Prześladowania w Wietnamie

Wietnam

20
ŚIP
2019
Wietnam
Religia
Buddyzm
Ustrój
Republika socjalistyczna
Ranking poprzednie lata
18
ISO
VN
Wietnam
Chrześcijan
8,56
Populacja
96.49
Presja ze strony komunizmu
Dyktatorska Paranoja
Życie prywatne: 12.700
Życie w rodzinie: 8.200
Życie w społeczeństwie: 12.700
Życie w państwie: 13.500
Życie w kościele: 14.200
przemoc fizyczna: 9.100

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Z wynikiem 70 punktów (o jeden punkt większym niż w ŚIP 2018) Wietnam zajmuje w ŚIP 2019 20. miejsce. Wynik za stosowanie przemocy jest o 1,6 punktu wyższy niż w ubiegłym roku, odzwierciedlając różnorodność form prześladowań, do jakich uciekają się władze, nękając chrześcijan i nie zważając na negatywną opinię o kraju, jaka w związku z tym upowszechnia się na arenie międzynarodowej. Zamykano kościoły, a chrześcijan zmuszano do opuszczenia kraju. Nowe przepisy dotyczące religii, które weszły w życie 1 stycznia 2018 r., nie przyniosły żadnych istotnych zmian, choć wydawało się, że sytuacja chrześcijan ulegnie poprawie. Rygorystyczne zasady regulujące komunikację online jeszcze bardziej ograniczają przestrzeń, w której mogą poruszać się wyznawcy Chrystusa. Presja i przemoc, jakim poddani są chrześcijanie należący do mniejszości etnicznych, nie uległy zmianie.

Siły napędowe prześladowań

Reżim komunistyczny i postkomunistyczny

Wietnam – noszący oficjalną nazwę „Socjalistycznej Republiki Wietnamu” – jest jednym z pięciu krajów na świecie, w których nadal rządy sprawuje partia komunistyczna. Komunizm wietnamski jest czymś więcej niż tylko fasadą, jak zauważył jeden z obserwatorów, zdaniem którego marksistowsko-leninowska ideologia Ho Szi Mina stanowi „quasi-religię”. Rząd inwigiluje poczynania chrześcijan i wywiera na nich duży nacisk. Kościół katolicki jest zdecydowanie największą społecznością chrześcijańską w tym kraju, a władze mają z nim napięte relacje, uznając rzymskich katolików za związanych z obcym mocarstwem, tj. Watykanem, i często postrzegając ich jako pozostałość po francuskim kolonializmie. Stereotypy, takie jak: „katolicy to Francuzi, a protestanci to Amerykanie” wciąż dominują, zwłaszcza na obszarach wiejskich. W 2017 roku opinia ta uzyskała potwierdzenie, gdy dwóch chrześcijan zostało wydalonych z Wietnamu i musiało się udać na wygnanie do Francji i USA. Rząd szczególną podejrzliwość żywi wobec mniejszości etnicznych, które zamieszkują wyżyny centralne i północne, a nazywane są Montagnards (z franc.: górale). Wielu z nich to protestanci a, zgodnie z doniesieniami, chrześcijaństwo na tamtych terenach wciąż się rozwija. Należy zauważyć, że poza katolikami  wszyscy wietnamscy chrześcijanie  identyfikują się jako protestanci, a wielu z nich to zielonoświątkowcy lub charyzmatycy.

Antagonizm plemienny

Nikt nie zna dokładnych liczb, ale większość chrześcijan pochodzi ze struktur plemiennych. Niektóre szacunki mówią, że aż 80 proc. protestantów należy do mniejszości etnicznych, takich jak Hmong lub Bru. Konwertyci z danego plemienia (nawet jeśli ich nawrócenie zostanie ujawnione przez współmieszkańców lub przywódców) w regionach, gdzie religie etniczne nadal odgrywają dużą rolę, są zmuszani do przestrzegania odwiecznych norm i wartości społeczności lokalnej. Aby zachować kulturę plemienia w nienaruszonym stanie przywódcy plemienni często wykluczają chrześcijan ze wspólnot etnicznych, traktując ich jako zdrajców kultury i tożsamości. Sami członkowie tych społeczności też często reagują agresją na nowo nawróconych chrześcijan i wypędzają ich ze swoich wiosek. Władze współpracują z lokalnymi przywódcami plemiennymi, stosując represje wobec konwertytów.

