. niektórzy z nich zostali wyłapani i zabici (zdekapitowano ich) w Libii przez Państwo Islamskie, ale tysiące dotarły do Europy przez Morze Śródziemne.
Erytrea jest jednym z dwóch afrykańskich krajów ponownie wpisanych na listę krajów szczególnej troski (CPC) 22 grudnia 2017 roku przez amerykański Departament Stanu ze względu na poważne naruszenia wolności religijnej. W oświadczeniu prasowym, wydanym 4 stycznia 2018 roku, Departament Stanu napisał, że wskazanie to dotyczy „rządów, które angażują się w systematyczne, ciągłe i rażące naruszenia wolności religii lub takie naruszenia tolerują”. Robert P. George (przewodniczący Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej) i Thomas J. Reese (komisarz USCIRF) zasugerowali, że „dotychczasowe przestępstwa w zakresie praw człowieka i wolności religijnej popełnione przez Erytreę uzasadniają skierowanie jej sprawy do Międzynarodowego Trybunału (ICC) w Hadze”. Komisja śledcza powołana przez Komisję Praw Człowieka ONZ również zasugerowała, że reżim Erytrei powinien zostać zgłoszony do trybunału w Hadze. Tymczasem erytrejski rząd podejrzewa, że raport komisji śledczej nie powstałby bez pomocy obywateli Erytrei.

Sensacją tej dekady była wizyta w Erytrei nowego etiopskiego premiera, która miała miejsce 9 lipca 2018 r. Została ona zwieńczona podpisaniem traktatu pokojowego, oficjalnie kończącego lata konfliktów dyplomatycznych i walk zbrojnych. W 1998 roku między Erytreą i Etiopią wybuchła zaciekła dwuletnia wojna, w której życie straciło ponad 70 000 osób, a wiele rodzin zostało rozdzielonych. Obecnie, 20 lat później, oba kraje podejmują współpracę gospodarczą i dyplomatyczną, linie lotnicze Ethiopia Airlines zaczną kursować do Asmary, a Etiopia ponownie będzie mogła korzystać z portu w Assabie. Wydarzenie to można śmiało określić mianem nieoczekiwanego przełomu o historycznym znaczeniu. Jednak nic nie wskazuje na to, by setki chrześcijan przebywających obecnie w więzieniach miały wkrótce wyjść na wolność.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Wszystkie cztery kategorie chrześcijaństwa wyszczególnione w ŚIP są obecne w Erytrei. Każda z nich narażona jest na prześladowania o różnym natężeniu i różnej postaci.

Społeczności chrześcijan ekspatriantów: Liczba ekspatriantów znacząco spada z powodu presji rządu. Ta grupa chrześcijan doświadcza wielu utrudnień, jeśli chodzi o poruszanie się po kraju i spotykanie z innymi chrześcijanami.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie: Jest to największa grupa w Erytrei, obejmująca Erytrejski Kościół Ortodoksyjny, anglikanów, luteranów i katolików. Ci chrześcijanie żyją głównie na zdominowanych przez chrześcijan obszarach środkowej i południowej Erytrei. Doświadczają islamskiego ekstremizmu, a także represji rządowych.

Konwertyci: Ta kategoria obejmuje chrześcijan, którzy opuścili tradycyjne wspólnoty chrześcijańskie, a zwłaszcza kościół ortodoksyjny, aby dołączyć do nietradycyjnych zborów, lub muzułmanów, którzy przeszli na chrześcijaństwo. Ci pierwsi doznają poważnych prześladowań ze strony Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego, natomiast drudzy – ze strony swych muzułmańskich rodzin i społeczeństwa.

Nietradycyjne społeczności chrześcijan: Grupa ta zmaga się w Erytrei z najcięższymi prześladowaniami. Członkowie zborów baptystycznych, ewangelikalnych i zielonoświątkowych są postrzegani jako agenci Zachodu. Zwłaszcza społeczności zielonoświątkowe cierpią prześladowania ze strony urzędników państwowych i Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego.
Obszary życia i przemoc fizyczna w perspektywie pięcioletniej

Wzór prześladowania ŚIP 2019 dla Erytrei pokazuje, że:

Życie prywatne: 14.700
Życie w rodzinie: 14.900
Życie w społeczeństwie: 15.800
Życie w państwie: 16.000
Życie w kościele: 15.200
przemoc fizyczna: 9.400
  • Średnia presja na chrześcijan w Erytrei znajduje się na bardzo wysokim poziomie 15,3 pkt. (spadek z 15,4 w ŚIP 2018).
  • Nie ma obszaru życia, w którym nacisk na chrześcijan nie osiągnąłby poziomu najwyższego. Najsilniejszy jest on w obszarze życia w państwie (16,0), co odzwierciedla fakt, że to przede wszystkim polityka rządu odpowiada za presję wywieraną na chrześcijan.
  • Punktacja za przemoc utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie 9,4 punkta, podobnie jak w ŚIP 2018. Wielu chrześcijan wciąż przebywa w więzieniach z powodu swojej wiary.

