Prześladowania na Malediwach

Malediwy

14
ŚIP
2019
Malediwy
Religia
Islam
Ustrój
Republika
Ranking poprzednie lata
13
ISO
MV
Malediwy
Chrześcijan
około kilku tyś
Populacja
0.44
Islamski ekstremizm
Zorganizowana korupcja
Życie prywatne: 15.200
Życie w rodzinie: 15.500
Życie w społeczeństwie: 13.500
Życie w państwie: 15.900
Życie w kościele: 16.700
przemoc fizyczna: 1.100

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

W ŚIP 2019 poziom prześladowania chrześcijan na Malediwach pozostał mniej więcej niezmieniony, co odzwierciedla bardzo wysoki wynik 78 punktów (taki sam jak w ŚIP 2018) i plasuje Malediwy na pozycji 14. Konwertyci nie mogą tu swobodnie praktykować chrześcijańskiej wiary, a chrześcijanie ekspatrianci (często imigranci zarobkowi) – spotykać się na wspólnych uwielbieniach bez lęku przed aresztowaniem i deportacją. W związku z tym Malediwy są jednym z nielicznych krajów, w których prześladowania dla obszaru życia w kościele wciąż otrzymują maksymalną liczbę punktów. Nowy rząd przejął władzę zaledwie w połowie listopada 2018 r., a więc właściwie nie został objęty okresem badawczym ŚIP 2019, ale najpewniej jego działania nie przyniosą żadnej poprawy w zakresie wolności religijnej.

Siły napędowe prześladowań

Islamski ekstremizm

Malediwski rząd, złożony z muzułmanów, uważa się za obrońcę islamu, wprowadził więc cały zestaw regulacji, które zasadniczo zabraniają Malediwczykom porzucać islam i przyjmować inne religie. Bycie Malediwczykiem to bycie muzułmaninem, bez jakichkolwiek odstępstw od tej normy, a konwertytę na Malediwach czekają poważne konsekwencje, w tym utrata obywatelstwa. Oficjalnie w kraju nie ma chrześcijan, poza tymi pochodzącymi z zagranicy. Rosnąca islamizacja znalazła odbicie w ŚIP 2019, a wpłynął na nią (opublikowany przez Ministerstwo Spraw Islamskich w kwietniu 2018 r.) dokument strategiczny zajmujący się (między innymi) kwestią muzułmańskich apostatów. Oczywiście rząd stwierdził w tym dokumencie, że nie zamierza tolerować apostazji, a mniej więcej w tym samym czasie minister obrony oświadczył stanowczo, że nigdy nie dopuści do wolności religijnej na Malediwach, ponieważ jest to „kraj o umiarkowanych wartościach islamskich”. Odzwierciedla to trudną sytuację malediwskiej mniejszości chrześcijańskiej.

Dyktatorska paranoja

Swobody polityczne są na Malediwach poważnie ograniczone, jeśli w ogóle zostają komukolwiek przyznane. Podczas kampanii wyborczej prezydent Yameen oskarżył międzynarodową opinię i wewnętrzną opozycję o próbę uczynienia Malediwów krajem, w którym islam będzie wyznawało mniej niż 100 proc. populacji. Wolność religijna jest ograniczana tym gorliwiej, że „ochronę religii” definiuje się jako ochronę islamu. Sprzeciw wobec niszczenia „jedności religijnej” jest równie niepokojący, ponieważ to sformułowanie każe przypuszczać, że władze będą się też sprzeciwiać wszelkim zauważonym odstępstwom od ich własnej interpretacji islamu. Wszystkie wprowadzone prawa i stosowana przez rząd retoryka nie tylko wskazują, że islam będzie chroniony za wszelką cenę, ale także odzwierciedlają specyfikę malediwskiej mieszanki islamskiego ekstremizmu z dyktatorską paranoją, ponieważ islam jest tu wkorzystywany, by usprawiedliwić ograniczanie wolności politycznej.

