Prześladowania w Laosie

Laos

19
ŚIP
2019
Laos
Religia
Buddyzm
Ustrój
Republika socjalistyczna
Ranking poprzednie lata
20
ISO
LA
Laos
Chrześcijan
0,23
Populacja
6.96
Dyktatorska Paranoja
Islamski ekstremizm
Życie prywatne: 13.000
Życie w rodzinie: 9.100
Życie w społeczeństwie: 14.200
Życie w państwie: 14.700
Życie w kościele: 14.900
przemoc fizyczna: 4.600

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Laos zdobył 71 punktów w ŚIP 2019, co pozwoliło mu zająć 19. miejsce. Wzrost o cztery punkty, w porównaniu z ŚIP 2018, wskazuje na utrzymywanie się trendów ostatnich lat i odzwierciedla ciągłą presję wywieraną na chrześcijan przez władze państwowe oraz bardzo dotkliwe naciski, jakim poddają konwertytów rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, a także władze lokalne. Przemoc wzrosła o jeden punkt procentowy; prześladowania w Laosie nigdy jednak nie były bardzo gwałtowne. Kolejny wzrost można odnotować w obszarze życia w państwie, gdyż – jak wynika z doniesień – rząd prośbą i groźbą stara się nakłonić kościoły, by nie zgłaszały prześladowań i nie korzystały z praw, jakie zapewnia im nowa ustawa o stowarzyszeniach. Skutki takich działań odczuwają wszystkie kościoły. Zwiększając ucisk chrześcijan, Laos podąża drogą wytyczoną przez inne kraje, w których rządzą partie komunistyczne – zwłaszcza przez swego wielkiego sąsiada, Chiny.

Siły napędowe prześladowań

Reżim komunistyczny i postkomunistyczny

Laos jest jednym z pięciu ostatnich krajów świata o ustroju marksistowsko-leninowskim, trwa uparcie przy ideologii komunistycznej i zdecydowanie przeciwstawia się wszelkim obcym wpływom, szczególnie wpływom krajów zachodnich. Aby utrzymać kontrolę nad społeczeństwem, partia komunistyczna wywiera na obywateli kraju (w tym również mniejszość chrześcijańską) ogromną presję. Opinia władz na temat chrześcijan jest wyraźnie negatywna, uważani są bowiem za zagranicznych agentów i wrogów. Chrześcijaństwo jest postrzegane jako ideologia zachodnia, która zagraża komunizmowi. Rząd Laosu cenzuruje krajowy obieg informacji, w tym gazety i radio, widząc w nich narzędzie sprawowania totalnej kontroli.

Antagonizm plemienny

Animizm i inne rytuały plemienne praktykowane są w tubylczych miejscowościach, zwłaszcza na terenach wiejskich (stanowiących ponad 60 proc. terytorium kraju). Przejście od praktyk plemiennych do wiary chrześcijańskiej jest postrzegane jako zdrada. Przywódcy wioski i członkowie rodziny uważają za moralny obowiązek usuwanie chrześcijan poza obręb swoich społeczności, obawiając się, że obca wiara wzbudzi gniew lokalnych duchów opiekuńczych. Miejscowi urzędnicy potrafią zmuszać chrześcijan do wyrzeczenia się wiary, a przywódcy wiosek korzystają ze wsparcia władz lokalnych przy ich aresztowaniach.

Dyktatorska paranoja

Dostęp do władzy jest reglamentowany i nikogo, poza wewnętrznym kręgiem najwyższych funkcjonariuszy, nie dopuszcza się do żadnych informacji. Walka o utrzymanie się przy sterze rządów nie jest tylko sprawą samego przywódcy, ale angażuje się w nią cały aparat partyjny. Chrześcijanie muszą zachować szczególną ostrożność, mówiąc o swojej wierze, i zawsze stosować się w milczeniu do ustalonych reguł, respektując pewne nieprzekraczalne granice, by ustrzec się przed negatywną reakcją władz. LokalnI urzędnicy często wykorzystują wrogą postawę społeczeństwa wobec chrześcijan, by usprawiedliwić ich inwigilację.