 
Życie prywatne:

Rząd stale organizuje nagonki na życie prywatne obywateli, co utrudnia im codzienną egzystencję. Wiele chrześcijańskich domów stało się celami ataków, które doprowadziły do aresztowań wierzących i konfiskaty chrześcijańskich materiałów. Ograniczenie wolności religijnej chrześcijan w Erytrei obejmuje również takie działania, jak rewizje, w czasie których urzędnicy – przechodząc od domu do domu – szukają osób podejrzanych o udział w tak zwanych nietradycyjnych wspólnotach chrześcijańskich. Kontrole prowadzone przez partię rządzącą służą monitorowaniu codziennych czynności członków mniejszościowych grup chrześcijańskich. Funkcjonariusze aparatu partyjnego i służby bezpieczeństwa mogą zrobić rewizję w każdym prywatnym domu, bez nakazu sądowego. Ich głównymi celami są chrześcijanie, którzy potajemnie biorą udział w spotkaniach modlitewnych. Posiadanie jakichkolwiek materiałów służących praktyce życia chrześcijańskiego (np. Biblia, słownik biblijny, książki chrześcijańskich autorów, płyty CD z kazaniami, koszulki z cytatami z Biblii) jest przez partię rządzącą uznawane za zdradę i kończy się zatrzymaniem na czas nieokreślony, bez wyroku czy decyzji sądu.

Życie rodzinne:

Życie rodzinne erytrejskich chrześcijan jest nieustannie zagrożone. Z powodu aresztowań, uwięzień i porwań chrześcijańskie rodziny się rozpadają. Niektórzy muszą uciekać z kraju, często pozostawiając w nim swoich bezbronnych najbliższych. Ze względu na protekcjonizm denominacyjny niektórym chrześcijanom odmawia się prawa do dziedziczenia, a także innych praw rodzinnych. Z powodu islamskiego ekstremizmu chrześcijanie zmagają się z wieloma problemami w dziedzinach życia zdominowanych przez muzułmanów. Np. chrześcijanie o muzułmańskich korzeniach nie mogą publicznie wziąć chrześcijańskiego ślubu, a kiedy umierają, są chowani zgodnie z muzułmańskim obrządkiem. Przy planowaniu wesela problemy wyznawców tak zwanych „nowych religii” (często np. zielonoświątkowców) zaczynają się, gdy trzeba znaleźć lokal do przeprowadzenia ceremonii. Większość z takich miejsc jest kontrolowana przez rząd. Jeśli organizatorzy nie ukryją tego, że w uroczystości uczestniczą protestanci, nikt nie wynajmie im sali z obawy przed reperkusjami ze strony urzędników państwowych. Większość właścicieli prywatnych pomieszczeń i bez tego dodatkowego zagrożenia niechętnie wynajmuje lokale protestantom. Kolejnym problemem jest znalezienie pastora, który udzieliłby ślubu. Zdarzały się przypadki, że państwo młodzi, pastor i goście zostali zatrzymani za udział w ceremonii ślubnej. Przywódcy kościołów nieortodoksyjnych ryzykują własną wolność, gdy prowadzą ceremonie ślubne dla par chrześcijańskich. Co grosze, mimo zawarcia związku małżeńskiego prawo krajowe nie uznaje takich małżeństw, ponieważ niezarejestrowane kościoły nie mają uprawnień do udzielania ślubów.

Życie społeczne:

Rząd jest znany z tego, że wykorzystuje lokalne społeczności, by śledzić aktywność okolicznych chrześcijan. Może to prowadzić do dziwnych sojuszy: np. muzułmanie w imieniu rządu monitorują działania chrześcijan ewangelikalnych  – a zwłaszcza wszelkie ich działania pomocowe, kierowane do obecnych w miejscowych społecznościach muzułmanów. Aby prowadzić działalność gospodarczą, chrześcijanie są zobowiązani do przedstawiania zaświadczeń o służbie wojskowej i nie mają dostępu do szkolnictwa wyższego, jeśli wcześniej nie odbyli przewidzianej prawem służby w armii. Ze względu na silne w tej części świata więzi społeczne i wspólnotowy tryb życia nie do pomyślenia jest, aby przekonania religijne nie wpływały na codzienną egzystencję chrześcijanina. Z obawy przed upowszechnieniem nauki chrześcijańskiej większość erytrejskich rodziców nie pozwala swoim dzieciom bawić się z dziećmi konwertytów, a postawa ta przekłada się na relacje między całymi rodzinami. Poziom zagrożenia i alienacji jest wyższy na obszarach wiejskich, gdzie tolerancja i akceptacja są – w porównaniu z miastami – o wiele mniejsze. W większości przypadków konwertyci ze wsi nie ujawniają swoich przekonań religijnych z obawy przed dyskryminacją. Należy też zauważyć, że w niektórych przypadkach groźby mają zmusić nawróconych do wyrzeczenia się nowej wiary lub bezpowrotnego opuszczenia lokalnej wspólnoty. Zdarzały się również sytuacje, że ujawnieni konwertyci tracili możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb, takich jak opieka zdrowotna, dostęp do wody pitnej, edukacja dzieci.