Źródła prześladowań

Źródła reżimu komunistycznego i postkomunistycznego

Rząd prześladuje mniejszość chrześcijańską na poziomach: krajowym, regionalnym i lokalnym. Partia komunistyczna często osiąga zamierzony rezultat poprzez wzmocnienie przekazu ideologicznego i promowanie tych, którzy przestrzegają narzuconego przez komunistów prawa. Prawa są uchwalane, a następnie wdrażane na najniższym szczeblu, przy czym często zostają błędnie zinterpretowane. Do stosowania przemocy władze wolą zatrudniać lokalnych watażków, którzy nie są z nimi związani bezpośrednio, należą jednak do tzw.  lokalnych „grup czerwonej flagi”. Czasami przywódcy wspólnot etnicznych, obywatele, a nawet członkowie własnej rodziny mogą stać się dodatkowym motorem prześladowań.

Źródła antagonizmu plemiennego

Chcący chronić kulturę swego plemienia przywódcy grup etnicznych traktują konwertytów jako zdrajców plemiennej tożsamości i zwykle odcinają ich od wspólnych zasobów lub wypędzają ze swoich wiosek, niszcząc im pola, itp. Wieśniacy prześladują chrześcijan, również w porozumieniu z lokalnymi władzami. Zdarzają się pobicia, wypędzanie z wiosek lub zakłócanie chrześcijańskich zgromadzeń, np. poprzez obrzucanie kamieniami kościołów. Niechrześcijańscy krewni także przyjmują role prześladowców. Zrywają więzi rodzinne i odmawiają konwertytom prawa do spadku. W niektórych przypadkach oznacza to zmuszenie chrześcijańskiego małżonka do rozwodu i odebranie mu praw do opieki nad dzieckiem.

Kontekst

Wietnam kontynuuje wprowadzoną w 1986 r. politykę doi moi (w dosłownym tłumaczeniu: politykę odnowy), mającą służyć reformie i szybszemu rozwojowi gospodarki. W ostatniej dekadzie przyniosła ona podwojenie PKB, a także zmniejszenie ubóstwa i zwiększenie zatrudnienia. Z ekonomicznego punktu widzenia Wietnam ma się dobrze, ale taka polityka ma swoją cenę. Wielu przywódców komunistycznych, tak politycznych, jak i wojskowych, wzbogaciło się, co wywołało kryzys ideologiczny komunizmu wietnamskiego. Marksizm-leninizm, zwłaszcza w miastach, stał się bardziej kwestią retoryki niż praktyki życiowej, a młodzi ludzie zaczęli zadawać niewygodne pytania. Aby przeciwdziałać dezintegracji jeszcze usilniej propaguje się ideologię komunistyczną, a władze podejmują zdecydowane akcje przeciw wszystkim, którzy odstają od tej ideowej normy – a zwłaszcza przeciw działaczom na rzecz praw człowieka. Coraz większa ich liczba, w tym wielu chrześcijan, jest nękana, bita, więziona lub skazywana na więzienie i wydalana z kraju (ostatnio dwie osoby, w czerwcu 2018 r., do Niemiec).