Religijny nacjonalizm

Laos jest jednym z pięciu krajów wyznających buddyzm theravadyjski (to najstarsza tradycja buddyjska), a buddyjski światopogląd jest głęboko zakorzeniony w społeczeństwie. Istnieje powszechne przekonanie, że Laos i buddyzm są ze sobą nierozerwalnie związane, a buddyzm zawsze powinien zajmować najwyższą pozycję w duchowym życiu kraju. Cele lokalnych przywódców buddyjskich (utrzymanie „czystości” duchowej swoich laotańskich wyznawców) i dążenia komunistycznych polityków (sprawowanie absolutnej kontroli nad społeczeństwem) wzajemnie się uzupełniają. Obie te siły chcą dominować nad Laotańczykami i zapobiegać wszelkim odchyleniom od normy.

Protekcjonizm denominacyjny

Laotański Kościół Ewangelicki (LKE) jest najliczniejszym kościołem w kraju i do niedawna blokował dostęp do wiernych innym denominacjom. Gdy ich napływ do Laosu zaczął przybierać rozmiary masowe (dotyczy to w szczególności nietradycyjnych kościołów protestanckich), rząd wykorzystał LKE do zbierania na ich temat informacji, a czasem też do ich kontrolowania.

Źródła prześladowań

Źródła ucisku komunistycznego i postkomunistycznego

Chrześcijanie są regularnie prześladowani przez (komunistyczne) władze – najczęściej na szczeblu prowincji – oraz lokalnych członków partii komunistycznej. Zdarzają się sytuacje, że władze współpracują z miejscowymi przywódcami religijnymi (głównie mnichami buddyjskimi) w celu wywarcia presji na chrześcijan, zwłaszcza na konwertytów.

Źródła antagonizmu plemiennego

Nawróceni na chrześcijaństwo często doświadczają prześladowań ze strony własnych rodzin, które są podburzane przez lokalnych przywódców grup etnicznych, współpracujących ze starszyzną danej wioski. Podejmowana przez każdego konwertytę decyzja o nieoddawaniu czci duchom oddziałuje na całą społeczność, dlatego zwykli obywatele, zwłaszcza na ternach wiejskich, patrzą na nich podejrzliwie, co czasem skutkuje wypędzeniem z wioski.

Źródła dyktatorskiej paranoi

Rządzący Laosem komuniści zrobią wszystko, co uznają za konieczne, aby utrzymać się przy władzy. Grupy etniczne i przywódcy religijni wspierają rządzących, ponieważ odnoszą wymierne korzyści z tego, że marksiści kierują państwową nawą.

Źródła religijnego nacjonalizmu

Tam, gdzie buddyzm jest silny, niechrześcijańscy przywódcy religijni (współdziałając ze społecznością lokalną i rodzinami) uniemożliwiają chrześcijanom osiedlanie się w swoich wioskach i poddają konwertytów stałym naciskom, by wymusić na nich powrót do buddyzmu.

Źródła protekcjonizmu denominacyjnego

Władze dążą do zinwigilowania kościołów domowych przy pomocy niektórych zarejestrowanych oficjalnie wyznań chrześcijańskich, często uzyskując zamierzony efekt.