Zorganizowana korupcja oraz przestępczość

Korupcja szerzy się od najwyższych po najniższe szczeble władzy. Prawie wszystko da się osiągnąć dzięki odpowiednim łapówkom oraz systemowi wzajemnych przysług i/ lub gróźb. Kontrakty, a także inne umowy mogą zostać zerwane przez kaprys, a urzędnicy państwowi zatrudniają młodych gangsterów z ulicy, by wykonywali za nich „brudną robotę” (jak kradzieże czy przestępstwa przeciwko określonym osobom lub przemyt w celu zdobycia gotówki). Wiele gangów ulicznych jest kontrolowanych przez przedstawicieli władzy (wszystkich szczebli), a atakują one każdego, kto krytykuje rząd albo muzułmańską ortodoksję. Radykalne ugrupowania islamskie, których celem jest szpiegowanie chrześcijan i ateistów, też mają powiązania z gangami oraz szajkami skorumpowanych lub brutalnych policjantów. Niektórzy przestępcy (indywidualni lub członkowie gangów) działają dla własnych korzyści, ale bez zamiaru promowania anarchii.

Źródła prześladowań

Źródła islamskiego ekstremizmu

Wszyscy dotychczasowi malediwscy przywódcy twierdzili, że kraj ma się rozwijać zgodnie z zasadami konserwatywnego islamu, a wszyscy obywatele muszą być muzułmanami („100 proc. islamu”). Jest to założenie fundamentalne, którego nowy rząd, niespodziewanie zdobywszy władzę w ostatnich wyborach, nie będzie próbował zmieniać. Dlatego wolność religijna nie istnieje, a wyjątek stanowią chrześcijanie z zagranicy, choć i w ich przypadku jest ona ograniczona (podlegają bowiem ścisłej inwigilacji i są tak zastraszeni, że prawie nie mają odwagi się spotykać, nawet za zamkniętymi drzwiami). Radykalni muzułmańscy kaznodzieje i duchowni, niezależnie od tego, czy to rdzennymi Malediwczycy czy przybysze z Bliskiego Wschodu, sprawują surową społeczno-religijną kontrolę nad swoimi ugrupowaniami i zarażają innych islamskim radykalizmem. Uniemożliwiają oni chrześcijanom – a zwłaszcza konwertytom z islamu – jawne praktykowanie swojej wiary, co wynika z lęku przed inwigilacją i zadenuncjowaniem. Rodzina i społeczność także stanowią motor prześladowań nowo nawróconych, jeśli zostaną oni zdemaskowani.

Źródła dyktatorskiej paranoi

Polityka na Malediwach od dłuższego czasu zdominowana jest przez wpływowych oficjeli, którzy kurczowo trzymają się władzy. Nie wiadomo, czy nowo wybrany prezydent przełamie tę tradycję. Urzędnicy państwowi i władze będą trzymać się tego, co znają z doświadczenia, a opozycja wykorzysta każdą okazję, aby nowy rząd uznać za „nieislamski” i zarzucić mu stwarzanie zagrożenia dla jedności państwa. Tak oto spełniono wszystkie warunki do rozwoju jeszcze silniejszej dyktatorskiej paranoi – rozwoju, który odbędzie się kosztem mniejszości i każdego, kto mógłby naruszyć obowiązujące normy.

Źródła zorganizowanej korupcji oraz przestępczości

Radykalni muzułmanie łączą się z gangami kryminalistów i wykorzystują ich, by szpiegować chrześcijan, ateistów oraz wszystkich innych podejrzanych o niemuzułmańską aktywność. Urzędnicy poprzedniego rządu i ważni członkowie różnych partii politycznych również wykorzystywali takie środki.