Życie w państwie:

Erytrea stosuje politykę poważnie ograniczającą wolność wyznania. Stąd najwyższy wynik wskaźnika prześladowań w kategorii życia w państwie. Państwo stawia sprawę jasno: tylko wskazane przez nie grupy religijne mogą istnieć i działać na terenie kraju. To rząd powołuje patriarchę Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego i, do czego doszło w 2007 roku, jego sprzeciw wobec polityki władz może doprowadzić do usunięcia go ze stanowiska i aresztowania. Rząd jest znany z tego, że zmusza chrześcijan do działania wbrew sumieniu. Zgodnie z artykułem 6. Proklamacji o służbie narodowej nr 82/ 1995 z 1995 r., każdy obywatel Erytrei w wieku od 18 do 50 lat musi spełnić obowiązek służby wojskowej. Proklamacja nie przewiduje żadnego wyjątku dla obywateli, którzy nie chcą wstąpić do armii z przyczyn religijnych. Dlatego członkowie grup wyznaniowych doświadczają nacisków i przemocy w związku z odmową służby wojskowej lub dezercją.

Wspomniana wyżej presja idzie w parze z odmową uznania przez państwo związków wyznaniowych innych niż cztery oficjalnie zarejestrowane. Warto zauważyć, że tzw. „status zgodności” został czasowo nadany tym grupom, które zdecydowały się wystąpić o rejestrację, co początkowo przyniosło im pewne korzyści (przynajmniej w 1997 r., kiedy to rząd wydał nakaz rejestracji). Jednak zniknęły one wraz z upływem czasu. Odmowę uznania przez władze jakiejś wspólnoty religijnej liderzy lokalnej społeczności i miejscowa policja traktują jako podstawę prawną nękania i zastraszania chrześcijan należących do niezarejestrowanych społeczności. Często zdarza się, że członkowie partii rządzącej i lokalni policjanci zatrzymują i przesłuchują osoby podejrzane o przynależność do nieoficjalnego związku religijnego czy kościoła. Jeśli przesłuchiwany zostanie uznany za członka takiej grupy, w większości przypadków wysyła się go do jednego z obozów koncentracyjnych w jakimś odległym zakątku kraju. Jeśli nawet osoby zatrzymane zostaną po takim bezprawnym przesłuchaniu uwolnione, muszą wyrzec się swojej wiary i  regularnie (co tydzień lub co miesiąc) meldować się na miejscowym posterunku. Niestawienie się skutkuje ponownym zatrzymaniem.

Życie w kościele:

Wszelkie związki wyznaniowe w Erytrei muszą (zgodnie z prawem) zarejestrować się lub zaprzestać działalności. Uzyskanie pozwolenia na rejestrację jest jednak praktycznie niemożliwe. Naloty na potajemne spotkania chrześcijańskie stanowią normę, a rząd dysponuje sprawną siatką wywiadowczą. Chrześcijanie z kościołów nieuznawanych przez rząd muszą stale upewniać się, że nie są śledzeni. Od uzyskania przez Erytreę niepodległości członkowie nietradycyjnych wspólnot chrześcijańskich nie mogą swobodnie uczestniczyć w spotkaniach modlitewnych, nie ryzykując aresztowania, zatrzymania, a nawet śmierci. Rząd ingeruje też w wybory przywódców religijnych. Na przykład patriarcha Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego, Abune Antonios, przebywa w areszcie domowym od maja 2007 roku. Ponadto wspólnoty religijne nie mogą drukować i rozpowszechniać żadnych publikacji/ materiałów bez uprzedniej zgody Biura ds. Wyznań. Od 2002 r. władze państwowe nie wyraziły zgody na rejestrację żadnej z nich, poza czterema głównymi grupami religijnymi kraju: Erytrejskim Kościołem Ortodoksyjnym, Ewangelickim (luterańskim) Kościołem Erytrei, Kościołem rzymskokatolickim i islamem.

Przemoc:

Setki chrześcijan wciąż przebywają w więzieniach, a przetrzymuje się ich w dramatycznych warunkach, na przykład w kontenerach transportowych w ekstremalnie wysokich temperaturach. Do tej pory aresztowano i uwięziono tysiące chrześcijan. Niektórzy przebywają w więzieniach od ponad dziesięciu lat.