Kontekst

Laos od 1975 r. znajduje się pod ścisłą kontrolą Laotańskiej Partii Ludowo-Rewolucyjnej. Stworzona przez jej członków (oraz ich krewnych i znajomych) elitarna sieć wpływów i wzajemnych powiązań intensyfikuje naciski na przeciętnych obywateli, a zwłaszcza na różne mniejszości. W kraju nie istnieje wolność słowa, nie mówiąc już o wolnej prasie, która ujawniałaby częste przypadki korupcji. Każda zorganizowana grupa, która nie podąża za narzuconą przez rząd ideologią, jest postrzegana jako zagrożenie dla panującego w kraju komunizmu.
Laos – jako kraj słabo rozwinięty, bez dostępu do morza, zależny od olbrzymiego sąsiada, Chin – jest podatny na zagrożenia i zmaga się ze znacznym zadłużeniem. Chiny są na jego terenie zdecydowanie największym zagranicznym inwestorem. Jednak rosnące środowiskowe i społeczne koszty zależności od Chin skłoniły władze w okresie badawczym ŚIP 2019 do interwencji, której przykładem może być zbrojny atak na dwie chińskie fabryki cementu w czerwcu 2018 roku. Laotańskie dziewczyny nadal są sprzedawane do Chin jako kandydatki na żony, ze względu na brak niezamężnych Chinek.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Takie wspólnoty izolują się raczej od lokalnych kościołów, z wyjątkiem rzadkich przypadków współpracy w środowisku miejskim. Obejmują one społeczności pracowników dyplomatycznych i również są poddawane naciskom, na przykład za pośrednictwem policyjnego systemu inwigilacji.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

Są to np. Kościół rzymskokatolicki, Laotański Kościół Ewangelicki (LKE) i Adwentyści Dnia Siódmego: kościoły te są oficjalnie uznawane przez władze, jednak podlegają one inwigilacji i – w przypadku LKE – nie mogą swobodnie wybierać własnych przywódców czy drukować materiałów chrześcijańskich. Rząd niejednokrotnie zmusza je do inwigilacji kościołów niezarejestrowanych.

Konwertyci

Nawróceni wywodzą się ze środowiska buddyjskiego lub etniczno-animistycznego i stykają się z najcięższymi prześladowaniami, zarówno ze strony władz lokalnych, jak i własnych rodzin, przyjaciół czy sąsiadów. Ponieważ każde nawrócenie jest oznaką, że chrześcijaństwo rośnie w siłę, rząd również nieufnie odnosi się do konwertytów.

Nietradycyjne społeczności chrześcijańskie

W Laosie istnieją kongregacje ewangelikalne, baptystyczne i zielonoświątkowe, metodyści, luteranie, zbory Boże i wiele innych wyznań. Ponieważ rząd nie zezwala na „nielegalne” zgromadzenia, wszystkie te grupy muszą zarejestrować się w ramach jednego z trzech wspomnianych powyżej, uznanych przez władze kościołów. Wspólnoty, które tego nie zrobią, muszą spotykać się potajemnie. Członkowie tych kościołów doświadczają również dyskryminacji na różnych poziomach życia społecznego.

Obszary życia i przemoc fizyczna 

Życie prywatne: 13.000
Życie w rodzinie: 9.100
Życie w społeczeństwie: 14.200
Życie w państwie: 14.700
Życie w kościele: 14.900
przemoc fizyczna: 4.600

Wzór prześladowania ŚIP 2019 dla Laosu dowodzi, że:

  • Średnia presja na chrześcijan we wszystkich obszarach życia znalazła się na bardzo wysokim poziomie, wzrastając z 12,8 punktu w okresie badawczym ŚIP 2018 do 13,2 dla ŚIP 2019.
  • Prześladowania są najbardziej dotkliwe (i utrzymują się na najwyższym poziomie) w obszarach życia w kościele, życia w państwie i życia w społeczeństwie. Największa presja na nawróconych wywierana jest w sferach życia prywatnego i życia w społeczeństwie, a wszyscy chrześcijanie stają w obliczu nasilenia prześladowań w obszarach życia w państwie i życia w kościele. Jest to efekt powrotu władz do komunistycznej ortodoksji i – w konsekwencji – prób ograniczania liczby konwersji. Taktyka ta odzwierciedla również rządowe wysiłki zmierzające do utrzymania władzy i zwalczenia wszystkich sił postrzeganych jako obce.
  • Wzrost poziomu prześladowań odpowiada niewielkiemu nasileniu przemocy fizycznej, z jaką stykają się chrześcijanie: wskaźnik przemocy wzrósł z 3,5 punktu w ŚIP 2018 do 4,1 w ŚIP 2019. Otrzymano więcej sprawozdań z Laosu, co pomogło lepiej ocenić sytuację chrześcijan w kraju i pozwoliło uwzględnić pewien wzrost punktacji.