Kontekst

W okresie badawczym ŚIP 2019 problemy na Malediwach się pogłębiły. Lansowany na arenie międzynarodowej obraz Malediwów jako raju wakacyjnego stracił swój urok, mimo że wyspy będące celem turystów są izolowane od prawdziwych Malediwów, zdominowanych przez rygorystyczny islam, niepokoje społeczne i walkę polityczną. W niecały miesiąc po swoim aresztowaniu, w marcu 2015 r., były prezydent Mohammed Nasheed został skazany na trzynaście lat pozbawienia wolności, nie mając szans na sprawiedliwy proces. Protestujący przeciw temu stracili pracę, podobnie jak kilku wysokich rangą polityków – w tym minister obrony i wiceprezydent. W styczniu 2016 r. były prezydent Nasheed uzyskał zezwolenie na podróż do Londynu dla poratowania zdrowia, a w maju 2016 r. otrzymał w Wielkiej Brytanii azyl polityczny. Wkrótce potem kilku polityków (głównie tych wydalonych z kraju), w tym Nasheed, uruchomiło platformę „Zjednoczona Opozycja Malediwów”. Nawet jeśli nie jest ona jeszcze w stu procentach zjednoczona i przebywa poza krajem, udało jej się znacząco zdestabilizować rządy Postępowej Partii Malediwów (PPM). W lipcu 2017 r. dziesięciu członków parlamentu postanowiło zmienić przynależność i zasilić szeregi opozycji, czego nie zaakceptował trybunał konstytucyjny, który odebrał tym politykom status parlamentarzystów. Dostali np. zakaz wstępu do budynku parlamentu, co utrudniło im wypełnianie ich poselskich obowiązków, stanowiąc jaskrawy przykład anarchizacji Malediwów. Jeszcze więcej dowodów na postępującą destabilizację kraju ujrzało światło dzienne w lutym 2018 roku, kiedy to malediwski sąd najwyższy postanowił wycofać wszelkie zarzuty o terroryzm postawione kilku wydalonym bądź uwięzionym członkom opozycji. W gronie uniewinnionych znalazł się m. in. były prezydent Nasheed. Wówczas rząd natychmiast wprowadził stan wyjątkowy i aresztował dwóch sędziów Sądu Najwyższego. Mimo że w czerwcu 2018 r. za jego kandydaturą głosowała zdecydowana większość członków partii opozycyjnej. przebywający na wygnaniu były prezydent Nasheed postanowił nie ubiegać się o fotel prezydenta z ramienia swojej Partii Demokratycznej Malediwów (MDP) we wrześniowych wyborach tegoż roku. Miesiąc później sąd najwyższy jednogłośnie oddalił zarzuty kwestionujące wynik wyborów, wniesione przez urzędującego jeszcze prezydenta Abdullaha Jamina, który musiał pogodzić się z wygraną swego konkurenta Ibrahima Saliha i natychmiast został oskarżony o korupcję. 1 listopada 2018 r. były prezydent Nasheed wrócił na Malediwy, witany przez tysiące zwolenników.

Niezależnie od walki politycznej dominacja islamu i jego ochron zawsze mają najwyższy priorytet, czego najlepszym dowodem było zdarzenie z czerwca 2018 r. Kurortowi turystycznemu polecono usunąć z nowo wybudowanej podwodnej galerii sztuki instalację artystyczną. Umieszczone tam rzeźby zostały uznane za „bożki”, a tym samym dzieło antyislamskie, i musiały opuścić galerię.
Według szacunków rządu z sierpnia 2016 r. na Malediwach mieszka ponad 130 000 pracowników z zagranicy, w większości zatrudnionych w sektorze turystycznym. W odniesieniu do liczby mieszkańców Malediwów, szacowanej w 2018 r. na 382 000 osób, to zaskakująco dużo. W dodatku Transparency Maldives, lokalna organizacja pozarządowa szacuje, że prawdziwa liczba imigrantów zarobkowych jest bliższa 200 000. Biorąc pod uwagę te rozbieżności, nie należy się dziwić, że handel ludźmi (który zaspokaja nielegalny popyt na pracowników z zagranicy) jest drugim najbardziej dochodowym sektorem gospodarki po turystyce, co podają oficjalnych dane rządowe z 2011 r. Liczby te sugerują również, że z braku wolności religijnej cierpią nie tylko bardzo nieliczni rdzenni malediwscy chrześcijanie, ale także chrześcijańscy pracownicy zagraniczni.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Chrześcijanie imigranci często pochodzą z Indii, Sri Lanki czy Bangladeszu. Społeczności te są bacznie monitorowane, ale większość z ich członków ma swobodę wyznawania swojej wiary, pod warunkiem, że utrzymują wyłącznie kontakty między sobą. Chrześcijanie z zagranicy nie mają żadnego kontaktu z rdzennymi konwertytami z islamu.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

Na Malediwach nie istnieją żadne tradycyjne kościoły chrześcijańskie.

