Prześladowania w Bhutanie

Bhutan

33
ŚIP
2019
Bhutan
Religia
Buddyzm
Ustrój
Królestwo
Ranking poprzednie lata
33
ISO
BT
Bhutan
Chrześcijan
0,03
Populacja
0.82
Religijnie motywowany nacjonalizm
Życie prywatne: 12.900
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 12.300
Życie w państwie: 12.400
Życie w kościele: 14.000
przemoc fizyczna: 0.900

Wprowadzenie

Okres badawczy: 1 listopada 2017 – 31 października 2018

Miejsce w Światowym Indeksie Prześladowań (ŚIP)

Z wynikiem 64 punktów Bhutan zajmuje 33. miejsce w ŚIP 2019. Pomimo że wynik całościowy jest dla Bhutanu o dwa punkty wyższy niż w ŚIP 2018, obniżyła się punktacja za przemoc. Nieustanna presja widoczna jest jednak w tym kraju we wszystkich obszarach życia, odzwierciedlając przede wszystkim nieustanne problemy, które stwarzają chrześcijańskim konwertytom buddyści lub członkowie etnicznych grup animistycznych. Nie są oni akceptowani przez społeczeństwo, podlegają wykluczeniu i dyskryminacji, na terenach wiejskich inni rolnicy często unikają z nimi kontaktu, a władze nie chcą im wystawiać oficjalnych dokumentów. Na domiar złego doświadczają też dyskryminacji w szkołach.

Siły napędowe prześladowań

Religijny nacjonalizm

Nieustanne podkreślanie faktu, że buddyzm mahajana stanowi dziedzictwo duchowe kraju, utrudnia życie mniejszości chrześcijańskiej. Bhutan od wieków był królestwem buddyjskim. Nawet po wprowadzeniu monarchii konstytucyjnej w 2001 roku i wyborów demokratycznych oraz nowej konstytucji w roku 2008, państwo nadal przypisuje dominującą rolę buddyzmowi. Z artykułu 3 (1) bhutańskiej konstytucji dowiadujemy się, że „buddyzm jest duchowym dziedzictwem Bhutanu”, promującym między innymi „pryncypia i wartości takie jak pokój, odstąpienie od przemocy, współczucie i tolerancja”. Ponadto artykuł ten stanowi, że „do zadań wszystkich instytucji religijnych i osób należy promocja duchowego dziedzictwa kraju”. Buddyzm nie jest oficjalnie religią państwową, a konstytucja określa Bhutan mianem państwa świeckiego i gwarantuje tolerancję religijną. Założenia te różnią się jednak od rzeczywistości. Buddyzm przenika całe codzienne życie obywateli, a jego wpływ jest wyraźnie widoczny w politycznych, społecznych, kulturowych, a nawet ekonomicznych przejawach życia państwa. Relacje między władzą a buddyzmem obrazuje działanie tak zwanych „dzongów”. Są to centra administracyjne, z jednym departamentem do spraw administracji politycznej i drugim – dla władz religijnych (często znajduje się w nim świątynia buddyjska i kwatery dla buddyjskich mnichów). Jak dotychczas żadne chrześcijańskie zgromadzenie nie uzyskało zgody na budowę struktur kościelnych, a wszystkie wspólnoty wyznawców Chrystusa spotykają się w podziemiu. Mnisi buddyjscy sprzeciwiają się obecności chrześcijan, szczególnie na terenach wiejskich, a władze nie robią nic, by ich chronić, stając po stronie mnichów.

Antagonizm plemienny

Innym źródłem nacisków są szamani bön – tradycyjnej religii animistycznej. Mimo że większość obywateli nie jest związana tylko z bön, kultywują niektóre jej rytuały i tradycje, szczególnie na terenach wiejskich. Konwertyci, którzy nie chcą brać udziału w tych obrzędach, są poddawani licznym naciskom i muszą liczyć się z wrogością oraz wykluczeniem. Fuzja wierzeń ludowych i buddyzmu stanowi też motor prześladowań, szczególnie na środkowym i wschodnim obszarze kraju.