Dodatkowe wyzwanie stanowią napięte stosunki z wielkim sąsiadem Wietnamu, Chinami. Chociaż kraj ten formalnie także określa się mianem republiki komunistycznej, a większość Wietnamczyków (Kinh) jest etnicznymi Chińczykami (Wietnam, dosłownie „kraj na południu”, to nazwa ukuta przez leżące na północy Chiny), stosunki między dwoma państwami są coraz bardziej napięte. Główną przeszkodę w ich normalizacji stanowią działania Chin na Morzu Południowochińskim, do którego Państwo Środka domaga się wyłącznych praw, ignorując roszczenia innych państw, w tym poparte prawem międzynarodowym. Chiny nie tylko atakowały wietnamskie statki na akwenie, który chcą zawłaszczyć, ale też zaczęły budować umocnienia wojskowe na rafach i skałach, aby wesprzeć swoje roszczenia. Po gwałtownych reakcjach ze strony Wietnamu i umieszczeniu nowoczesnych pocisków krótkiego zasięgu na wysepkach Morza Południowochińskiego, Chiny i Wietnam zawarły w maju 2017 r. porozumienie o nieeskalowaniu napięcia. Czy oznacza to ocieplenie stosunków, pokaże przyszłość; co ciekawe, widoczne rosnące zbliżenie między Wietnamem a jego dawnym arcywrogiem – USA – zostało zatrzymane. Innym punktem spornym jest istnienie specjalnych stref ekonomicznych, dzierżawionych długoterminowo przez Chiny. Rząd stanowczo stłumił wszystkie protesty przeciwko tej polityce.

Nowe kierownictwo partii komunistycznej w Wietnamie zostało wybrane w styczniu 2016 r., podczas jej dwunastego zjazdu, przy czym najważniejsze i najbardziej wpływowe stanowisko sekretarza generalnego piastuje dalej ta sama osoba. Coraz bardziej oczywiste staje się, że wietnamscy komuniści nie zreformują swojej polityki, mimo że ponad 30 lat temu zreformowali gospodarkę, i to z sukcesem. Trudno dokładnie zdefiniować sferę praw obywatelskich i wolności wyznania, nie jest więc zaskoczeniem, że chrześcijanie nie dostrzegają rozluźnienia dotychczasowych rygorów ani żadnych faktycznych korzyści z wprowadzenia w życie w październiku 2018 r. nowych przepisów dotyczących religii. Nowy przewodniczący partii komunistycznej został wybrany jako następca prezydenta Tran Dai Quanga, który zmarł w trakcie swej kadencji we wrześniu 2018 r., w wieku 61 lat. To dowodzi, że ideologia pozostaje sprawą kluczową, a kierownictwo partii zwiera szeregi.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Ponieważ nie wolno im utrzymywać kontaktów z lokalnymi kościołami, chrześcijanie ekspatrianci są mimowolnie izolowani. Ta kategoria obejmuje zagranicznych pracowników z Tajwanu, Korei i Filipin, którzy żyją pod stałą inwigilacją.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

To przede wszystkim Kościół rzymskokatolicki i Wietnamski Kościół Ewangelicki. Chociaż katolikom w 2016 r. udało się utworzyć własny uniwersytet, częściej jednak zdarzały się przypadki zabierania im ziemi przez władze, a aresztowania działaczy katolickich dowodzą, że historyczne wspólnoty chrześcijańskie nadal zmagają się z poważnymi problemami.

Społeczności konwertytów

Konwertyci wywodzą się z buddyjskich lub etniczno-animistycznych środowisk i to ich dotykają najcięższe prześladowania, nie tylko ze strony władz, ale także własnych rodzin, przyjaciół i sąsiadów. Ponieważ większość z nich pochodzi z mniejszości etnicznych, władze komunistyczne są wobec nich szczególnie podejrzliwe.