Konwertyci

Malediwscy chrześcijanie o muzułmańskich korzeniach są zdecydowanie grupą najbardziej prześladowaną, ponieważ – według źródeł oficjalnych – nie istnieją. Ogólnie przyjmuje się, że każdy Malediwczyk musi być muzułmaninem, a każdy, kto porzuca islam, traci obywatelstwo.

Nietradycyjne społeczności chrześcijan

Nie ma ich na Malediwach.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 15.200
Życie w rodzinie: 15.500
Życie w społeczeństwie: 13.500
Życie w państwie: 15.900
Życie w kościele: 16.700
przemoc fizyczna: 1.100

Życie prywatne

Każdy Malediwczyk, który nie kultywuje stylu życia uznawanego przez rząd za islamski, zostanie ukarany. Konwertyci bardzo starannie muszą ukrywać swoją wiarę. Biblie i inne chrześcijańskie materiały powinny być starannie ukryte, a czytać trzeba je niezwykle ostrożnie, ponieważ członkowie rodzin nigdy nie zaakceptowaliby nawrócenia krewnego, a ujawnienie takich publikacji mogłoby zakończyć się aresztowaniem. Nawet chrześcijańscy imigranci wiele ryzykują, przechowując chrześcijańskie druki (szczególnie jeśli są one wydane w malediwskim języku dhivehi lub jest ich dużo), ponieważ władze mogą uznać, że używa się ich do ewangelizowania lokalnej ludności. W rzeczywistości przy wjeździe do kraju wszyscy podróżni są zobowiązani zadeklarować wszelkie wwożone niemuzułmańskie materiały. Prawo zabrania zagranicznym chrześcijanom dzielenia się wiarą z Malediwczykami, a odnośny aneks zwierają ich wszystkie umowy o pracę. Spotykanie się z innymi chrześcijanami w tych okolicznościach stanowi poważne wyzwanie. Z jednej strony – jest niebezpieczne, a z drugiej – może prowadzić do ujawnienia sekretnego miejsca spotkań i zagrozić bezpieczeństwu gromadzących się tam osób. Zdarzały się przypadki, że małżonkowie dopiero po latach odkrywali, iż oboje są gorliwymi chrześcijanami, ponieważ ze strachu ukrywali wiarę przed sobą nawzajem. Na prywatne spotkania – teoretycznie – pozwala się ekspatriantom, ale ich uczestnicy muszą być bardzo ostrożni, aby nie wzbudzać podejrzeń. W związku z narastającym terrorem większość chrześcijan woli się w ogóle nie spotykać.

W listopadzie 2016 r. teologowie muzułmańscy stwierdzili, że „ci, co chcą wolności religijnej na Malediwach, powinni się przenieść do krajów, które ją gwarantują, zatem tacy, którzy chcą wyznawać inne religie, mogą swobodnie opuścić kraj. Tylko niemuzułmanie mają prawo praktykować taką religię, jaką chcą. Jeżeli muzułmanin porzuca islam, bluźni, a jeśli się nie nawróci, powinien zostać stracony”. W grudniu 2016 r. minister obrony powiedział: „Rząd Malediwów podjął niezbędne kroki, by zagwarantować, że Malediwy pozostaną krajem w stu procentach islamskim, a jeden z ważnych kroków podjętych w celu ochrony religii na Malediwach to wprowadzenie do konstytucji klauzuli wyraźnie stwierdzającej, że islam jest religią państwową. Możesz być Malediwczykiem tylko wtedy, gdy wierzysz w Allaha. Na Malediwach nie można ustanowić żadnych praw sprzecznych z islamem, dlatego islam na Malediwach podlega szczególnej ochronie”.