Źródła prześladowań

Źródła religijnego nacjonalizmu

Dążąc do zachowania narodowej tożsamości i jedności, instytucje rządowe ograniczają (lub eliminują) elementy postrzegane jako „obce”, w tym chrześcijaństwo. Zgodnie z konstytucją rząd kultywuje wierzenia buddyjskie jako „dziedzictwo narodowe” i nawet nie próbuje oddzielić religii od państwa. Dlatego urzędnicy rządowi, jako przedstawiciele władzy, stają się źródłem represji. Dla konwertytów kolejnym motorem żywiołowych prześladowań są własne rodziny.

Źródła antagonizmu plemiennego

Łączenie wierzeń plemiennych z buddyzmem generuje dodatkowe pola prześladowań. Chrześcijanie, którzy odmawiają wyznawania zarówno buddyzmu, jak i tradycji plemiennych, są bardziej narażeni na nieprzyjemności. Z tego względu najczęstsze źródła prześladowań to liderzy wierzeń tradycyjnych oraz rodzina i społeczeństwo, szczególnie dla chrześcijan zamieszkujących centralne i wschodnie tereny kraju.

Kontekst

Bhutan jest państwem wciśniętym między dwóch wielkich sąsiadów: Indie od południa i Chiny od północy. Nie pojawia się zbyt często w nagłówkach prasy międzynarodowej, poza momentami, gdy jego potężni sąsiedzi postanawiają urządzić pokaz sił wzdłuż spornej granicy, co wydarzyło się np. w sierpniu 2017 r., gdy Bhutan odrzucił chińskie pretensje do płaskowyżu Doklam. Państwo to jest również znane z wprowadzenia indeksu Szczęścia Krajowego Brutto, mierzącego ogólny całkowity poziom szczęścia obywateli. Demokracja zapuszcza korzenie coraz głębiej, jednak dzieje się to w środowisku, w którym wszystkie partie uznają dominację buddyzmu i głoszą lojalność wobec króla. Sytuacja chrześcijan, niezbyt licznej mniejszości, pozostaje bez zmian: nadal nie są uznani ani nie mają oficjalnego statusu.

Bhutan stoi w obliczu wyzwań ekonomicznych i musi znaleźć sposób na stworzenie dobrych perspektyw dla młodego pokolenia. W okresie badawczym ŚIP 2019 jest to nadal sprawa priorytetowa, szczególnie że w maju 2018 r. opublikowano raport, w którym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nazwała bhutańskie miasto Pasakha drugim najbardziej zanieczyszczonym miastem na święcie. Ekonomia Bhutanu opiera się na branży turystycznej, a zanieczyszczenie środowiska nie służy budowaniu dobrego PR. Mimo że liczba turystów i wysokość przychodów w walucie zagranicznej się ustabilizowały, coraz trudniej o perspektywę kariery w turystyce dla młodych ludzi. Innym problemem, który niezbyt współgra z tworzonym przez władze obrazem szczęśliwego narodu, jest nierozwiązana kwestia specjalistycznej opieki nad stosunkowo wysoką liczbą osób umysłowo chorych.

Na sytuację mniejszości chrześcijańskiej duży wpływ może mieć sytuacja gospodarcza Bhutanu. Jeśli kraj wpadnie w poważne kłopoty ekonomiczne, może zacząć jeszcze dobitniej podkreślać swoją buddyjską specyfikę, co uniemożliwi jakąkolwiek akceptację mniejszości chrześcijańskiej. Jeżeli gospodarka będzie się rozwijała prawidłowo, może to doprowadzić do stopniowego zniesienia znaku równości między buddyzmem a państwem, dzięki czemu możliwe stanie się oficjalne uznanie różnych wspólnot wyznawców Chrystusa. Nowy rząd, powołany w październiku 2018 r., nie obiecuje zbyt dużych zmian, zwłaszcza w dziedzinie swobód obywatelskich czy wolności religijnych. Dowiodła tego sprawa z sierpnia 2018 r., kiedy to pewien dziennikarz został skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności za kwestionowanie zaangażowania państwa w przestrzeganie wolności słowa.