Prześladowania ze względu na płeć

Kobiety: Chrześcijanki muszą stawić czoła wielu wyzwaniom. Konwertytki z Erytrejskiego Kościoła Ortodoksyjnego, a także z islamu zmagają się z problemem wymuszonych małżeństw i presją na wyrzeczenie się nowej wiary. Kobiety podlegają również obowiązkowemu szkoleniu wojskowemu i służbie wojskowej; jednak to mężczyźni bardziej odczuwają ciężar tych obowiązków.

Mężczyźni: Chrześcijanie w Erytrei są głównymi ofiarami systemu obowiązkowej służby wojskowej. W rezultacie wielu młodych Erytrejczyków stara się uciec z kraju. Zrodziła się nadzieja, że porozumienie pokojowe między Erytreą a Etiopią może zmienić tę dramatyczną sytuację. Obecnie znikła konieczność zmuszania Erytrejczyków do obowiązkowej służby wojskowej, gdyż jednym z głównych powodów jej wprowadzenia była – zgodnie z retoryką rządu – wojna z Etiopią, która teraz stała się przyjaznym sąsiadem.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Oprócz chrześcijan, zwłaszcza z denominacji nieuznawanych przez rząd, inne mniejszości religijne także poddawane są represjom, jak na przykład ci muzułmanie, którzy sprzeciwiają się władzy, czy świadkowie Jehowy (ŚJ). W kwietniu 2018 CSW podało, że dwóch świadków Jehowy zmarło w więzieniu. Z kolei w 2017 r. pewni muzułmańscy nauczyciele zostali aresztowani za prowadzenie szkół.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Od ponad ćwierć wieku Erytreą rządzi jedna partia, co ogranicza wolność obywateli i uniemożliwia im korzystanie z ich podstawowych praw. Reżim jest wciąż dość silny, by narzucić ludziom surowe reguły. Izolowana i potępiana przez społeczność międzynarodową, Erytrea ponosi także skutki sankcji nałożonych na nią przez ONZ (wprowadzonych po podpisaniu przez kraj traktatu pokojowego z Etiopią). Gospodarka kraju jest w rozsypce, pogorszyła się też jakość życia. Połączenie tych czynników z przymusowym poborem wojskowym, prześladowaniami i trudnymi warunkami ekonomicznymi sprawiło, że tysiące Erytrejczyków uciekły z kraju. Niektórzy z nich trafili w ręce handlarzy ludźmi, na przykład w Libii.

Mimo protestów międzynarodowych organizacji obrony praw człowieka i raportu Komisji Praw Człowieka ONZ na temat zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych przez rząd Erytrei w poprzednich latach, reżim nie poniósł żadnych poważnych konsekwencji za swoje okrucieństwo. W rzeczywistości Erytrea próbuje wypracować sobie sposób na poprawę relacji z krajami zachodnimi,  a o efektywności tych wysiłków świadczy wizyta w Asmerze wysokiego rangą amerykańskiego dyplomaty. Co ważniejsze, kraj wznowił relacje z Etiopią.

Prognozy na przyszłość

Chrześcijanie, zwłaszcza ci, których rząd uważa za „agentów Zachodu”, prawdopodobnie będą cierpieć nadal. Setki chrześcijan wciąż marnieją w więzieniach i nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie zostali oni wypuszczeni na wolność. Ich uwolnienie wciąż zależy od tego, czy podpiszą oświadczenia sprzeczne ze swoimi przekonaniami (mimo że około 30 chrześcijan rzekomo zostało zwolnionych w okresie sprawozdawczym ŚIP 2019). Podobnie jak rząd, również Erytrejski Kościół Ortodoksyjny i radykalni muzułmanie bez wątpienia będą kontynuować prześladowania konwertytów i chrześcijan ewangelikalnych/ zielonoświątkowców.

Wnioski:

  • Uciskani i prześladowani Erytrejczycy będą prawdopodobnie nadal uciekać z kraju. Jednakże, ponieważ Erytrea podpisała traktat pokojowy z Etiopią, droga ucieczki przez Etiopię może zostać zablokowana.
  • Rząd Erytrei najpewniej nadal będzie podążał autorytarnym kursem, uznając nietradycyjne wspólnoty chrześcijańskie za przedstawicielstwa Zachodu, pomimo stopniowej poprawy stosunków między Erytreą a Zachodem.
  • Erytrejski rząd prawdopodobnie nie zniesie obowiązku długotrwałej służby wojskowej w rządowej armii, nie szanując prawa obywateli do odmowy tej służby ze względu na przekonania. Niektórzy obserwatorzy mają jednak nadzieję, że skala poboru zmniejszy się, dzięki podpisaniu przez Erytreę traktatu pokojowego z Etiopią.

 

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.