Życie prywatne:

Praktykując swoją wiarę, konwertyci muszą być niezwykle ostrożni, zwłaszcza jeśli są jedynymi wyznawcami Chrystusa w swojej rodzinie. Na prowincji domy mają najczęściej tylko jeden pokój (a na ogół trzy pokolenia mieszkają pod jednym dachem), co sprawia, że bardzo trudno znaleźć miejsce do potajemnego czytania Biblii, modlitwy lub uwielbiania w spokoju. Nawróceni doświadczają fizycznej oraz słownej przemocy i mogą nawet zostać wyrzuceni ze swoich domów. Władze uznają wszystkie zgromadzenia za potencjalne zagrożenie, w związku z czym każde spotkanie musi zostać zatwierdzone przez lokalnych urzędników, którzy jednak mnożą trudności lub nie wydają na nie zgody. Większość takich wniosków jest rozpatrywana przez przywódcę wioski (pho bana lub nai bana) i jednego czy dwóch asystentów, wybieranych przez mieszkańców wioski, by nadzorować całą jej aktywność i utrzymywać spokój sprzyjający zachowaniu tradycyjnych wartości kulturowych. Władze dystryktów i prowincji czasami wykorzystują swoje stanowiska, by grozić chrześcijanom wydaleniem z wiosek za działalność religijną, w tym za uwielbianie, modlitwę i czytanie Biblii. Wielu laotańczyków wierzy, że są chronieni przez phi (duchy). Strach przed ich znieważeniem często sprawia, że członkowie rodziny zwracają się przeciw chrześcijanom. Z tego powodu często uniemożliwiają swoim chrześcijańskim krewnym spotkania z innymi wierzącymi, a nawet opuszczanie domu. Biblie i inne materiały religijne muszą być starannie ukryte i można je czytać tylko z zachowaniem najwyższej ostrożności. Wszyscy chrześcijanie znajdują się pod wnikliwą obserwacją, nierzadko prowadzoną przez kościoły oficjalne.

Życie w rodzinie:

Dokumenty rodzinne (lub „karty rodzinne”) są czasami chrześcijanom konfiskowane, co uniemożliwia zarejestrowanie takch wydarzeń rodzinnych, jak narodziny dzieci, śluby czy zgony. Na obszarach, na których dominuje buddyzm, śluby i pochówki zawsze są łączone z uspokajaniem duchów. Z tego względu chrześcijanie, celebrując te uroczystości, często napotykają różne przeszkody, zaś chrzciny trzeba przeprowadzać z najwyższą ostrożnością. Nauki buddyjskie często uchodzą za część spuścizny kulturowej Laosu, dlatego stanowią część programu nauczania. Odnotowano, że pewnego razu chrześcijańscy uczniowie zostali zmuszeni do uczestniczenia w obrzędach buddyjskich w świątyni, co stało w sprzeczności z ich wiarą. Dzieciom z chrześcijańskich rodzin z uwagi na ich wyznanie odmawiano przyjęcia do niektórych szkół i zniechęcano do podejmowania studiów, wmawiając im, że jako chrześcijanie i tak nie znajdą pracy. Dwie częste formy presji wywieranej na konwertytów przez członków rodzin to groźba rozwodu (w przypadku osób będących w związku małżeńskim) i pozbawienie prawa do dziedziczenia.