Nietradycyjne społeczności chrześcijan

Ta kategoria obejmuje głównie zbory ewangelikalne i zielonoświątkowe. Baptyści, menonici, kościoły Chrystusowe i wiele innych, spotykają się po domach. Społeczności te są szczegółowo monitorowane i stykają się z dyskryminacją na różnych poziomach egzystencji.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 12.700
Życie w rodzinie: 8.200
Życie w społeczeństwie: 12.700
Życie w państwie: 13.500
Życie w kościele: 14.200
przemoc fizyczna: 9.100

Wzór prześladowania ŚIP 2019 dla Wietnamu dowodzi, że:

  • Presja wywierana na wietnamskich chrześcijan utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie w prawie wszystkich obszarach życia, co spowodowało, że średnia prześladowań osiągnęła wynik 12,3 punktu w okresie badawczym ŚIP 2019.
  • Najsurowsze represje dotykają chrześcijan w obszarze życia w państwie (poziom ekstremalny), następne w kolejności są życie w kościele i życie w społeczeństwie. Presja na nawróconych jest szczególnie uciążliwa w życiu prywatnym i życiu w rodzinie, ale wszyscy chrześcijanie odczuwają ją w sferach życia w państwie i życia w kościele. Jej siłami napędowymi są coraz agresywniejsza retoryka komunistyczna, nowa ustawa o religii (i jej restrykcyjne przepisy) oraz rosnąca podejrzliwość wobec konwertytów, a także wszystkich mniejszości etnicznych i religijnych.
  • Wynik przemocy stosowanej wobec chrześcijan wzrósł z 7,4 punktu w ŚIP 2018 do 9,1 w ŚIP 2019. Nie ma doniesień o zabójstwach, ale ataków doświadczyło wiele kościołów. W okresie badawczym ŚIP 2019 Wietnam nie odstąpił od polityki aresztowań oraz przymusowego wysiedlania zagorzałych chrześcijańskich przeciwników komunizmu do USA i Niemiec.

Życie prywatne:

Ponieważ w Wietnamie trzy pokolenia mieszkają zazwyczaj pod jednym dachem, zwłaszcza na obszarach wiejskich, nawróceni chrześcijanie muszą szczególnie uważać na to, jak praktykują swoją wiarę i z kim się nią dzielą. Chrześcijaństwo uchodzi za zagrożenie dla członków rodziny praktykujących kult przodków, ponieważ obawiają się oni, że nikt nie zaopiekuje się nimi w życiu pozagrobowym. Zdarzało się nawet, że bliscy krewni eksmitowali konwertytów i skazywali ich na społeczny ostracyzm. Konwertyci muszą być też bardzo ostrożni przechowując materiały chrześcijańskie. W tych okolicznościach spotkania z innymi wierzącymi są utrudnione, a często członkowie rodziny wręcz uniemożliwiają nowo nawróconym uczestnictwo we wspólnych spotkaniach i nabożeństwach. Dotyczy to nie tylko konwertytów o korzeniach buddyjskich czy animistycznych, ale także chrześcijan wywodzących się z rodzin mocno związanych z partią komunistyczną.

Życie w rodzinie:

Pojawiły się doniesienia, że  chrześcijanom z mniejszości etnicznych odmawiano wydania świadectw urodzenia, a niekiedy urzędnicy rządowi zmuszali ich do zmiany nazwiska na „Ho” (po przywódcy komunistycznej rewolucji – Ho Szi Minie). Na obszarach wiejskich chrzty konwertytów muszą się odbywać w tajemnicy, a pochówki przebiegają w zgodzie z tradycyjnymi obrzędami, szczególnie na ziemiach lokalnych mniejszości etnicznych. Małżeństwa konwertytów rozpadają się pod wpływem nacisków na przeprowadzenie rozwodu i często zdarza się, że rodziny nowo nawróconych wyrzekają się ich, eksmitują i przestają im okazywać jakiekolwiek wsparcie.

Gdy chrześcijanie składają do miejscowych urzędów wnioski o poświadczenie dokumentów szkolnych lub wydanie zaświadczeń o zatrudnieniu, a lokalne władze odkryją, że chodzi o wyznawców Chrystusa, spotykają się z odmowami – zwłaszcza jeśli osoby te nie zastosowały się kiedyś do sugestii, by przestały uczęszczać na chrześcijańskie spotkania.