Życie rodzinne

Artykuł 9 d) konstytucji stanowi, że niemuzułmanie nie mogą zostać obywatelami Malediwów. Dlatego jeśli jacyś Malediwczycy nawrócą się na chrześcijaństwo, mogą zostać pozbawieni obywatelstwa, a także ukarani zgodnie z prawem szariatu. Ponieważ każdy obywatel kraju jest automatycznie uznawany za muzułmanina, rejestracja konwertytów nie wchodzi w rachubę. Z tych samych przyczyn chrześcijanie z zagranicy nie mogą tu odprawiać publicznie żadnych ceremonii religijnych (włączając chrześcijańskie śluby, pogrzeby i chrzty, które muszą być przeprowadzane w największej tajemnicy). Konstytucja stwierdza w artykule 36 c): „Edukacja będzie wpajać posłuszeństwo islamowi i miłość do islamu (...)”. Dzieci konwertytów są zmuszane do nauki islamu, podczas gdy dzieci chrześcijańskich imigrantów zostały z niej zwolnione. Maldivian Democracy Network (Malediwski Układ Demokratyczny), lokalna organizacja praw człowieka, stwierdził w raporcie z 2015 r., że islamskie podręczniki używane w szkołach szerzą antysemityzm i ksenofobię oraz gloryfikują dżihad, jako wojnę przeciwko tym, którzy rzekomo „blokują” islam. Dominującą w społeczeństwie atmosferę islamskiej ortodoksji dało się zaobserwować również w styczniu 2018 r., kiedy to rodzice wyrazili obawy związane z „bluźnierczymi” treściami zawartymi w podręcznikach do szkół średnich. Zrzuty z podręczników do ósmej klasy, z ćwiczeniami na temat rzymskich bogów, zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, wywołując skandal. Wobec takiego nastawienia swoich rodaków konwertyci często nie dzielą się nową wiarą nawet z własnymi dziećmi z obawy, że te niechcący się komuś wygadają. Gdy wychodzi na jaw czyjeś nawrócenie, konwertyci mogą się spotkać z groźbą rozwodu (jeśli pozostają w związku małżeńskim) i stracić zarówno opiekę nad dziećmi, jak i prawa do dziedziczenia. Prawdopodobnie zostaną też odizolowani od swych rodzin. W takich okolicznościach trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek chrześcijańskie życie rodzinne.

Życie w społeczeństwie

Kontrola społeczna na Malediwach jest niezwykle wnikliwa, jako że mają one jedną z najwyższych na świecie gęstość zaludnienia, w czym przoduje stolica – Malé. Chrześcijańscy ekspatrianci nie mogą otwarcie praktykować swojej wiary, a zagraniczni konwertyci o muzułmańskich korzeniach nie mają praktycznie żadnej prywatności. Koledzy w pracy wywierają na nich nieustannie presję, aby nawrócili się z powrotem na islam, próbując udowodnić imigrantom, że Jezus nie jest Zbawicielem i czasem nawet kuszą ich pieniędzmi lub obietnicami awansu. Konwertyci próbują wtopić się w społeczeństwo, starając się ukryć swoją wiarę i stosując zasady społecznej mimikry, tak w kwestii odzieży, jak i uczęszczania do lokalnego meczetu. Każdy rodzimy wierzący, przyłapany na nieuczęszczaniu do meczetu, zostanie przesłuchany. Chrześcijanie z zagranicy cieszą się większą swobodą, ale zdarzają się sytuacje, że oni także muszą się wtopić w tłum, na przykład podczas ramadanu, kiedy nie piją i nie jedzą publicznie.

Życie w państwie

Konstytucja oraz inne prawa i przepisy ograniczają wolność religijną. Konstytucja określa islam sunnicki mianem oficjalnej religii państwowej, uznając kraj za „w 100 proc. muzułmański”, a przepisy prawne oparte są na szariacie, czym Malediwy się szczycą. Jedna z wielu różnych regulacji stwierdza: „Nielegalne jest propagowanie jakiejkolwiek innej religii niż islam”. Za jej naruszenie można wymierzyć cały wachlarz kar: od aresztu domowego do pozbawienia wolności do lat pięciu, w zależności od wagi przestępstwa. Jeśli przestępcy są cudzoziemcami, zazwyczaj się ich deportuje. Wszelkie opinie uchodzące za sprzeczne z islamem (w tym głosy umiarkowanych muzułmanów) są przedmiotem ostrej krytyki, a nawet przyczyną aktów przemocy. Nasiliły się one, od kiedy weszła w życie „Ustawa o zniesławieniu”, zawierająca klauzule przeciwko antyislamskim komentarzom, a wolność słowa chrześcijan została ograniczona jeszcze bardziej niż poprzednio. Karą za naruszenie wspomnianej ustawy może być nawet sześć miesięcy więzienia. Oczernianie kogoś (podejrzewanego o bycie wyznawcą Chrystusa lub znanego jako chrześcijanin) albo sabotowanie jego rodziny czy firmy nie tylko nie skutkuje karą, ale jest postrzegane jako spełnienie patriotycznego obowiązku.