Życie w społeczeństwie:

Prowincje, takie jak Luang Namtha, Phongsaly i Houphan na północy oraz Savannakhet na południu, tradycyjnie uchodzą za niesprzyjające chrześcijanom, ponieważ lokalne władze wykazują ogromną determinację, by powstrzymać głoszenie chrześcijańskich nauk. Zdarza się, że nękają, aresztują i wyganiają wyznawców Chrystusa z domów. Chrześcijaństwo jest postrzegane jako zachodnie, niebezpieczne odstępstwo od ideologii komunistycznej, a tym samym – zagrożenie dla narodu. Społeczności lokalne często pomagają w śledzeniu aktywności chrześcijan, a członkowie rodzin, mieszkańcy wsi i lokalne władze regularnie im grożą i stosują wobec nich przemoc fizyczną, próbując zmusić ich do wyrzeczenia się wiary. Społeczność lokalna nalega, by chrześcijanie brali udział w buddyjskich i animistycznych obrzędach. Ceremonia baci to wydarzenie wspólnotowe, podczas którego można przywołać duchy, a także okazać dobrą wolę oraz przekazać życzenia szczęścia i zdrowia osobom uhonorowanym w czasie tej uroczystości. Baci obchodzi się, by przywołać duchy z powrotem do domu i przywrócić w nim równowagę duchową. Biała nić wiązana wokół nadgarstków ma zapewniać ochronę przed nimi, chrześcijanie wolą jednak unikać ceremonii, które wiążą się ze światem duchów. Odmowa udziału w takiej ceremonii często wywołuje tarcia w wiosce, jako że przywódcy społeczności i sąsiedzi oczekują, iż wszyscy będą uczestniczyć w obrzędach buddyjskich. Kiedy ktoś nie chce wziąć udziału w rytuale, cała społeczność obawia się, że ściągnie to na wieś klątwę obrażonych duchów. Jeśli chrześcijanie, mimo presji, odmawiają uczestnictwa w takim wydarzeniu, przywódcy społeczności proszą mnicha lub duchowego przewodnika wioski o rzucenie klątwy na odstępców.

Chrześcijanie są postrzegani jako ludzie wynaturzeni, nie szanujący panujących zwyczajów. Rodziny wyrzucone z wiosek opowiadały o sąsiadach, którzy rozważali nawrócenie, ale zniechęciło ich do konwersji powszechne uznanie chrześcijaństwa za czynnik zagrażający życiu całej społeczności. Przywódcy komunistyczni też obawiają się, że chrześcijaństwo zacznie rosnąć w siłę i nazywają je ideologią zachodnią, która osłabia naród. Ta negatywna opinia prowadzi do odrzucania przez Laotańczyków różnych form wsparcia płynącego z kosciołów chrześcijańskich i owocuje pogróżkami oraz restrykcjami, zarówno ze strony miejscowych społeczności, jak i władz lokalnych. Chrześcijanie spotykają się z ograniczeniami w dostępie do opieki społecznej i służby zdrowia. W jednym przypadku ciężarna chrześcijanka nie została przyjęta do szpitala w czasie porodu. W okresie badawczym ŚIP 2019 zdarzały się sytuacje, że chrześcijanie zostali zwolnieni z pracy ze względu na swoją wiarę, a chrześcijańscy właściciele firm byli dyskryminowani. Władze lokalne wymierzają także chrześcijanom grzywny za nielegalne spotkania, a niekiedy dochodzi do konfiskaty mienia chrześcijan (np. samochodów i wyposażenia technicznego).

Życie w państwie:

Artykuł 9. laotańskiej konstytucji (zmieniony w 2003 r.) stwierdza, że obowiązkiem państwa jest poszanowanie i ochrona wszystkich religii, szczególnie buddyzmu i mnichów buddyjskich, podczas gdy art. 43. mówi, iż obywatele Laosu mają prawo i swobodę wyznawania każdej religii. Jednak od chwili ogłoszenia w 2002 r. dekretu 92., te ogólne przepisy dotyczące praktyk religijnych nagminnie naginano, by utrudnić Laotańczykom rzeczywiste korzystanie z wolności religijnej. Dekret ten wprowadził wymóg uzyskania uprzedniej zgody władz na jakąkolwiek działalność religijną, a bez takiej zgody uznana ona jest za nielegalną. Zgody wymaga również przyjęcie nowej wiary, nauczanie i prowadzenie działalności kościelnej. Jak wynika z doświadczenia chrześcijańskich przywódców, rząd rzadko udzielał wymaganych pozwoleń. Dekret 92. został w sierpniu 2016 r. zastąpiony Dekretem 315., który przyznał rządowi funkcję ostatecznego arbitra w sprawie dopuszczenia do jakiejkolwiek aktywności religijnej. W sierpniu 2017 r. rząd wydał aktualizację tego dekretu, nazywając ją „Ustawą o stowarzyszeniach”. Weszła ona w życie 15 listopada 2017 r. i przyniosła chrześcijanom jeszcze więcej ograniczeń i trudności. Nowe prawo wymaga zarejestrowania miejsca kultu, które ma stanowić własność kościoła, i osoby duchownej posługującej w tym kościele, aby można je uznać za legalne. Spełnienie tych wymagań jest jednak prawie niemożliwe.
Podróż do innej prowincji wymaga zezwoleń od władz prowincji własnej i docelowej. Należy też uzyskać zgodę przywódcy wioski w prowincji, do której podróżny chce się udać. Otrzymanie takich zezwoleń przez kościoły jest w zasadzie niemożliwe, w związku z czym wielu chrześcijan przemieszcza się po kraju bez pozwolenia władz, ryzykując karę grzywny, więzienie lub wygnanie. Monitorowanie spraw sądowych przez instytucje międzynarodowe jest utrudnione. Ustawa o Międzynarodowych Swobodach Religijnych, opublikowana przez Departament Stanu USA w 2017 r., donosi, iż: „Religijne ugrupowania stwierdziły, że władze prowincji prosiły przywódców religijnych, aby nie zgłaszali obcokrajowcom żadnych skarg, obiecując im w zamian większą wolność religijną. Według tych wspólnot rząd centralny przez cały ten czas starał się utrzymać osoby aresztowane, wygnane, ukarane, dyskryminowane lub w inny sposób prześladowane ze względu na swoje przekonania religijne poza zasięgiem międzynarodowych obserwatorów”. Zarówno te dramatyczne starania o utrudnienie międzynarodowego monitoringu, jak i nowa ustawa o stowarzyszeniach, która weszła w życie w listopadzie 2017 r., jeszcze bardzie utrudniają chrześcijanom życie w kościele i przyczyniają się do wzrostu punktacji Laosu w obszarze życia w państwie.

Chrześcijaństwo jest postrzegane jako zniewaga dla buddyzmu, uważanego za fundament laotańskiej kultury (a więc współtworzącego tożsamość narodową). Gdy w wiosce wybucha epidemia, chrześcijanie niejednokrotnie są oskarżani przez jej przywódców o wywołanie gniewu duchów. Często obwinia ich się o to, że ich konwersja stanowi obrazę moralności i na tej podstawie zostają osadzeni w areszcie, co miało miejsce w okresie badawczym ŚIP 2019. Jeśli sprawcy atakują chrześcijan lub kościoły, prawie zawsze pozostają bezkarni. Chrześcijanie nie mogą oczekiwać sprawiedliwego traktowania ze strony policji, władz ani sądów. Media nadal przedstawiają chrześcijaństwo jako pozostałość po czasach kolonialnych i powód niezadowolenia duchów.