Grupy chrześcijańskie dotknięte prześladowaniami

Społeczności chrześcijan ekspatriantów

Bardzo niewielu chrześcijańskich ekspatriantów decyduje się na dołączenie do kościołów domowych, nie są więc ujęci w osobnej kategorii ŚIP.

Tradycyjne społeczności chrześcijańskie

W XIX wieku powstała niewielka wspólnota katolicka, podporządkowana indyjskiej diecezji Darjeeling, do dziś obecna w Bhutanie. W zasadzie jest ona tolerowana, dzięki temu, że skupia się na sobie. Katolicy nie zostali jednak oficjalnie uznani i – podobnie jak inne wyznania chrześcijańskie – stanowią obiekt dyskryminacji.

Społeczności konwertytów

Konwertyci z buddyzmu, hinduizmu lub tradycyjnych religii etnicznych narażeni są na naciski, znajomych i sąsiadów, którzy robią, co się da, by ich współplemieńcy wrócili do buddyzmu, hinduizmu lub wierzeń bön. Wyzwaniem dla nawróconych jest nie tylko dyskryminacja, która dotyka wszystkich chrześcijan w kraju, ale też wywierana na nich presja, by wrócili do wiary swoich ojców.

Nietradycyjne społeczności chrześcijańskie

Do tej grupy zaliczamy kongregacje chrześcijan ewangelikalnych i zielonoświątkowców. Wspólnoty – takie jak Brethren czy El Shaddai – istnieją, ale nie są oficjalnie uznawane i w związku z tym narażają się na konflikt z władzami. Może się on przejawiać w różnych formach inwigilacji, jednak możliwe są także policyjne naloty czy nawet okazjonalne aresztowania.

Obszary życia i przemoc fizyczna

Życie prywatne: 12.900
Życie w rodzinie: 11.100
Życie w społeczeństwie: 12.300
Życie w państwie: 12.400
Życie w kościele: 14.000
przemoc fizyczna: 0.900

Wzorzec prześladowań dowodzi, że:

  • Ogólna presja wywierana na chrześcijan w Bhutanie utrzymuje bardzo wysoki poziom, a średnia punktacja kraju wzrosła z 12,1 punktu w ŚIP 2018 do 12,5 punktu w ŚIP 2019.
  • Naciski są najsilniejsze w kategoriach życia w kościele i życia prywatnego, ale bardzo wysoki poziom uzyskały też w pozostałych trzech obszarach życia. Presja na konwertytów jest szczególnie wysoka w obszarach życia prywatnego i życia w rodzinie, a wszyscy chrześcijanie poddawani są prześladowaniom w obszarach życia w państwie i życia w kościele. Dyskryminację ułatwia wykluczenie mniejszości chrześcijańskiej z życia społecznego i nieuznawanie jej za wspólnotę.
  • Wynik dla przemocy wobec chrześcijan zmniejszył się z 1,1 punktu w ŚIP 2018 do 0,9 punktu w ŚIP 2019.

Życie prywatne

Wszystkie przypadki konwersji spotykają się ze sprzeciwem a „wymuszanie konwersji” jest karane, przy czym termin „wymuszanie” wydaje się płynny i otwarty na interpretacje. W praktyce konwersja została po prostu – w większości przypadków – zakazana. Sekcja 463. (A) kodeksu karnego stwierdza, że nakłanianie lub przymuszanie w inny sposób do konwersji to wykroczenie podlegające karze, przy czym ani „nakłanianie” ani „inne formy przymusu” nie zostały wyraźnie zdefiniowane. Wszyscy nawróceni są brutalnie atakowani przez rodzinę, społeczeństwo, autorytety religijne i władze państwowe. W istocie nawet zwykła dystrybucja tekstów biblijnych (bez rozmowy na temat Chrystusa lub zapraszania kogoś na spotkanie kościoła) może być podstawą do aresztowania. W konsekwencji konwertyci muszą być bardzo ostrożni przy doborze form modlitwy, szczególnie jeśli są jedynymi chrześcijanami w rodzinie. Niebezpieczne może okazać się nawet prywatne eksponowanie symboli chrześcijańskich, zwłaszcza gdy najbliżsi nie są chrześcijanami. Wyznawcy Chrystusa w większości przypadków spotykają się w wynajętych domach, a jeśli właścicielem nieruchomości jest buddysta, może im utrudniać te spotkania. Chrześcijanie rzadko noszą lub eksponują symbole religijne, nawet we własnych domach. Na terenach wiejskich znani wszystkim konwertyci są bacznie obserwowani. W okresie badawczym ŚIP 2019 odnotowano kilka przypadków chrześcijan trzymanych w izolacji przez członków własnej rodziny lub wyrzuconych z domów.