Chrześcijańskie dzieci w szkołach są indoktrynowane ideologią komunistyczną, a rodziny przymusza się do praktykowania kultu przodków. Nie tylko maluchom w wieku szkolnym wpajany jest komunizm; dorosłe dzieci pastorów z Wyżyny Centralnej poddawano naciskom, grożąc im utratą pracy, gdyby nie udało im się przekonać rodziców do zaprzestania ewangelizacji i przerwania służby. Z powodu ich wiary lub wiary rodziców dzieciom z rodzin chrześcijańskich czasem uniemożliwia się uczęszczanie do szkoły lub pozbawia się je przeznaczonych dla nich stypendiów. Są też surowiej traktowane przez nauczycieli i szybko stają się celem prześladowań.

Życie w społeczeństwie:

Lokalne społeczności często pomagają władzom inwigilować działania chrześcijan. Samorządy zachęcają obywateli do kontrolowania chrześcijańskich wspólnot, ponieważ postrzega się je jako element obcy i wrogi. Aktywność internetowa także jest ściśle monitorowana, a linie telefoniczne niektórych przywódców kościelnych znajdują się na podsłuchu. Istnieje wiele doniesień o odmawianiu chrześcijanom, zwłaszcza z mniejszości etnicznych, dotacji rządowych w postaci ulg, mikropożyczek rolniczych lub stypendiów studenckich. W szkołach wymaga się od uczniów, by oddawali cześć zdjęciu Ho Szi Mina, a na terenach wiejskich chrześcijanie muszą uczestniczyć w rytuałach plemiennych. Znane są przypadki, że dyrektorzy szkół grozili konwertytom usunięciem z listy uczniów. Chrześcijańscy uczniowie często słyszą też, że ich dalsza nauka nie ma sensu, bo i tak nikt ich nie zatrudni po ukończeniu studiów. Pastorzy i przywódcy kościołów często są przez policję wzywani na przesłuchania. W północnym Wietnamie policja straszy wiernych odebraniem im zasiłku zdrowotnego, jeśli będą dalej uczestniczyć w spotkaniach i nabożeństwach. Pojawiły się też informacje o eksmisji trzech rodzin z należących do nich domów, które następnie zostały zniszczone, a ich gospodarstwa skonfiskowano.

Życie w państwie:

Wietnam wiernie zachowuje ideologię komunistyczną i czci założyciela państwa Ho Szi Mina, czyli „Wujka Ho”, jak się go tu z sympatią nazywa, choć nie da się tego porównać z hołdami oddawanymi przywódcom Korei Północnej. Wszystkie poglądy odbiegające od komunizmu napotykają na sprzeciw, a religię ograniczają prawa znane pod nazwą Dekretu 92.

Nowa kompleksowa Ustawa o religii i wierze weszła w życie 1 stycznia 2018 r. Analizujący ją raport Departamentu Stanu USA z 2017 r., dotyczący wolności religijnej na świecie, stwierdza: „Nowe prawo skraca okres oczekiwania na uznanie grupy religijnej oraz wspólnot z nią stowarzyszonych z 23 do 5 lat, zmniejsza liczbę procedur wymagających uprzedniej zgody władz, ma na celu uściślenie procedur rejestracyjnych dla organizacji religijnych w celu ich uznania i prowadzenia działalności, po raz pierwszy określa też prawo do statusu prawnego uznanych grup religijnych i ich filii. Ustawa określa również, że grupy religijne mogą prowadzić działalność edukacyjną, zdrowotną, socjalną, charytatywną i humanitarną zgodnie z odpowiednimi przepisami, ale nie określa, jakie regulacje są nadrzędne w przypadkach, w których zachodzi między nimi sprzeczność lub gdy prawo nie zawiera jasnych wytycznych, jak np. w przypadku Ustawy oświatowej”.