Życie w kościele:

Presja w życiu kościelnym jest niezwykle wysoka. Cała aktywność kościołów podlega obserwacji. Rząd zastrasza liderów kościołów i im grozi, jeśli podejrzewani są o prozelityzm (nakłanianie do nawracania). Władze wykazują nieco większą tolerancję wobec praktyk religijnych w miastach, ale często działania, jakie podejmują na obszarach wiejskich, bywają drastyczne. Lokalni urzędnicy i policja w wielu miejscach naruszyli prawo do kultu religijnego i gromadzą szczegółowe dane na temat wszystkich wspólnot, które spotykają się, by uwielbiać Boga. Napadano na kościoły, konfiskowano Biblie i inną literaturę chrześcijańską, a wierzącym grożono więzieniem, jeśli nie wyprą się swojej wiary. Laotański Kościół Ewangelicki (LKE) na żądanie władz czasami stara się monitorować działalność kościołów domowych. Rząd występuje przeciwko wszelkim twierdzeniom, jakie sprzeciwiają się ideom komunizmu. Kościoły muszą składać szczegółowe sprawozdania, aby uzyskać od władz lokalnych pozwolenia na spotkania i nabożeństwa. Społeczeństwo Laosu często utrudnia kościołom tworzenie i budowę miejsc kultu,  czasami sięgając nawet w tym celu po przemoc. Przed przystąpieniem do budowy kościoła należy spełnić szereg wymagań administracyjnych, szczególnie w prowincjach północnych. Na niektórych obszarach wiejskich miejscowi oficerowie policji muszą uczestniczyć w nabożeństwach, by je obserwować. Wszystkie materiały chrześcijańskie opublikowane (lub importowane legalnie) powinny zostać zatwierdzone, zarówno przez rząd, jak i LKE. Jak wynika z raportu Departamentu Stanu USA z 2017 roku, nawet 75 proc. kongregacji LKE w całym kraju nie ma stałych struktur kościelnych i odprawia nabożeństwa po domach. Lokalni urzędnicy w towarzystwie policji konfiskują Biblie i inne chrześcijańskie materiały kościołów domowych. Od uchwalenia ustawy o organizacjach pozarządowych (NGO) w 2014 r. rząd coraz surowiej kontroluje działalność charytatywną chrześcijańskich misji w Laosie. Ustawa o stowarzyszeniach w wersji obowiązującej od listopada 2017 r. daje władzy jeszcze większe możliwości blokowania aktywności kościołów, zwłaszcza poprzez ograniczanie ich zaangażowania i zasięgu w społecznościach lokalnych.

Przemoc:

W okresie badawczym ŚIP 2019 zarejestrowano kilka przypadków wydalenia chrześcijan ze swoich miejscowości lub aresztowań za prozelityzm. Pewien pastor został uwięziony za wyświetlenie filmu o Jezusie w Boże Narodzenie 2017 r. Pojawiły się również doniesienia o zatrzymaniu i aresztowaniu kolejnych chrześcijan z ludu Hmong. Trzy kościoły otrzymały od władz zakaz działalności.

Prześladowania ze względu na płeć

W Laosie kobiety i mężczyźni mają równe prawa, dlatego w takim samym stopniu dotykają ich prześladowania: wykluczenie społeczne lub wypędzenie ze swojej wioski z powodu wiary. W związku z tym, że zgodnie z tradycją to kobiety ponoszą odpowiedzialność za wychowanie dzieci, ich obciążenie w takich sytuacjach jest znacznie większe. Ponadto, o czym już wspomniano, wszechobecne ubóstwo wystawia kobiety i dziewczęta na zagrożenia związane z handlem ludźmi, którym towarzyszy ryzyko gwałtu i molestowania seksualnego. Problem ten nie dotyczy wyłącznie chrześcijanek. W większości przypadków głównymi żywicielami rodziny są mężczyźni; jeśli stracą pracę lub będą wypędzeni z wioski, wpływa to negatywnie na całą rodzinę, a jeżeli zostaną wtrąceni do więzienia, rodzina zwykle musi przekazać komu trzeba znaczną sumę pieniędzy, by ich zwolniono. W przypadku przywódców kościelnych ma to poważny wpływ nie tylko na ich rodziny, ale również na kościoły.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Dekret 315., wcielany w życie przez władze Laosu, przyniesie pogorszenie sytuacji również innych grup religijnych, takich jak buddyści czy animiści, nie tylko chrześcijan. Buddyści napotykają czasem problemy z rejestrowaniem mnichów, zwłaszcza gdy wywodzą się oni spoza dominującego w Laosie odłamu buddyzmu. Największych prześladowań ze wszystkich mniejszości etnicznych doświadczyli, jak do tej pory, Hmongowie (którzy są jednocześnie animistami i chrześcijanami). Muzułmanie, hinduiści i bahaici tworzą w Laosie niewielkie mniejszości, nie pojawiły się jednak żadne doniesienia na temat prześladowania wyznawców tych religii.