Życie w rodzinie

Gdy konwertyta zostaje ujawniony, musi liczyć się z rozwodem (jeśli pozostaje w związku małżeńskim) i utratą praw do dziedziczenia. Może również zostać uznany przez najbliższą rodzinę za niepoczytalnego. Zorganizowanie publicznego chrztu jest niemożliwe, ponieważ jest on nielegalny. Równie trudno zorganizować chrześcijański pogrzeb, a często wręcz nie da się tego zrobić, więc chrześcijanie zazwyczaj chowają swoich zmarłych w sąsiednich Indiach. Wielu wyznawców Chrystusa nie otrzymało z powodu wyznawanej religii elektronicznego dowodu osobistego, a ten problem dotyka szczególnie konwertytów. Ponadto wszyscy obywatele powinni mieć dokument zwany „certyfikatem o braku obiekcji” (CBO), wystawiony przez władze swojej wioski i potwierdzający, że dany obywatel nie stwarza problemów społeczności lokalnej. Ten certyfikat jest potrzebny przy wnioskowaniu o pożyczkę, rejestrowaniu nieruchomości, aplikowaniu do pracy oraz odnawianiu dowodu osobistego. Lokalni urzędnicy czasami odmawiają wydania go chrześcijanom lub starają się maksymalnie utrudnić jego wystawienie.

Dzieci chrześcijan zmuszane są do uczenia się i praktykowania buddyzmu, nękane przez nauczycieli i rówieśników i – często – szykanowane. Zmusza się je nawet do udziału w porannych i wieczornych modlitwach oraz uroczystościach buddyjskich, a w tym czasie są bacznie obserwowane i często każe im się spożywać jedzenie ofiarowane wcześniej bożkom. Każda szkoła i uczelnia wyższa w Bhutanie posiada świątynię buddyjską, kołowrotek modlitewny i salę modlitwy. Znany jest przypadek pewnej chrześcijańskiej uczennicy, którą przez rok zmuszano do czyszczenia świątyni i kłaniania się posągom bożków.

Życie w społeczeństwie

Konwertyci są często straszeni przez swoje rodziny, znajomych i sąsiadów, że zostaną zgłoszeni lokalnym władzom, jeśli nie wyrzekną się wiary. Jedna z rolniczych tradycji Bhutanu to wspólne obsiewanie pól przez sąsiadów i wzajemna pomoc przy żniwach. Chrześcijanie są jednak z tej formy samopomocy wyłączeni i nie mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie. Wieśniacy bardzo utrudniają chrześcijanom życie, a jeśli nie biorą oni udziału w buddyjskich świętach, ataki społeczności lokalnej się nasilają. Dzieci, by ubiegać się o miejsce w szkole, muszą mieć list z rekomendacją przywódcy wioski lub miejscowego przedstawiciela władzy państwowej. Chrześcijańscy uczniowie często mają trudności z otrzymaniem takiego listu, a jeśli nawet go dostaną, są w szkole dyskryminowani (oceniani gorzej niż koledzy), co utrudnia im dostęp do szkół wyższych. W szkołach, podobnie jak na wsiach, każdy musi przestrzegać buddyjskich rytuałów i świąt, a chrześcijanin, który chce założyć własną firmę, jest często odcinany od subsydiów rządowych.