Jak wynika z raportu, istnieją obszary życia, w których nowe prawo może być przez chrześcijan uznane za usprawnienie, ale jak dotychczas jego wprowadzenie w życie nie przyniosło kościołom żadnej ulgi. Przepisy dotyczące rejestracji nadal piętrzą przed nimi trudności, a biurokratyczny koszmar trwa. Dowody osobiste (jak również akta dotyczące rodziny) zawierają sekcję o przynależności religijnej. Konwertyci mają trudności z oficjalną zmianą wyznania, a ci, którzy tego próbowali, często odchodzili z wpisem „niewierzący” lub z odmową wydania dokumentów.
Przywódcy chrześcijańscy są inwigilowani, a dostęp do wiosek w północnej i centralnej części Wietnamu jest ograniczony. Medialne doniesienia o chrześcijanach mają charakter stronniczy i często zawierają oszczerstwa (na przykład wyznawców Chrystusa przedstawia się jako narzędzie przywrócenia idei kolonialnych). Sprawcy przestępstw przeciwko chrześcijanom prawie nigdy nie stają przed sądem, a lokalne władze często wynajmują miejscowych rzezimieszków, by atakowali chrześcijan. Procesy tych wierzących, którzy musieli stanąć przed sądem, nie były sprawiedliwe. Za przykład mogą tu służyć katoliccy blogerzy, którzy otrzymali wyrok więzienia, lub protesty wywołane przy okazji sprawy Formosa Group, kiedy to tajwańska huta spowodowała katastrofę ekologiczną, a rybacy i działacze (głównie katoliccy) wszczęli akcję protestacyjną przeciw próbom zatuszowania jej przez rząd. Ich protest zdławiono i rozpętano przeciw nim oszczerczą kampanię w lokalnych mediach,  oskarżając ich o zakłócanie porządku i działania antyrządowe.

Życie w kościele:

Kościoły są poddane stałej obserwacji, dochodzi też do prób uniemożliwiania lub zakłócania spotkań. Rejestracja kościoła wymaga olbrzymiego nakładu pracy administracyjnej, przy czym nie ma gwarancji, że zezwolenie faktycznie zostanie przyznane. To tylko jedna ze stosowanych przez rząd metod kontroli wzrostu Kościoła i utrzymania go pod nadzorem komunistów. Nawet wspólnoty stowarzyszone z już zarejestrowanymi mają trudności z uznaniem przez rząd i władze lokalne. Kwestia zdobycia zezwoleń na budowę miejsca kultu jest traktowana przez władze bardzo rygorystycznie, a w dodatku nadal zawłaszczają one ziemię należącą do chrześcijan (pojedynczych osób i wspólnot). Dotyczy to przede wszystkim Kościoła katolickiego, który musi nieustannie walczyć o zachowanie swojej własności, czego dowiodło kilka incydentów z maja i lipca 2018 roku. Kościół ten posiada wiele atrakcyjnych nieruchomości (kościoły, szkoły i szpitale), szczególnie w większych miastach. Niejednokrotnie dochodziło do starć, kiedy władze po raz kolejny ponawiały próby odebrania katolikom jakiejś nieruchomości, rzekomo dla celów inwestycyjnych. Nowe prawo wymaga od każdego kościoła przedstawienia dokumentacji potwierdzającej, że został on zarejestrowany jako oficjalnie uznana grupa chrześcijańska, ma prawo do zgromadzeń, a ziemia, na której ma stanąć jego budynek, jest jego własnością. Dokumentację przesyła się władzom w celu zatwierdzenia, na które czeka się niezwykle długo, a urzędnicy mogą bez problemu odmówić zezwolenia, twierdząc np., że: działka ta nie może być wykorzystana do celów religijnych, teren jest przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe, kościół nie został oficjalnie zarejestrowany, itd.