Życie w kościele

Malediwczykom nie wolno się nawracać na chrześcijaństwo, nie mówiąc już o tworzeniu wspólnot czy zgromadzeń religijnych. Społeczność emigrancka cieszy się większą swobodą wyznania, dopóki praktykuje wiarę wyłącznie prywatnie, choć zdarzały się przypadki policyjnych nalotów na publiczne zgromadzenia chrześcijan. Zagraniczne wspólnoty znajdują się pod stałym nadzorem z obawy, że mogą ewangelizować rdzennych Malediwczyków. W grudniu 2015 r. rząd zabronił organizowania obchodów świąt Bożego Narodzenia w pensjonatach i kurortach, twierdząc, że praktyka ta jest sprzeczna z islamem i malediwską kulturą. Samorząd lokalny (LGA) – pod przewodem ministra spraw wewnętrznych Umara Naseera – wysłał list do prezydentów wysp i rad atoli (a także burmistrzów miast Malé i Addu) z prośbą o poinformowanie właścicieli pensjonatów, aby w Boże Narodzenie nie organizowali żadnych uroczystości dla turystów. W liście napisano, że w tym okresie branża turystyczna przeżywa boom, a LGA zwróciło uwagę, że „turyści chcą świętować Boże Narodzenie na Malediwach”. Wszelkie nieislamskie publikacje są uważane za kontrabandę i, zgodnie z prawem, muszą zostać zgłoszone organom celnym przy wjeździe do kraju. W związku z tym żadne materiały chrześcijańskie nie mogą być importowane ani produkowane w kraju. Według raportu krajowego USCIRF z 2017 r. „Urzędnicy celni zgłosili w ciągu roku 13 spraw, które dotyczyły importu religijnych bożków, posągów i chrześcijańskich krzyży, głównie przez Malediwczyków. Władze skonfiskowały przedmioty w dziewięciu z tych przypadków i wystosowały ostrzeżenia w pozostałych czterech”. Kształcenie i formowanie przywódców chrześcijańskich nie wchodzi w grę, a wspólnoty chrześcijańskie nie mogą zatrudniać do pracy duszpasterskiej pracowników z zagranicy.

Przemoc

Ze względów bezpieczeństwa nie można podać żadnych szczegółów.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

Malediwy były w ostatnich latach krajem niepokojów i zawirowań (choć nie dotyczyły one wysp funkcjonujących jako ośrodki turystyczne). Coraz bardziej ograniczane są swobody obywatelskie, w tym wolność wypowiedzi (również w mass mediach i mediach społecznościowych), czego dowodzi szokujące zabójstwo znanego blogera Yameena Rasheeda w kwietniu 2017 r. w stolicy Malé. Jako że podejście rządu do kwestii ochrony islamu pozostaje niezmienne, również po wyborach, oczywiste wydaje się, że sytuacja mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan, staje się coraz trudniejsza.

Prognozy na przyszłość przez pryzmat:

Islamskiego ekstremizmu

Pewien obserwator określił Malediwy jako „raj utracony na rzecz terroryzmu”. Można to uznać za przesadę, ale Malediwy mają jeden z najwyższych wskaźników terrorystów walczących za granicą w przeliczeniu na mieszkańca. Rząd zdaje sobie sprawę z tych zagrożeń, ale zamiast im przeciwdziałać woli surowo karać media za upublicznianie jakichkolwiek tego typu wewnętrznych danych, co miało miejsce w czerwcu 2017 roku. W dodatku władze za wszelką cenę starają się dochować wierności idei kraju, w którym 100 proc. społeczeństwa to muzułmanie. Prezydent Jamin uczynił swoim kandydatem na wiceprezydenta kanclerza Uniwersytetu Islamskiego, co potwierdza, że ochronę religijnej czystości kraju uznał za najwyższy priorytet. Sytuacja ta nie uległa zmianie, mimo iż Jamin przegrał wybory. Chociaż Malediwy opierają gospodarkę na turystyce międzynarodowej, próby promowania wyjątkowej atrakcyjności kurortów turystycznych kraju coraz bardziej kolidują z narastającą w nim presją na rygorystyczną interpretację islamu. W takiej atmosferze chrześcijanie z zagranicy wciąż będą musieli zachowywać daleko posuniętą ostrożność, a rdzenni wyznawcy Chrystusa jeszcze staranniej ukryją swoją wiarę.