Życie w państwie

Konstytucja Bhutanu stanowi, że buddyzm mahajana jest chroniony przez prawo jako „duchowe dziedzictwo”. Oznacza to, że uznaje się go za dobro narodowe, a wszystkie instytucje religijne mają konstytucyjny obowiązek go promować. W maju 2011 r., rząd przegłosował poprawkę do tych przepisów i dołączył do nich klauzulę antynawróceniową. Dodano ją do kodeksu karnego, by uzupełnić artykuł 7(4) Konstytucji Królestwa Bhutanu, który stanowi, że „obywatel powinien mieć zapewnione prawo do wolności myśli, sumienia i religii. Nikogo nie wolno zmuszać do zmiany religii za pomocą przymusu lub nakłaniania”. Paragraf 463. (A) kodeksu karnego (poprawka) Bhutanu z 2011 r. głosi, że „Oskarżony jest winny nakłaniania innych do zmiany wiary, jeśli oskarżony użył przymusu lub innych form nakłaniania, by spowodować nawrócenie z jednej religii na inną”. Paragraf 463. (B) dodaje: „Nakłanianie innych do zmiany religii jest wykroczeniem, za które grozi kara do trzech lat więzienia”. Chrześcijanom nie wolno eksponować symboli religijnych publicznie, a tworzenie i działanie jakichkolwiek chrześcijańskich organizacji społecznych jest zabronione. Sądy nakładają na chrześcijan dotkliwe kary, nawet jeśli oskarżenie bazuje na kruchych dowodach. W służbie cywilnej jest bardzo niewielu wyznawców Chrystusa, których zresztą zmusza się do uczestniczenia w buddyjskich obrządkach i świętach. Gdy odmawiają, są nakłaniani do rezygnacji ze stanowisk. Adnotacja o „nieetycznej konwersji” sprawia, że posiadający ją chrześcijanin nie otrzyma CBO, co omówiono powyżej.

Chrześcijaństwo jest również oczerniane w mediach społecznościowych. W pewnym wpisie internetowym z 25 marca 2018 r. czytamy: „Chrześcijaństwo w Bhutanie musi być zmiażdżone przez nasz patriotyzm. Zagrożenia zewnętrzne powinny być dostrzeżone i zidentyfikowane. Narzędzia potrzebne, by im się przeciwstawić, mogą zostać wypracowane na poziomie rządowym. Jednak wszelkie próby zniszczenia naszej kultury i religii, które obecnie szerzone są w naszym społeczeństwie, powinny zostać zidentyfikowane i upublicznione w mediach społecznościowych; chodzi przede wszystkim o ich (chrześcijan – przyp. tłum.) miejsca spotkań w czasie weekendów, jak również w dni świąt chrześcijańskich. Ministerstwo Kultury i Spraw Wewnętrznych oraz Królewska Policja będą musiały podjąć czynności, gdy zlokalizujemy i zgłosimy prywatne domy wynajmowane na takie zgromadzenia i wykorzystywane przez kościoły w celu odprawiania modłów. Indywidualne praktykowanie wiary jest prawnie dozwolone, ale nie w takich nowych miejscach jak kościoły czy meczety, ani nie w celach głoszenia, nauczania, prowadzenia modlitw, celebrowania mszy, śpiewania hymnów, które nigdy nie współistniały z naszą tradycją. Jeśli ktoś posiada wiedzę o takich nielegalnych miejscach kultu i spotkaniach, niech w komentarzu: 1. Poda nazwę tego miejsca, 2. Nazwę ulicy, 3. Numer domu, 4. Nazwisko właściciela, 5. Nazwisko lidera/ księdza/ kapłana. Nie podawajcie nazwisk uczestników spotkania, bo i tak zostaną uznani za niewinnych, ale gdy już ustalimy głównych odpowiedzialnych, zaczną oni powracać do głównego nurtu. Jeśli kochacie naszą kulturę i religię i troszczycie się o nie, działajcie teraz, by rozprawić się z tymi zwodniczymi naukami we wszystkich zakątkach kraju. Powstrzymajmy ich rozwój, zanim będzie za późno. Teraz albo nigdy”.