Prognozy na przyszłość

Perspektywa polityczna:

Laos przestał być centrum międzynarodowego zainteresowania, kiedy oddał przewodnictwo w Stowarzyszeniu Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) pod koniec 2016 r. Nie oznacza to jednak, że problemy, przed którymi stoi kraj, będą mniejsze. Głównym wyzwaniem dla Laosu pozostaje związek z jego gigantycznym sąsiadem – Chinami.

Prognozy na przyszłość przez pryzmat:

  • Reżimu komunistycznego i postkomunistycznego, w połączeniu z dyktatorską paranoją: Komunistyczne władze Laosu nie będą tolerowały żadnych inicjatyw wymykających się spod ich kontroli i taka perspektywa otwiera się przed mniejszością chrześcijańską w kraju rządzonym przez system monopartyjny. Władze nadal bardzo surowo będą potępiały wszelkie przejawy sprzeciwu lub odstępstw (w tym również wiarę chrześcijańską).
  • Religijnego nacjonalizmu: Laos jest jednym z niewielu buddyjskich krajów na świecie. Porzucenie wiary oznacza tu opuszczenie wspólnoty duchowej i lokalnego środowiska, izolację od społeczeństwa. To nie ulegnie zmianie w nadchodzących latach.
  • Antagonizmu etnicznego: Lęk przed duchami przenika życie większości laotańczyków, dominując szczególnie na obszarach wiejskich. Kto nie przyłącza się do oddawania im czci, nie tylko wyklucza się ze wspólnoty, ale też uchodzi za sprawcę nieszczęść i pretekst dla zemsty duchów na całej społeczności. To przekonanie nie zmieni się w najbliższej przyszłości, więc prześladowania konwertytów się utrzymają.

Wnioski

Międzynarodowe media pozytywnie przyjęły ogłoszoną przez ECOSOC ONZ informację o poprawie statusu ekonomicznego Laosu do 2024 r. (co zaowocowało usunięciem go z kategorii „krajów najsłabiej rozwiniętych”), pod warunkiem utrzymania obecnego tempa wzrostu. W najbliższej przyszłości kraj może się jednak znaleźć w sytuacji bez wyjścia: inwestycje zagraniczne – bez otwarcia gospodarki na działanie wolnego rynku – będą możliwe tylko dzięki współpracy z Chinami; ceną za nie stanie się jednak rosnąca zależność od Chin. Tak więc awans Laosu przez ECOSOC nie wiąże się ze zmianami w kwestii przestrzegania praw człowieka, mniejszości i wolności religii. Dodatkowo wzrost ten ma swoje minusy, co można było zaobserwować już w lipcu 2018 r.: dążąc do rozszerzenia dostaw energii na całą Azję Południowo-Wschodnią, Laos zezwolił międzynarodowym firmom na budowę kilku zapór wodnych, wykorzystując naturalny potencjał kraju do budowy elektrowni wodnych. W lipcu 2018 r. jedna z budowanych zapór runęła, zabijając dziesiątki ludzi, co rodzi pytanie, kto czerpie korzyści z tych projektów. Jeśli zacieśnią się więzi z Chinami, chrześcijanie nadal będą izolowani i dyskryminowani, a surowa polityka Chin wobec wyznawców Chrystusa może posłużyć za wzór władzom Laosu.

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.