Ostatnio pojawiły się doniesienia o napadach na młodzież. Publikacja i dystrybucja materiałów chrześcijańskich jest możliwa, ale bardzo ograniczona, zaś wszelkie nielegalne materiały są konfiskowane przez policję. Bardzo trudno uzyskać zgodę na organizowanie różnego rodzaju kursów i szkoleń, ą każdy zarejestrowany kościół musi, już w październiku, przedłożyć wykaz tematów kazań na cały nadchodzący rok. Nowa Ustawa o wierze i religii prawdopodobnie niczego znacząco nie zmieni, ponieważ nadrzędnym celem rządu jest utrzymanie kontroli nad społeczeństwem.

Przemoc:

Wybitny prawnik Nguyen Van Dai oraz Le Thu Ha (członek grupy Bractwo dla Demokracji) w kwietniu 2018 r. zostali skazani na 15 lat więzienia za „próbę obalenia rządu komunistycznego”. 7 czerwca 2018 r. zwolniono ich i wydalono do Niemiec. W sierpniu 2018 r., za rzekomą próbę „obalenia rządu”, na 20 lat więzienia skazano Le Dinh Luonga.

Prześladowania ze względu na płeć

Ogólnie rzecz biorąc, formy prześladowań w Wietnamie nie zależą od płci osób prześladowanych. Ponieważ kobiety i dziewczęta mają niższą pozycję społeczną, są bardziej narażone na wykorzystywanie seksualne w areszcie policyjnym. Jednak bardzo trudno ustalić, ile kobiet padło ofiarą molestowania i napaści seksualnej ze względu na szczególnie delikatny charakter tego przestępstwa. Kobiety w biedniejszych regionach Wietnamu stanowią również przedmiot handlu (sprzedaje się je Chińczykom, jako przyszłe żony), ale nie ma to związku z ich wyznaniem. Mężczyźni na ogół nadal są głównymi żywicielami rodzin; jeśli więc chrześcijanin straci pracę lub zostanie wypędzony ze wsi, cierpi na tym cała jego rodzina. Większość pastorów to mężczyźni i często właśnie oni stają się celem ataków, gdy władze starają się zamknąć jakiś kościół.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Komunistyczny rząd występuje przeciwko wszystkim religiom, w tym: buddystom, kaodaistom, buddystom Hoa Hao i muzułmanom. Prześladowanie zaczyna się od nękania, a może skończyć się zatrzymaniem lub wypędzeniem z domu, wioski, a nawet – w okresie badawczym ŚIP 2019 – z kraju. Na celowniku władz znajdują się przede wszystkim członkowie wietnamskich mniejszości etnicznych. Przykład innych rządów komunistycznych dowodzi, że komuniści wszędzie starają się zachować kontrolę nad wszystkimi związkami wyznaniowymi. Dopóki na ich czele stoją kontrolowane przez rząd jednostki, a więc działają za jego zgodą, pozostawiane są w spokoju, wyjąwszy monitoring i cenzurę głoszonych treści. Grupy niezależne, a zwłaszcza ich przywódcy, podlegają jednak poważnym naciskom ze strony rządu. Efektem tych represji mogą stać się poważne problemy zdrowotne, a nawet do wyroki więzienia, wydane np. na niepokornych mnichów jednej z wielu buddyjskich sekt.

Prognozy na przyszłość:

Aspekt polityczny: Polityka ekonomiczna doi moi nie wywarła oczekiwanego wpływu na wszystkie środowiska społeczne i polityczne Wietnamu i nie należy oczekiwać, że stanie się to w najbliższej przyszłości. Wręcz przeciwnie, władze w coraz większym stopniu bazują na komunistycznej propagandzie i ideologii, zwalczając dysydentów i wszelkie ruchy postrzegane jako zagrożenie. Marzenia Wietnamczyków o otwartym społeczeństwie obywatelskim, z publicznymi debatami na tematy polityczne, gospodarcze, społeczne i religijne (tak powszechne w demokratycznych społeczeństwach), jak dotąd się nie ziściły. Przykładem potwierdzającym tę tezę jest ustawa, która została uchwalona w czerwcu 2017 r., umożliwiająca wietnamskim władzom zmuszanie prawników do donoszenia na klientów, którzy popełnili „zbrodnię przeciwko państwu”. Jeśli przypomnimy sobie, jak szeroko rozumiane może być to sformułowanie w krajach komunistycznych, dojdziemy do wniosku, że chrześcijanie i wyznawcy innych religii mogą łatwo paść ofiarami tej ustawy. Następny przykład to nowe prawo dotyczące polityki prywatności w Internecie, które jeszcze bardziej ogranicza wolność słowa w Wietnamie. Prywatne dane użytkownika muszą zostać przekazane władzom, co wyraźnie pokazuje, jakie znaczenie ma dla komunistów wszechogarniająca kontrola. Ustawa o cyberbezpieczeństwie z 20 czerwca 2018 r. zmusza firmy internetowe, takie jak Facebook i Google, do archiwizowania danych swoich wietnamskich użytkowników i otwierania w Wietnamie biur, pozostawiając niezwykle aktywnej społeczności chrześcijańskiej (zwłaszcza katolickiej), niewiele możliwości działania.

Prognozy na przyszłość z perspektywy:

Reżimu komunistycznego i postkomunistycznego: Nie dziwi, że nowa Ustawa o religii i wierze nie przynosi konkretnych zmian na lepsze. Rejestracja i prowadzenie kościołów chrześcijańskich będzie co najmniej równie uciążliwe jak dotychczas, a publiczne mówienie o swojej wierze nadal będzie wiązało się z ryzykiem. Prawa obywatelskie i wolność religijna wciąż znajdują się poza zasięgiem Wietnamczyków, a ucisk reżimu komunistycznego będzie dla chrześcijan dalej bardzo dotkliwy. Presja ta może nawet wzrosnąć, jeśli ponownie poprawią się stosunki z Chinami. W okresie badawczym ŚIP 2019 widoczne były analogie między tymi krajami w zakresie zwiększenia presji na chrześcijan i nacisku na ideologię.

Antagonizmu plemiennego: Wielu Wietnamczyków przestrzega wielowiekowej tradycji oddawania czci przodkom i duchom. Każdy, kto się jej sprzeciwia, stawia się poza nawiasem rodziny i wspólnoty, zostanie więc poddany silnym naciskom, by powrócił na łono krewnych i społeczności. Ponieważ więzy rodzinne są silne, zwłaszcza na obszarach wiejskich, presja ta w przypadku chrześcijan nie ustanie.

Podsumowanie

Zaskakując opinię światową i lekceważąc ostrzeżenia ekspertów ekonomicznych, we wrześniu 2018 r. Wietnam wprowadził chińskiego juana jako drugą walutę w siedmiu prowincjach graniczących z Chinami, w celu pobudzenia gospodarki. W przeciwieństwie do Chin Wietnam ma problemy z utrzymaniem kontroli nad Internetem, jako że kraj znajduje się w pierwszej dziesiątce na świecie pod względem liczby użytkowników Facebooka (59 milionów), z pewnością będzie jednak zdecydowanie atakować blogi prezentujące opinie sprzeczne z głównym nurtem ideowym, czego dowiodła sprawa katolickiej blogerki, znanej jako „Mother Mushroom”, którą skazano na 10 lat więzienia w czerwcu 2017 r. (jej apelacja została odrzucona grudniu 2017 r.). Uprowadzenie przez rząd wietnamski byłego prezesa koncernu naftowego PetroVietnam z Niemiec w sierpniu 2017 r., a tym samym rozdrażnienie ważnego sojusznika, to demonstracja rosnącej arogancji przywódców Wietnamu. Trinh Xuan Thanh został skazany na dożywotnie więzienie w lutym 2018 roku, mimo protestów i dochodzenia prowadzonego przeciw porywaczom. Nie jest to dobra wiadomość dla jakiejkolwiek legalnej opozycji.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.