Życie w kościele

Nadal największym problemem bhutańskich kościołów jest rejestracja. Bez niej są w zasadzie nielegalne. Mimo że rząd oficjalnie deklaruje, iż chrześcijanie mogą się gromadzić, wspólnoty są nękane przez miejscową ludność, a ich legalność podważa się na poziomie dystryktu czy wioski. Chrześcijanie, którzy poruszają z władzami temat religii i wyznawanej wiary, są rutynowo dyskryminowani. Wspólnoty chrześcijańskie, które pragną się zarejestrować w Komisji ds. Organizacji Religijnych (KOR), często nie uzyskują odpowiedzi. Obecnie nie ma w Bhutanie ani jednej grupy chrześcijańskiej, która byłaby oficjalnie uznana.
Rząd nadal ogranicza możliwość spotykania się wiernych w domach, traktując to również jako formę ograniczania wzrostu liczby wierzących i uzależniając ją od zgody właściciela budynku. Chrześcijanom z pewnych wspólnot udało się wynająć większe sale, jednak narazili się w ten sposób na zdemaskowanie, a niektóre z ich grup zostały już „zwizytowane” przez przedstawicieli władzy. Znane są przypadki chrześcijan, którym grożono poważnymi konsekwencjami, jeśli będą kontynuować spotkania. W konsekwencji wielu wiernych spotyka się bardzo wcześnie rano lub bardzo późno wieczorem (przy zgaszonych światłach), by nie budzić podejrzeń. Biblie i inne materiały chrześcijańskie nie mogą być drukowane w Bhutanie, a ich import jest zabroniony, poza niewielką ilością na własny użytek.

Przemoc

Prześladowania w Bhutanie rzadko wiążą się z użyciem przemocy, gdyż władze preferują inne środki, mniej rzucające się w oczy. Jednakże w omawianym okresie badawczym jeden domowy kościół został zmuszony do zaprzestania spotkań po naciskach ze strony władz.

Prześladowania ze względu na płeć

Kobiety/ Mężczyźni

Nadal nie ma dostępnych informacji na temat zróżnicowania prześladowań ze względu na płeć w Bhutanie. Jednak jeśli mężczyźni tracą pracę, są wykluczeni z tradycyjnych form uprawy roli lub – w rzadkich przypadkach – aresztowani, dotyka to całych rodzin, gdyż zazwyczaj to mężczyźni są ich głównymi żywicielami.

Prześladowania innych mniejszości religijnych

Małe społeczności muzułmańska i hinduistyczna (pochodzenia nepalskiego) nie są uznane, podobnie jak chrześcijanie, i z tego powodu również spotykają się z dyskryminacją.

Prognozy na przyszłość

Aspekt polityczny

To, że Bhutan zachował neutralność w czasie impasu między Chinami i Indiami na przełomie czerwca i sierpnia 2017 r., powstrzymując się od wszelkich działań, które mogłyby zostać uznane za opowiedzenie się po jednej ze stron, wydaje się właściwą decyzją. W rzeczy samej przetrwanie Bhutanu może zależeć od umiejętnego balansowania między roszczeniami Chin i Indii. Być może władze będą bardziej zajęte obserwowaniem stosunków międzynarodowych niż polityką wewnętrzną. Wybory, które odbyły się w kwietniu 2018 r., były bardzo słabo nagłośnione, co dowodzi, że są w kraju instytucje ważniejsze niż parlament.

Prognozy na przyszłość przez pryzmat:

Religijnego nacjonalizmu

Jeżeli Bhutan będzie chciał zaznaczyć swoją wyjątkową odrębność na mapie Azji, najprawdopodobniej dalej będzie podkreślał unikalne dziedzictwo kulturowe i religijne. W ten właśnie sposób postępuje nowy rząd (wybrany w październiku 2018 r.). Jeśli chodzi o dziedzinę praw człowieka, to wspomniane już skazanie dziennikarza w sierpniu 2018 r. nie wskazuje na żaden postęp w tym obszarze.

Podsumowanie

Jak się zdaje, w najbliższym czasie wspólnota chrześcijańska w Bhutanie nie ma szans na otrzymanie – tak niezbędnej – ochrony i przestrzeni społecznej. Przyszłość chrześcijan nadal będzie zdeterminowana tym, w jaki sposób rozwinie się religijny nacjonalizm (główne źródło prześladowania w tym kraju).

 

Wszystkie pola są wymagane. E-mail będzie wysyłany za pośrednictwem programu pocztowego.