Dyktatorskiej paranoi

Ustępujący prezydent Abdullah Jamin utrzymywał Malediwy w stanie permanentnego terroru, a w akcie desperacji, by utrzymać władzę, ogłosił nawet stan wyjątkowy. Jako że wybory wygrała opozycja, najwyższy poziom dyktatorskiej paranoi może zniknąć. Jednak kraj ma długą i bogatą historię dyktatury oraz polityków, którzy zwykli kurczowo trzymać się władzy. Tak więc mniejszości, jak i pozostali obywatele, nie powinni spodziewać się żadnego poszerzenia obszaru wolności religijnej w najbliższej przyszłości.

Zorganizowanej korupcji oraz przestępczości

Młodsze pokolenie wyspiarzy czuje się coraz bardziej „pozbawione praw i wykluczone” oraz „odseparowane od struktur społecznych”, na co wskazał raport Banku Światowego opublikowany w październiku 2014 r. Postępująca globalizacja, upowszechnienie Internetu i ekspansja gospodarcza „otwarły przed młodymi kobietami i mężczyznami świat zewnętrzny oraz ukazały im nowe idee i wartości, dzięki czemu są bardziej świadomi tego, do czego mogą dążyć”, czytamy w raporcie. „Jednak zarówno kobiety, jak i mężczyzn ogranicza wyspiarska gospodarka oraz brak podmiotowości i zaangażowania społeczeństwa. Walczą też ze sztywnymi normami obyczajowymi i coraz bardziej konserwatywnym systemem wartości, a także nieadekwatnym systemem edukacji i szkolnictwa, który źle przygotowuje ich do funkcjonowania na rynku pracy” twierdzi raport, uznając wspomniane problemy za widoczny przejaw tego, że wielu młodym Malediwczykom „nie daje się wejść w dorosłość”. Te problemy społeczne przekładają się na rosnącą radykalizację malediwskiej młodzieży, co widać po liczbie Malediwczyków, którzy przyłączyli się do walk w Iraku i Syrii, pełniąc rolę siły napędowej islamskiego ekstremizmu. Inni dołączyli do gangów przestępczych, ściśle powiązanych z krajowymi władzami oraz politykami i wykorzystywanych jako narzędzie przeciw wszystkim i wszystkiemu, co uznano za siłę wrogą i niebezpieczną. Dopóki młodsze pokolenie nie będzie miało perspektyw na przyszłość, nic się pod tym względem nie zmieni.

Wnioski

Trudno ocenić, czy nowy przywódca Ibrahim Solih, wybrany ogromną przewagą głosów we wrześniu 2018 r., może przynieść Malediwom jakieś istotne zmiany. W dniu 16 sierpnia 2018 r. Human Rights Watch opublikowało raport zatytułowany „Totalny atak na demokrację – druzgocący rozłam na Malediwach”. Przedstawia on najnowsze tendencje w malediwskiej polityce oraz przestrzeganiu praw człowieka i szkicuje trudności, z jakimi będzie musiał zmierzyć się Solih. Do pewnego optymizmu skłania to, że trybunał konstytucyjny – mimo iż sędziowie byli wybrani przez poprzednika i zarazem konkurenta Soliha, Abdullaha Jamina – jednomyślnie odrzucił zarzuty Jamina dotyczące wyniku wyborów.

Nawet z pomocą byłego prezydenta Mohammeda Nasheeda, który niedawno powrócił do kraju, nowy rząd może mieć trudności z wyprowadzeniem Malediwów na bardziej przejrzyste i spokojniejsze wody. Wszystko to, wraz z opisanymi powyżej politycznymi zawirowaniami dowodzi, że dwa podstawowe motory prześladowań – islamski ekstremizm i dyktatorska paranoja – są ze sobą powiązane i posiadają bardzo duże wpływy. Malediwscy chrześcijanie w najbliższym czasie nie mogą spodziewać się żadnej odwilży.

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.